Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce morza. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Krewetki w sosie słodko-kwaśnym z ryżem jaśminowym

Uwielbiam kuchnię orientalną. Wszystko, co bazuje na cudownej trójcy - czosnek+imbir+chili, natychmiast sprawia, że zaczynam być głodna, niezależnie od tego, że dopiero co jadłam. Tak było i tym razem. Myślałam, że po obfitym śniadaniu mogę szykować obiad bez obaw, że natychmiast połowę pochłonę. Niestety - danie jest tak pyszne, że konia z rzędem temu, kto się oprze. 


Składniki:
- opakowanie krewetek surowych od Pescanovy
- olej roślinny
- 3 średnie marchewki

- duża czerwona papryka
- słoiczek pędów bambusa pokrojonych w słupki (po odsączeniu ok.150g pędów)
- 3 ząbki czosnku
- niewielki korzeń imbiru (po starciu około łyżka)
- papryczka chili
- pęczek szczypiorku
- dwie torebki ryżu jaśminowego (lub innego długoziarnistego)
- sos: 2 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki octu ryżowego, czubata łyżka dobrego ketchupu, łyżeczka cukru




Krewetki rozmrażamy, płuczemy w zimnej wodzie, odstawiamy od odcedzenia. Ryż wstawiamy do wrzątku i gotujemy wedle wskazówek na opakowaniu (zwykle jest to ok.15 minut). Myjemy warzywa, obieramy marchewki, odsączamy bambus.
Ścieramy na drobnym oczku tarki korzeń imbiru, siekamy drobno czosnek i chili. Marchewkę kroimy w cienkie słupki, paprykę również w podłużne paski. W woku rozgrzewamy olej roślinny. Wrzucamy czosnek z imbirem i chili, a za chwilę potem marchewkę i paprykę. Po minucie smażenia dolewamy odrobinę wody, tak by całość dusiła się. Za 2 minuty dodajemy pędy bambusa. W kubku/miseczce sporządzamy sos. Dodajemy go do warzyw w woku. Energicznie mieszamy. Dodajemy krewetki. Całość smażymy tak długo, aż krewetki staną się różowe. Na koniec dodajemy odcedzony ryż i całość sypiemy posiekanym szczypiorkiem. Część szczypiorku możemy pozostawić do zwieńczenia dania podanego w miseczkach.
Pyszne, naprawdę!

piątek, 13 grudnia 2013

Sałatka z pieczonych buraków, koziego sera i krewetek

Dziś nie mam czasu na regularny obiad, moja rodzina musi zadowolić się sałatką, przegryzioną kawałkiem świeżej bagietki. Nie jest to bynajmniej żadne wyrzeczenie - sałatka z pieczonym burakiem, kozim serem i krewetkami jest pyszna i sycąca. A do tego - pięknie wygląda na jasnym tle talerza.




Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy

- kilka listów sałaty rzymskiej
- 3 średnie buraki

- 1mała szalotka
- nieduży (200-230g) biały ser kozi

- łyżka oliwy
- łyżeczka octu balsamicznego
- łyżeczka miodu o łagodnym smaku (wielokwiatowy, lipowy)
- świeżo zmielony czarny pieprz
- kawałek cytryny lub limonki do dekoracji


Buraki myjemy, opatulamy szczelnie folią aluminiową i pieczemy jakieś 40 minut w temperaturze 180st.C. Krewetki odmrażamy, płuczemy, osuszamy i lekko solimy. Na ostatnie 2-3 minuty pieczenia buraków wrzucamy do piekarnika. Liście sałaty myjemy i osuszamy, a następnie wykładamy nimi dno miski (talerza), w której będzie sałatka. Upieczone buraki studzimy (doskonała pora na studzenie na balkonie lub za oknem :)), obieramy i kroimy w grubszą kostkę. Ser kozi kruszymy lub kroimy dowolnie. Dressing przyrządzamy następująco - oliwę mieszamy z octem i miodem, a do tego dodajemy bardzo drobno posiekaną szalotkę (ew. dymkę). Łączymy kawałki buraka, ser oraz krewetki (można je pozbawić ogonków)oraz dressing i podajemy całość na liściach sałaty rzymskiej. Możemy udekorować ósemką limonki bądź cytryny. 


Danie jest doskonałe na dzień postny, na przykład jako lunch w dzień wigilijny, by nie przejadać się przed wieczerzą, a jednocześnie nie głodować :).





środa, 11 grudnia 2013

Ziemniaczane fishcakes

W oczekiwaniu na święta sporo eksperymentuję. Jestem jak najbardziej zwolenniczką tradycyjnej kuchni bożonarodzeniowej i ponad wszystko kocham kulinaria, których nauczyła mnie babcia i mama, ale czasem lubię wprowadzić na stół coś innowacyjnego, choćby i na jeden rok (w przyszłym zapewne wymyślę coś innego ;))
I tak powstały fishcakes, czyli pulpeciki których farsz jest w połowie rybny, a w połowie ziemniaczany. Wzbogacony szalotką, natką i startą skórką z cytryny zawojowały nasz stół kilka dni temu, a poza ty, to już postanowione, zawojują żołądki mojej rodziny podczas wigilijnej kolacji! :)


 

Składniki:
- 3 duże ziemniaki
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- 2 szalotki

