Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mrożone krewetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mrożone krewetki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2013

Kanapki z rukolą, Ricottą i krewetkami gotowanymi na parze

I tak znów zaległam z chorym potomstwem w domu. Sama również nie stanowię okazu zdrowia. Kaszlemy jedno przez drugie i pokładamy się raz po raz. Nie ma jednak tego złego - tylko w taki czas można sobie pozwolić na celebrowanie śniadań złożonych z czegoś więcej niż bułka i plaster żółtego sera czy kubełek jogurtu z ziarnami. Osobiście jestem fanką śniadań, uważam, że nastrajają nas na resztę dnia i powinny być możliwie smaczne, ale również dość kaloryczne. Te kalorie spalimy w ciągu dnia na pewno, to mamy jak a banku, a niedostateczna ich ilość może sprawić, że od początku dnia będziemy słabi, apatyczni, niegotowi na wyzwania pracowitego dnia. Ja aktualnie mam sporo pracy domowej i nie mogę sobie pozwolić na takie dietetyczne niedociągnięcia.


Składniki mojego pysznego śniadania:
- kilka krewetek od Pescanovy
- serek Ricotta
- garść świeżej rukoli
- szczypta soli
- świeżo zmielony pieprz
- oliwa z oliwek
- dobre pieczywo - ja dysponuję chlebem orkiszowym
- ósemki cytryn do zwieńczenia


 

Krewetki rozmrażamy, płuczemy, osuszamy, smarujemy odrobiną oliwy i gotujemy na parze (w parowarze lub tradycyjnym garnku z durszlakiem zwieszonym nad parą). Pieczywo kroimy na równe kromki. Rukolę myjemy i osuszamy. Na kanapki kładziemy liście rukoli, smarujemy obficie serkiem Ricotta, a na nim układamy kilka krewetek, a na nich ósemki cytryn. Delikatnie solimy i pieprzymy całość.
Później pijemy spory kubek bardzo mlecznej latte i od tej pory jesteśmy w stanie stawić czoła każdemu problemowi. Nawet wynudzonym siedzeniem w czterech ścianach dzieciom! ;)

wtorek, 27 listopada 2012

Ciepła przekąska z krewetek


Wielokrotnie podkreślałam, że krewetki zawdzięczają swoją popularność smacznemu mięsu i niskiej zawartości tłuszczu. Świeże można jeść na surowo, na przykład maczając je w sosie, co jakiś czas temu prezentowałam na blogu. Jednak smakują też wybornie, jako dodatek do sałatek, zup, makaronu i ryżu. Można je marynować, zapiekać i grillować – aż chciałoby się powiedzieć, „sky is the limit”. Białe i delikatne mięso pochodzące z wnętrza tych skorupiaków, moim zdaniem najlepiej smakuje solo, w towarzystwie przypraw i cytryny. Dlatego dziś przygotowałam krewetkową przekąskę na ciepło z mrożonych i wcześniej niegotowanych krewetek tygrysich. Nie przeraźcie się ich mało zachęcającym wyglądem, w szarej barwie. Te smaczne owoce morza zmienią kolor pod wpływem smażenia.



Do jej przygotowania potrzebujecie:
opakowanie mrożonych krewetek tygrysich (np. Pescanova)
odrobinę świeżego imbiru (wystarczy plasterek o grubości  1 cm)
paprykę ostrą i słodką
sól
ząbek czosnku
oliwę z oliwek
cytrynę

Krewetki, po rozmrożeniu, obieramy z pancerzyka i nacinamy wzdłuż „brzuszka”, czyli części wywiniętej do środka. Usuwamy jelitko, które wygląda jak długa, ciemna nitka. Osuszone krewetki przyprawiamy solą oraz papryką słodką i ostrą, a następnie wrzucamy na rozgrzaną oliwę z oliwek. Po chwili dodajemy drobno posiekany imbir i smażymy przez dwie minutki, aż krewetki nabiorą różowego koloru. Pod koniec smażenia dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku i zmniejszamy ogień, żeby nie doprowadzić do jego przypalenia. Tak przygotowane krewetki podajemy na liściach sałaty i koniecznie z plastrami cytryny. 