- jajko
- garść posiekanej natki pietruszki
- 2 cytryny
- sól morska
- ćwierć kostki masła
- bułka tarta




Ziemniaki gotujemy w mundurkach. Rybę gotujemy, pieczemy, bądź dusimy (na przykład z włoszczyzną - będzie bardziej aromatyczna).
Po ugotowaniu ziemniaki pozbawiamy skórki i gnieciemy widelcem. Podobnie z rybą - widelcem rozdrabniamy ją na cząstki.
Szalotkę siekamy drobno, natkę również. Ścieramy skórkę z dobrze wyszorowanej oraz sparzonej cytryny, a następnie wyciskamy sok z jej połówki. Całość mieszamy, dodając jajko i delikatnie soląc. Dłonią formujemy kotleciki, które następnie obtaczamy w bułce tartej.
Na patelni rozgrzewamy masło. Smażymy fishcake'i z obu stron, bardzo ostrożnie przekładając, bo niestety mają tendencję do rozpadania się.



Drugą cytrynę kroimy w ósemki, które układamy na pulpetach. Niewyszukane, proste, ale naprawdę pyszne! :)

sobota, 7 grudnia 2013

Imprezowa sałatka z krewetkami, ananasem i tuńczykiem

Wczoraj wróciłam do domu bardzo późno, a powodem tegoż była impreza, której idea całkiem spontanicznie narodziła się pomiędzy wieszakami na kurtki w przedszkolu :). Lubię nasiadówki składkowe, bo mam wtedy kojącą świadomość, że nie nadwerężam za bardzo gospodarzy. Lubię też te uginające się od rozmaitych pyszności stoły, które są świadectwem kulinarnej kreatywności gości. Wczoraj było naprawdę pysznie, również za moją sprawą.
Ta sałatka nie jest niczym szczególnie odkrywczym, ale naprawdę doskonale smakuje.


 

Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- puszka ananasa w syropie w kawałkach
- puszka słodkiej kukurydzy
- puszka tuńczyka w oleju
- torebka ryżu do risotto (Arborio)

- czubata łyżka majonezu
- 2 ząbki czosnku
- łyżeczka masła


Rozmrożone krewetki płuczemy, osuszamy i wrzucamy na rozgrzane na małej patelni masło. Chwilę podsmażamy, a następnie odkładamy do ostygnięcia. Ryż gotujemy wedle wskazań na opakowaniu, czyli około kwadransa. Jego również studzimy po ugotowaniu. (Aktualnie doskonale do tego balkon). Otwieramy puszki i odcedzamy ich zawartość z soku, w którym się znajdują. Czosnek przeciskamy przez praskę, bądź siekamy bardzo drobno. Krewetki pozbawiamy ogonków i kroimy na połówki. Czosnek mieszamy z majonezem. Łączymy wszystko razem: kukurydzę, ryż, tuńczyka, kawałki krewetek, ananas i majonez z czosnkiem.
Podajemy schłodzone.

wtorek, 3 grudnia 2013

W sam raz na rybę!

Przedświąteczne szaleństwo kupowania nie ogranicza się do skompletowania listy gwiazdkowych podarunków i zapełnienia spiżarni bakaliami, słodkościami oraz wszystkim tym, bez czego nie mogą obyć się prawdziwe święta.
Każda gospodyni domowa, a już zwłaszcza te, którym przypada obowiązek i zaszczyt, ugoszczenia rodziny przy własnym stole, krytycznym okiem przegląda zasoby kredensu. Czy aby dysponuję wystarczającą ilością miseczek deserowych? A co z kieliszkami do białego wina? Ach, i na czym podam karpia?

To może nie jest najwłaściwszy moment, by wymieniać cały serwis, ale wzbogacić kolekcję o piękny półmisek, w sam raz na rybę w galarecie albo talerz, na którym doskonale wypadnie śledź w śmietanie - czemu nie? :)


Zobaczcie galerię przepięknych talerzy i półmisków z rybą w roli głównej, wszystkie dostępne on-line.

talerze z rysunkiem ryby: www.barewall.co.uk, www.florenceandalbion.com, sagaform, decostreet.pl

niesamowite talerze projektu yvonne ellen na etsy.com


półmiski w kształcie ryby od lewej: sagaform, royalbaliceladon.com, webstaurantstore.com,  englishcountrypottery.net, tuttidecor.co.uk, sagaform.

Piękne, prawda? :)
 

piątek, 29 listopada 2013

Naleśniki z bakłażanem, cukinią i ośmiornicą

W moim domu największym powodzeniem cieszą się potrawy mączne i koniecznie na słodko - placki, naleśniki, racuchy. Sama nie jestem wielką ich fanką. Dla mnie obiady mogłyby składać się wyłącznie z warzyw, ryb, owoców morza. Jednak mądra pani domu wie, że w każdej sytuacji da się wypracować jakiś kompromis. I tak dziś kompromisowo podaję naleśniki... z warzywami i ośmiornicą.
Spróbowałam już - niebo w gębie!


Składniki na ciasto naleśnikowe:
- piwo jasne 0,5l
- jajko
- szczypta soli
- łyżka oliwy
- tyle mąki pszennej, żeby konsystencja ciasta była odpowiednia (sypię na oko)

Składniki na farsz:
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- nieduży dojrzały bakłażan
- 2 małe jędrne cukinie
- 2 ząbki czosnku
- 1 mała szalotka
- oliwa z oliwek

- kostka sera greckiego (feta) lub bałkańskiego

Ciasto na naleśniki wyrabiamy mikserem, a następnie smażymy placki naleśnikowe na suchej patelni.
Rozmrożone ramiona ośmiornicy płuczemy, osuszamy i lekko osolone delikatnie podsmażamy na oliwie.
Cukinię i bakłażana kroimy w plastry bądź półksiężyce i wraz z posiekanymi czosnkiem i szalotką podduszamy kilka minut w oliwie z odrobiną wody. Na koniec dodajemy ser feta pokrojony w kostkę.


Do rozłożonych naleśników nakładamy warzyw z fetą, a następnie ramiona ośmiornicy. Zawijamy i zjadamy z lubością! :)
Udanego weekendu!


poniedziałek, 25 listopada 2013

Czarniak duszony z jabłkami, cebulą i tymiankiem

Zimno, czyż nie?
Choć kalendarz się z tym nie zgodzi, to jednak mam wrażenie, że zima zawitała do nas już na dobre. Cieszę się, bo dzięki temu adwent, który zaczyna się już za niecały tydzień będzie miał odpowiednią oprawę pogodową ;).
Póki co zakasuję rękawy i tworze dzisiejszy obiad. Bardzo zimowy, sycący i aromatyczny. To przepis z kuchni białoruskiej, odrobinę zmodyfikowany. 


 

Składniki:
- opakowanie filetów z ryb dorszowatych od Pescanovy
- 3 kwaśne jabłka
- sok z połowy cytryny
- duża cebula
- duży kubeczek kwaśnej gęstej śmietany 18%
- szczypta soli
- łyżeczka musztardy francuskiej
- łyżeczka suszonego tymianku
- łyżka masła





Jabłko kroimy w łódeczki uważając, by pozbyć się wszystkich gniazd nasiennych. Nie musimy obierać, może pozostać ze skórką. Cebulę obieramy i kroimy w pióra.
Do brytfanki lub wysokiej patelni wrzucamy łyżkę masła i topimy je. Rozmrożoną, opłukaną, osuszoną i lekko osoloną rybę kładziemy na maśle i kilka razy przewracamy.
Do 2-3 minutach wrzucamy jabłko, cebulę i sypiemy tymianek. Redukujemy ogień, przykrywamy i dusimy całość 10-15 minut. Następnie dodajemy śmietanę oraz musztardę i mieszamy delikatnie, by kawałki ryby nie rozpadły się. Dusimy kolejne 5 minut.
Podajemy z ziemniakami z wody z odrobiną masła i surówką.

środa, 20 listopada 2013

Szybka sałatka z brokułem i krewetkami

Nie uwierzycie może, ale ta sałatka zajmuje podobną ilość ilość czasu, co zrobienie porządnych kanapek i opakowanie ich na wynos (pod warunkiem oczywiście, że dysponujemy ugotowanym uprzednio brokułem).
Dziś spędzam cały dzień poza domem, więc potrzebowałam czegoś pożywnego, sycącego i smacznego, by po drodze z jednego punktu do drugiego nie zahaczyć o bar szybkiej obsługi i nie skusić się na coś, co przyniesie potem falę wyrzutów sumienia. Pudełko z pyszną sałatką z brokułem, jajkiem i krewetkami to coś, co stanowi dobrą alternatywę dla junk-food  i powodzeniem zdaje egzamin podczas trudnego dnia przepełnionego masą obowiązków.



Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- mały ugotowany brokuł
- 2 jajka ugotowane na półmiękko
- łyżka majonezu
- łyżka oliwy
- łyżka soku z cytryny
- ząbek czosnku
- garść solonych orzeszków ziemnych
- szczypta soli 




Ugotowany dzień wcześniej brokuł dzielimy na różyczki. Jajka gotujemy na półmiękko czyli około 5 minut. Rozmrożone krewetki, płuczemy, odsączamy i wrzucamy na 2 minuty na rozgrzane na patelni masło.
Jajka pozbawiamy skorupki, dzielimy na ćwiartki. Delikatnie łączymy z różyczkami brokuła i krewetkami. Dressing przyrządzamy następująco: majonez, oliwę i sok z cytryny łączymy energicznym mieszaniem, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek (jeśli planujecie rozmowy face to face tego dnia, ten element możecie odpuścić :)), solimy. Całość polewamy dressingiem i wieńczymy posiekanymi orzeszkami ziemnymi.
Udanego dnia!

poniedziałek, 18 listopada 2013

Sałatka z grillowaną cukinią, roszponką i kalmarami

Gdy za oknem ziąb i wszelkie odcienie brązów oraz szarości, spragnione świeżej, letniej kolorystyki oko, nie może oprzeć się zielonym warzywom. Robiąc zakupy dziś rano bezwiednie włożyłam do koszyka cukinię, roszponkę, świeże liście szpinaku i kilka brokułów. Z tych ostatnich przyrządzę zupę-krem, szpinak będzie na kolację do makaronu, a teraz zapraszam na równie zielony lunch. Jak zwykle niewymagający pod względem czasowym. (Choć może nieco wymagający technicznie: warto dysponować piekarnikiem!)