wtorek, 9 października 2012

Krewetki w sosie kokosowym z mango


Każdy z Was na pewno byłby w stanie wymienić kilka produktów, które zawsze są w Waszej kuchni. Wśród składników, na które zawsze znajdzie się miejsce w mojej lodówce, muszę wymienić mleko koksowe. Dodaję je do różnorodnych potraw, zarówno tych mięsnych, jak i z owocami morza. Szczególnie lubię mleczko w towarzystwie duszonych warzyw, ponieważ nadaje im moją ulubioną, kremowa konsystencję.  Wbrew pozorom, mleko kokosowe nie smakuje typowym kokosem. Absolutnie nie można porównać go ani smakiem, ani zapachem do kokosowych smakołyków . Szczególnie, gdy występuje w towarzystwie odpowiednio dobranych przypraw, jak trawa cytrynowa, czy imbir. Znam wiele osób, które twierdzą, że kokosów nie lubią, ale zajadają się moimi potrawami, przyrządzonymi na jego bazie, ze smakiem. Jeśli do tej pory nie byliście do niego przekonani, spróbujcie go w najlepszym wydaniu. Dziś przepis na wyśmienite krewetki w sosie kokosowym z mango.


Do przyrządzenia sosu potrzebujcie:
odrobinę posiekanego chilli
1-2 ząbki czosnku
posiekany świeży imbir (ok. 1,5 cm)
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
dojrzałe mango
małą puszkę mleka kokosowego
trawę cytrynową (używam mrożonej)
szczyptę soli i łyżeczkę cukru

Do tego opakowanie krewetek (używam mrożonki Pescanova), odrobina mąki i oleju do smażenia.


Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy na nim posiekany czosnek, chilli i imbir. Ciągle mieszamy, by nie przypalić czosnku. Następnie wrzucamy na patelnię drobno pokrojone mango i łyżeczkę cukru. 
Smażymy, aż mango będzie miękkie, po czym dolewamy mleko kokosowe i zmniejszamy ogień. Gdy sos zacznie gęstnieć, dodajemy sos sojowy, szczyptę soli i trawę cytrynową (np. przekrojoną na pół, żeby łatwo było ją usunąć przed podaniem).
Krewetki oczyszczamy, obtaczamy w mące i smażymy na drugiej patelni. Gdy będą miały złoty kolor, odsączamy je z tłuszczu i podajemy z gorącym sosem.





wtorek, 18 września 2012

Paella curry z krewetkami


Mimo, że już kilka razy pokazywałam wam, jak zrobić paellę, tym razem przygotowałam nie lada niespodziankę. Otóż, zastanawiając się, co zaserwować na obiad przyjaciołom mojego męża, którzy pochodzą z Hiszpanii, zostałam mile zaskoczona propozycją, abyśmy gotowali wspólnie. I tak, zapowiedzieli mi „prawdziwą paellę z krewetkami”. Podobno taką, jaką można zjeść tylko w tradycyjnych hiszpańskich restauracjach.


Otrzymałam listę niezbędnych produktów, z których najbardziej zaskoczył mnie ryż curry. Oczywiście mam świadomość, że taki istnieje, nigdy jednak nie trafiłam na idealnie żółty ryż w sklepie. Nie dałam jednak za wygraną i zwiedziałam okoliczne sklepy typu „kuchnie świata”. Ryż curry, dzięki podpowiedzi jednego ze sprzedawców, znalazłam w najmniej oczekiwanym miejscu, spożywczej części sklepu Marks&Spencer. Okazuje się, że ta flagowa brytyjska sieciówka słynie z unikalnej oferty produktów indyjskich, wśród których ryż curry to podstawa.  Jeśli jednak nie będziecie w stanie go kupić, nasi przyjaciele obiecali przepis na przygotowanie takiego ryżu w domowych warunkach.