Składniki:
- opakowanie pierścieni kalmarów od Pescanovy
- 2 spore garście świeżej roszponki
- 2 małe cukinie
- kilka pomidorków koktajlowych większych lub kilkanaście mniejszych
(moje były większe, stąd zostały podzielone na ćwiartki)
- słoiczek pomidorów suszonych w oliwie
- 2 ząbki czosnku
- odrobina soli
- łyżka soku z limonki




Piekarnik rozgrzewamy na 180st. C.
Oliwę - 2 łyżki - mieszamy z jednym drobno posiekanym czosnkiem oraz szczyptą soli.
Cukinię myjemy, kroimy w cienkie plastry, smarujemy oliwą czosnkową i wykładamy na blaszkę.
Rozmrożone kalmary lekko płuczemy, osuszamy i również skrapiamy oliwą z dodatkiem czosnku oraz kładziemy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy kilka minut używając funkcji: grill.
Roszponkę płuczemy przez zanurzenie, odcedzamy. Pomidorki myjemy, większe kroimy na połówki lub ćwiartki.Suszone pomidory wyławiamy z oliwy. Ta właśnie oliwa posłuży nam jako dressing, więc nie starajmy się intensywnie pozbyć jej z pomidorów. Wyciskamy wprost do sałatki sok z połowy limonki oraz wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek. Ugrillowane krążki cukinii oraz kalmary pozostawiamy do wystudzenia, a następnie mieszamy z resztą sałatki.
Udanego poniedziałku! ;)



czwartek, 14 listopada 2013

Fish&chips z miruny

Wakacje nad Bałtykiem uwielbiam z wielu względów. Po pierwsze plaże bałtyckie, wyłączając oczywiście te najbardziej tłoczne, są absolutnie najpiękniejsze ze wszystkich, które widziałam. Po drugie przepadam za rybami, a właśnie nad morzem, mogę jeść codziennie inną i zawsze będzie smakowała fantastycznie. Mam kilka punktów na kulinarnej mapie polskiego wybrzeża, do których naprawdę warto zajrzeć, choć czasem wyglądają niepozornie. Smażalnie z tradycjami, z dziada pradziada, gdzie na przystawkę otrzymam śledzia ze śliwką lub kiszonego łososia, a na danie główne moje ulubione fish&chips. Wysmażone zawsze na świeżym oleju, podane z chłodnym piwem z miejscowego minibrowaru.
Dziś zafundowałam sobie i domownikom odrobinę nadbałtyckiej atmosfery :)



Składniki:
- opakowanie filetu z miruny od Pescanovy
- kilka sporych ziemniaków
- sól morska
- dobrej jakości olej
- jajko
- mąka zmieszana z bułką tartą
- cytryna
- sos czosnkowy: kubek jogurtu greckiego, garść posiekanego koperku, 2 ząbki czosnku, szczypta soli, nieco czarnego pieprzu.



Zaczynamy od rozmrożenia ryby, opłukania jej, osuszenia i osolenia. Przygotowujemy dwa talerze: jeden z rozbełtanym jajem, drugi z mieszaniną mąki i bułki tartej w proporcji 1:1.
Sporządzamy sos - przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany koperek i przyprawy łączymy z jogurtem greckim i odstawiamy.
Następnie obieramy ziemniaki, kroimy w podłużne kawałki zbliżone do kształtu frytek. By ziemniaki już obrane nie ciemniały, w oczekiwaniu dalsze czynności, zanurzamy je w zimnej wodzie. Jeśli dysponujecie fryturą - sprawa jest prosta. Jeśli nie, tak jak ja, podążajcie za poniższymi wskazówkami.
Bierzemy dwie patelnie, warto, by jedna była głębsza. Do tej głębszej wlewamy sporo oleju, tak by przykrył wrzucone doń kawałki ziemniaka. Rozgrzewamy również olej na drugiej. Smażymy równolegle frytki i rybę uważając, by żadne nie zostało przypalone. Gotowe frytki wyjmujemy z gorącego oleju łyżką cedzakową i układamy na rozłożonych uprzednio ręcznikach papierowych - wchłoną nadmiar tłuszczu. Solimy.
Serwujemy rybę z ćwiartką (ósemką) cytryny, frytkami i sosem czosnkowym. Warto też podać surówkę - doskonała będzie ta z białej kapusty.

Prosty, pyszny i przywołujący miłe wspomnienia obiad! :)

niedziela, 10 listopada 2013

Czarniak z duszoną brukselką

Nawoływania do czerpania z płodów sezonowych znacie już na pamięć. Nie zamierzam odśpiewywać w  nieskończoność swojego stałego refrenu, ale... spójrzcie na stragany warzywniaka, który mijacie w drodze do domu. One zawsze dadzą właściwą inspirację.
Mnie ostatnio natchnęła brukselka. Warzywo znienawidzone przez wiele osób, bo, podobnie jak szpinak, było (i jest?) nieumiejętnie podawane w stołówkach szkolnych, które są odpowiedzialne za wyrabianie w nas  przynajmniej części kulinarnych preferencji. A przecież ta miniaturowa kapustka jest pyszna, o ile tylko nie zostanie przekształcona w zgniłozieloną breję, do której zmiażdżenia nie potrzeba pracy szczęk...
Przepis na liście brukselki podduszone z sokiem z mandarynek i odrobiną mleka pamiętam z jakiegoś kulinarnego programu. Do tego ryba, odrobina chrupkości orzechów i mamy wybitnie jesienne, smakowite danie.

Składniki:
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- odrobina mąki pszennej
- szczypta soli
- kilkanaście większych brukselek
- 2 mandarynki
- 2 łyżki tłustego mleka
- 2 łyżki masła
- garść orzechów laskowych
 
Brukselkę myjemy, obieramy z zewnętrznych liści, a następnie zdejmujemy listki po kolei, aż do żółtego środka (który przekrawamy na pół i dorzucamy do kupki liści).  Rozmrożoną rybę płuczemy, osuszamy i delikatnie solimy. Obtaczamy w mące. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy rybę na złoty kolor. W rondlu rozgrzewamy masło i wrzucamy nań liście brukselki. Lekko podsmażamy a następnie zalewamy sokiem z 1.5 mandarynki (połówkę zostawiamy do dekoracji) i mlekiem. Dusimy całość kilka minut, często mieszając, by liście nie przywarły do dna rondla.
Gdy zawartość rondla lekko zmięknie, zdejmujemy z ognia. Układamy ryby na półmisku, na nich z kolei duszone liście brukselki. Orzechy siekamy i prażymy na pustej patelni przez pół minuty. Posypujemy danie.
Serwujemy z ziemniakami z masłem.

środa, 6 listopada 2013

Doskonała sałatka z kalafiorem, gruszką i krewetkami

Wczoraj, gdy cały dom wypełniła charakterystyczna woń gotującego się kalafiora, wszyscy myśleli, że za chwilę dołączy do niej zapach smażonej na maśle bułki tartej, lecz moje myśli podążały zgoła innym torem. Kalafior odcedziłam niedługo po jego zagotowaniu, a na maśle - zamiast bułki - delikatnie podsmażyłam krewetki. Jeszcze tylko gruszki - nieobrane, pokrojone w grubą kostkę oraz dressing i oto mamy nietuzinkową kolację. Jak to dobrze, że mam szczęście do dość otwartych na eksperymenty recenzentów domowych, w przeciwnym razie musiałabym zjeść sałatkę sama.. (Co też nie byłoby do końca złe, umówmy się ;))



Składniki:
- pół niewielkiego kalafiora
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- 1 dość twarda gruszka
- łyżka posiekanej naci pietruszki
- łyżka posiekanej świeżej kolendry

- 1 ząbek czosnku
- łyżka masła
- łyżka dobrego majonezu

- szczypta morskiej soli
- łyżeczka cukru

- cytryna lub limonka



Kalafior gotujemy al dente z łyżeczką cukru. Rozmrożone krewetki płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy i wrzucamy na rozgrzane masło, dosłownie na dwie minuty.
Gruszkę myjemy, kroimy w grubą kostkę, uważając na gniazdo nasienne. Dressing powstaje następująco: sok z połowy cytryny (lub limonki) łączymy z łyżką majonezu, zmiażdżonym lub posiekanym drobno czosnkiem i zieleniną. Dodatkowo zostanie wzbogacony odrobiną roztopionego masła, które na pewno zostanie na patelni po smażeniu krewetek.
Odsączony i podzielony na drobne różyczki kalafior łączymy z krewetkami i gruszką, a następnie mieszamy z dressingiem. Osobiście nie przeszkadzają mi ogonki krewetek w sałatce (nie jest to wielki wyczyn, pozbyć się ich w trakcie jedzenia, a krewetki o wiele ładniej wyglądają gdy są kompletne), ale możecie też śmiało się ich pozbyć.
Dekorujemy ćwiartką (ósemką) cytryny lub limonki. Smacznego! :)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pizza z tuńczykiem i ośmiornicą

Trzy dni weekendu to optymalnie, by nieco wypocząć i naładować akumulatory. U mnie efektem takiego ładowania jest natychmiast powrót mocy sprawczej, a co najważniejsze - chęci. A ponieważ zarówno w piątek, jak i sobotę stołowałam się poza domem, w niedzielę z przyjemnością wróciłam do swojego królestwa w kuchni i zapytałam domowników co sądzą o perspektywie zjedzenia domowej pizzy. Entuzjazm był do przewidzenia. ;)



Składniki:
- mąka, oliwa, drożdże i ciepła woda jako składniki ciasta do pizzy
- puszka dobrego tuńczyka w kawałkach w oleju lub sosie własnym
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- 2 kulki mozzarelli
- 3 ząbki czosnku
- 1 czerwona papryczka chili
- malutki koncentrat pomidorowy
- szczypta suszonego oregano i bazylii
- kilka pieczarek
- duża cebula
- mały słoiczek czarnych oliwek
- kilka szczypt soli




Ciasto na pizzę wyrabiamy wedle przepisu, który już zamieszczałam na blogu - klik!
Nastawiamy piekarnik na 180st.C.
Gdy urośnie, pozostawione w ciepłym miejscu rozwałkowujemy je, by pasowało do pożądanej blachy. Zwykle piekę pizzę na blaszkach okrągłych, bo tak prezentują się lepiej, ale dziś postawiłam na odmienne formy geometryczne. ;)
Pieczarki myjemy i kroimy w plastry. Oliwki kroimy na połówki. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie pióra. Czosnek i chili siekamy bardzo drobno. Kulki mozzarelli rwiemy na dość drobne kawałki. Tuńczyk odsączamy i widelcem rozczłonkowujemy na kawałki. Ośmiornicę płuczemy i osuszamy.
Koncentrat pomidorowy łączymy z kilkoma łyżkami wody, dodajemy posiekane czosnek i chili, suszone zioła, solimy. Rozwałkowane ciasto smarujemy pomidorowym sosem. Kładziemy warstwy - najpierw pieczarki, potem cebulę, ser, a na koniec wieńczymy całość kawałkami tuńczyka, oliwkami i ramionami ośmiornicy.
Pieczemy około 20 minut. 