Składniki na paellę:
200 g ryżu curry
opakowanie krewetek (Pescanova)
1 cebula
oliwki czarne i zielone
suszone pomidory w oleju
½ puszki kukurydzy
mała papryczka chilli
2 ząbki czosnku
odrobina posiekanej pietruszki
sól i pieprz do smaku
odrobina białego wina (pół szklanki)
oliwa z oliwek
Ryż curry gotujemy według przepisu na opakowaniu, a następnie odcedzamy i podsmażamy na dużej patelni, na odrobinie oliwy z oliwek. Dodajemy rozmrożone krewetki, dość drobno pokrojoną cebulę, posiekany czosnek i białe wino. Dusimy pod przykryciem przez 10 minut. Dorzucamy posiekaną papryczkę chilli, oliwki, kukurydzę i pokrojone pomidory z oleju. Smażymy przez 5 minut. Na koniec dodajemy sól i pieprz do smaku oraz posiekaną natkę pietruszki.


Jeśli ryż curry musicie przygotować samodzielnie, wystarczy zeszklić ryż na patelni, a następnie ugotować z dwiema łyżeczkami curry. Ważna jest odpowiednia ilość wody, aby nie trzeba go było potem odcedzać. Przyjmijcie proporcje 1(ryż):2(woda).


poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Tajska zupa krewetkowa


Wielokrotnie podkreślałam, że uwielbiam kuchnię tajską i niejednokrotnie dawałam temu wyraz w swoich przepisach. Moje zamiłowanie do dań z tego rejonu świata rozpoczęło się wraz z pierwszym skosztowaniem tajskiej zupy krewetkowej. Od tamtej pory w mojej kuchni regularnie pojawia się mleko kokosowe, imbir, czy trawa cytrynowa. A tradycyjny przepis na zupę modyfikowałam wielokrotnie, za każdym razem ze smakowitym sukcesem. Możliwość eksperymentowania ze składnikami należy z resztą do filozofii kuchni tajskiej. W tej części Azji, w przeciwieństwie na przykład do Chin, smak potraw nie jest uzależniony od sztywnych proporcji poszczególnych składników, ale od inwencji kucharza i jego indywidualnego smaku.
Zupa jest prosta w przygotowaniu i zapewniam, że każdy poradzi sobie z nią bez problemu. Jeśli więc lubicie przenikające się smaki i wyjątkowy aromat, musicie wypróbować ten przepis. Najlepiej po swojemu, dodając na sam koniec więcej tych składników, których domagają się Wasze kubki smakowe!


Składniki:
1 opakowanie mrożonych krewetek Pescanova
1 litr wody
1 puszka mleka kokosowego
2 dymki (mogą być w całości ze szczypiorkiem) lub 2 małe cebulki
2 pomidory
1 papryczka łagodna
½ ostrej papryczki typu jalapeno
sok z ½ - 1 limonki
2 łyżeczki sosu rybnego
2 – 3 łyżeczki startego lub posiekanego imbiru
przyprawy do smaku: sól, opcjonalnie curry

Rozmrożone krewetki obieramy z pancerzy i usuwamy z nich jelita. W tym celu należy naciąć krewetkę wzdłuż od ogona i delikatnie wyciągnąć ciemną nitkę. Lekko osoloną wodę doprowadzamy do wrzenia, a następnie dodajemy pokrojone w piórka cebulki, posiekane papryczki, sok z limonki, imbir i kawałki trawy cytrynowej (na tyle spore, aby potem bez problemu można je było usunąć z garnka). Całość gotujemy 20 minut na małym ogniu, pod przykryciem.  Po tym czasie wrzucamy do wywaru pokrojone pomidory (wcześniej sparzone i obrane ze skórki) oraz sos rybny. Można dodać 2 łyżeczki curry, które nadaje piękny kolor i zapach. Zupę gotujemy przez 5 minut.