Bon appetit! ;)

sobota, 26 października 2013

Pyszna zupa rybna z czarniakiem i łososiem

"Chodziła" za mną ta zupa dość długo i nie dawała spokoju. Coś pomiędzy seafood chowder a swobodną wariacją na temat pikantnej, pełnej warzyw i ryb zupy na bazie słodkiej śmietanki i masła (osoby odchudzające się - zapraszamy do innych przepisów na Owocach Morza ;))
I tak dziś wstałam, wybrałam się do warzywniaka i rybnego. Lecz nim to zrobiłam - wyjęłam z zamrażalnika filet z czarniaka. Kawał świeżego łososia i siatka pełna jesiennych dobroci dopełniły całości. To, co bulgoce mi właśnie w garze jest doskonałe i diabelnie wciąga.



Składniki:
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- około 40 dkg świeżego łososia
- 2 średnie marchewki
- 1 pietruszka
- 1 seler
- 1 czerwona papryka
- 1 papryczka chili
- 4-5 dużych ziemniaków
- pęczek szczypiorku razem z dymką
- średni por
- 2 ząbki czosnku
- suszony tymianek
- kilka listków laurowych
- kilka kulek ziela angielskiego
- 1/2 litra śmietanki 30%
- 2 łyżki masła
- sól morska

Rozmrożonego czarniaka płuczemy, osuszamy i solimy. Podobnie postępujemy z płatem łososia (odcinamy też skórę). Następnie obie ryby kroimy w dość grubą kostkę. Obieramy warzywa i kroimy w dość drobną kostkę (ziemniaki, papryka, seler) oraz  plastry (por, marchewka, pietruszka). Siekamy drobno czosnek i papryczkę chili. Szczypior siekamy niezbyt drobno. W dużym garnku doprowadzamy około 1,5 litra wody do wrzenia. Wrzucamy wszystkie warzywa (część zielonej części szczypiorku pozostawiamy do dekoracji), czosnek i chili, dodajemy masło, tymianek, liście laurowe i ziele angielskie. Po około 2 minutach dodajemy kostkę surowej ryby. Na niedużym ogniu gotujemy wszystko około kwadransa. Na koniec dodajemy śmietankę i dalej gotujemy minutę lub dwie.
Ze względu na pikanterię, pożywność i ilość kalorii - dokonała, jeśli wczoraj zdarzyło Wam się zabalować! ;))

środa, 23 października 2013

Ryba zapieczona ze świeżym szpinakiem i jajkiem

Wczoraj miałam dzień domowy. Lubię takie luźniejsze momenty, co nie oznacza bynajmniej że tkwię wtedy w fotelu i przeglądam zaległą prasę. Dom, a przede wszystkim kuchnia, to niekończąca się historia! ;) A ja lubię mieć trochę więcej czasu, by sprawić, żeby trwała jeszcze dłużej...

Z obiadem jak ten jest trochę zabawy, ale też nie dramatyzujmy - to nie żmudne lepienie pierogów dla kilkuosobowej rodziny ;). Zaczynamy!



Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- 3 ząbki czosnku
- spora wiązka liści świeżego szpinaku
- woreczek kaszy jęczmiennej
- masło sklarowane
- 4 jaja
- czarny pieprz
- sól morska


Zaczynamy od ugotowania kaszy al dente (od czasu, jaki podany jest na opakowaniu odejmujemy 2 minuty) i przygotowaniu liści szpinaku - należy je umyć przez zanurzenie, a następnie nożycami pozbawić łodyg. Nie zapominamy też o rybie - rozmrożoną delikatnie płuczemy, solimy i pieprzymy. Każdy z płatów kroimy na kilka mniejszych kawałków.
Na patelni rozgrzewamy masło - 2-3 łyżki. Siekamy czosnek i rwiemy liście szpinaku na nieco mniejsze kawałki. Dusimy całość (szpinak i czosnek) na maśle kilka minut, aż cały szpinak "zwiędnie" pozostając wciąż intensywnie zielony.
Rozgrzewamy piekarnik do 180st.C.
Niewielkie naczynia żaroodporne smarujemy masłem. Na dnie układamy nieco kaszy, na to kładziemy podduszone liście szpinaku, na to surową rybę. Wkładamy do piekarnika na kilka minut, a gdy zauważymy, że mięso ryby przestało być surowe, wyciągamy miseczki na moment, robimy drewnianą łyżką małą nieckę i do niej wbijamy jajko (solimy, pieprzymy). Wkładamy ponownie do piekarnika dosłownie na 2-3 minuty. Jajko ma mieć ścięte białko, lecz żółtko powinno pozostać płynne.



piątek, 18 października 2013

Pyszna sałatka z krewetką!

Ryby i owoce morza mają tę przewagę nad mięsem, że doskonałe dania z nimi w roli głównej powstają w nieporównywalnie krótszym czasie.
Dziś na przykład wiedziałam, że mam dosłownie chwilę na przyrządzenie pożywnego, smacznego lunchu, bo potem czeka mnie ważne spotkanie i dłuuuugo nie zjem nic. Wpadłam do domu jak burza, wrzuciłam makaron na osolony wrzątek, a krewetki na rozgrzaną oliwę. Za chwilę miałam doskonały w smaku i pełnowartościowy posiłek, który dał mi energię na resztę i dnia.
Zaraz, zaraz, powiecie: spotkanie i czosnek? Nigdy nie odmówię sobie dobrego jedzenia, a na świeży oddech są sposoby: natka pietruszki wyżuta w odpowiedniej ilości zrobiła swoje ;).



Składniki:
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- 1/2 opakowania pełnoziarnistego makaronu penne
- spora garść świeżej rukoli
- słoiczek suszonych pomidorów w oliwie
- 2 ząbki czosnku
- 1 szalotka
- czubata łyżeczka musztardy francuskiej
- sól morska, pieprz czarny

- limonka 



Makaron wrzucamy na osolony wrzątek. Rozmrożone krewetki płuczemy, odsączamy i wrzucamy na rozgrzaną oliwę (może być ta z pomidorów) wraz z posiekanym 1 ząbkiem czosnku.
Dressing do sałatki robimy następująco: 1/4 szklanki oliwy z pomidorów łączymy z sokiem z połowy limonki i czubatą łyżeczką musztardy francuskiej. Solimy i pieprzmy. Siekamy też drobno szalotkę i dołączamy do składników dressingu.
Odsączony i nieco przestudzony makaron łączymy z wymytą rukolą, płatami suszonych pomidorów i usmażonymi krewetkami. Zalewamy dressingiem. Podajemy z ćwiartką/ósemką limonki. Niepozorne, ale bardzo, naprawdę bardzo dobre!


sobota, 12 października 2013

Krewetki ze smażonym ryżem basmati

Dziś sobota, teoretycznie powinnam mieć mnóstwo czasu na niespieszne gotowanie. Nic bardziej mylnego - grafik aktywności mamy mocno napięty, a między nimi chciałabym posilić się czymś dobrym, co jednocześnie nie uwięzi mnie w kuchni na pół dnia.  Uwielbiam szybkie, zdrowe i smakowite obiady, a gdy jeszcze na dodatek wyglądają pięknie na talerzu (w tym wypadku - w miseczce) to już pełnia szczęścia. Dziś zamierzam zaserwować właśnie taki obiad. Powstaje dosłownie w kwadrans, znika jeszcze szybciej. Ryż basmati zasmażany z warzywami i krewetkami to prawdziwe niebo w gębie!

Składniki:
- torebka ryżu basmati
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- pół opakowania mrożonego groszku zielonego
- 3 małe papryki lub połówki sporych papryk (zielona, czerwona i żółta)
- dymka
- 3 ząbki czosnku
- łyżka startego świeżego imbiru
- mała papryczka chili
- garść posiekanej kolendry
- garść białego sezamu
- olej sezamowy
- sos sojowy


Składników jest sporo, lecz zapewniam, że pracy niewiele.
Zaczynamy od tego, że wrzucamy torebkę ryżu basmati na wrzątek mogą być dwie, jeśli lubicie, gdy w daniu ryż przeważa, ja uważam, że torebka wystarczy) i gotujemy wedle wskazówek na opakowaniu (zwykle jest to 12 minut). Rozmrożone krewetki, płuczemy i odkładamy na bok.
Kroimy papryki w większą kostkę, siekamy dymkę, papryczkę chili oraz czosnek.



W woku rozgrzewamy około 2 łyżek oleju sezamowego. Gdy jest gorący wrzucamy jednocześnie czosnek, chili, dymkę i paprykę. Cały czas energicznie mieszamy. Za chwilę dorzucamy mrożony groszek (rozmrozi się w trakcie smażenia). Smażymy całość kilka minut, a następnie przekładamy do miski. W pustym woku rozgrzewamy łyżkę oleju sezamowego i wrzucamy krewetki. Gdy staną się różowe (2 minuty) dorzucamy do nich usmażone uprzednio warzywa, odcedzony ryż i mieszamy całość. Dodajemy posiekanej kolendry, sosu sojowego (do smaku) i uprażonego na pustej patelni sezamu.
Py-cho-ta!

wtorek, 8 października 2013

Wspomnienie Grecji

Pamiętam, jak podczas pobytu w Grecji, załapałam się na całodzienny rejs z tubylcami. Pływaliśmy, oglądając urokliwe miniwysepki, a w porcie jednej z nich zacumowaliśmy, by wrzucić coś na ruszt. Dzień był upalny, więc żadne obfite posiłki nie wchodziły w rachubę, nie miałam też ochoty na pitę nadzianą hojnie greckim gyrosem. Powiedziałam obsługującemu mnie wiekowemu Grekowi, że zjadłabym najchętniej owoce morza, ale w wersji "take away meal", bo czekają na mnie w porcie. Nie myśląc wiele przygotował dla mnie krewetki na wynos w formie greckiej kanapki.  To była pita, nie ciabatta (w końcu rzecz działa się w Grecji, nie we Włoszech), ale dziś nie udało mi się jej nigdzie znaleźć, dlatego chcąc nie chcąc postawiłam na jej włoską kuzynkę.



Składniki:
- opakowanie surowych krewetek mrożonych American Tiger od Pescanovy
- duży dojrzały bakłażan
- oliwa z oliwek
- gęsty jogurt grecki
- 2-3 ogórki gruntowe
- czerwona cebula
- pomidor malinowy
- 2 ząbki czosnku
- garść posiekanego koperku
- garść posiekanej mięty (opcjonalnie)
- 2 pity (w moim przypadku - ciabatty)
- sól morska, pieprz czarny



Bakłażany myjemy i kroimy na półcentymetrowe plastry. Skrapiamy oliwą. Rozkładamy na papierze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180) na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Siekamy ząbek czosnku i wrzucamy na oliwę razem z rozmrożonymi krewetkami. Delikatnie solimy.
Kroimy - pomidor w plastry, ogórek w kostkę, cebulę w piórka, koper siekamy drobno. Siekamy też drugi ząbek czosnku.
Jogurt grecki przekładamy do miseczki, łączymy z czosnkiem, ogórkiem i koprem. Solimy i pieprzymy, mieszamy.
Pieczywo podgrzewamy i lekko opiekamy (np w sandwicherze), rozkrawamy na pół. Do środka wkładamy upieczone plastry bakłażana, plastry pomidora, cebulę. Obficie smarujemy tzatzikami. Na koniec kładziemy pozbawione pancerza i ogonka krewetki. 
Pyszna grecka kanapka z krewetkami. Gorąco polecam! :)

piątek, 4 października 2013

Sposób na niejadka, cz.8

Halo, czy są wśród Was rodzice/dziadkowie/ciocie chrzestne (właściwe podkreślić) małych istot wiecznie kręcących nosem na wszystko co nie jest naleśnikiem z nutellą, drożdżówką z budyniem tudzież makaronem polanym bułką tartą?
Moja krucjata przeciw wyrabianiu złych nawyków żywieniowym u maluchów trwa! Oznacza to ni mniej ni więcej - nie zamiaru dać się sterroryzować histerycznych: mamoooo, nie chcęęę! Mam sposób na niejadka: zamieniam talerz w małe dziełko plastyczne.
Wycinam z warzyw, robię minikleksy z keczupu, wszystko układam w obraz. Obraz jadalny w całości! :)

Składniki:
- filety z ryb dorszowatych od Pescanovy
- rozbełtane jajko i nieco mąki
- łyżka masła
- gruba marchewka
- kilka różyczek brokuła
- plaster żółtego sera (Edam, Gouda, Tylżycki)
- ogórek gruntowy, może też być kiszony
- dobry keczup

Rybę rozmrażamy, płuczemy, osuszamy i delikatnie solimy. Potrzebujemy dwóch talerzy - jeden z rozbełtanym jajkiem, drugi z mąką - mile widziana orkiszowa lub pełnoziarnista.
Na patelni rozgrzewamy masło. Smażymy rybę na maśle na złocisty kolor. W garnku obok gotujemy brokuł. Dobrze, by nie przeholować z czasem - kilka minut we wrzątku w zupełności wystarczy, lepiej smakuje brokuł al dente niż supermiękki. Obieramy ogórki i kroimy je na plasterki, podobnie postępujemy z marchewką. Ostrym nożykiem wycinamy z marchewkowych plasterków gwiazdy i księżyc.
Z kolei plaster sera odpowiednio przycięty posłuży nam za skrzydła rakiety.
Kosmiczny obraz układamy jak na zdjęciach.
Zaręczam, że żaden niejadek Wam nie podskoczy! ;)



wtorek, 1 października 2013

Papryka faszerowana rybą i malinówkami podana na pęczaku

Witajcie po wakacjach! :)
Mam nadzieję, że wypoczęliście i z wielkim zapałem zabraliście się do pracy i... gotowania. Ja owszem. W wakacje z zasady nie gotuję - urlop to dla mnie wypoczynek w każdym calu, więc łaskawie pozwalam się karmić innym - restauracjom, knajpkom, smażalniom. Muszę jednak przyznać, że z wielką radością wracam do własnej kuchni. Kuchenne aktywności to zdecydowanie coś, co stanowi dla mnie nie tylko codzienny obowiązek, ale także wielką przyjemność! Dziś zapraszam na faszerowaną paprykę z miruną, pomidorami malinowymi i ziołami, a wszystko to podane na pęczaku, kaszy, którą niedawno odkryłam na moim stole. Sezon na warzywa w pełni, warto zeń skorzystać najintensywniej jak się da.

Składniki:
- kilka czerwonych papryk (ja miałam cztery średnie)
- 3 duże pomidory malinowe
- filet z miruny od Pescanovy
- pęczek natki pietruszki
- 3 ząbki czosnku
- garść kolendry
- mała dymka
- jajko
- papryczka chili
- sól morska
- oliwa z oliwek
- 1,5 szklanki pęczaku


Rozmrożoną rybę delikatnie płuczemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy w ten sposób: rybne płaty tkniemy na pół wzdłuż, a następnie dwa wąskie paski jeszcze na kilka kawałeczków. Solimy.

Wstawiamy pęczak - potrzebuje około 20 minut w osolonym wrzątku, by ugotować się. Parzymy pomidory i pozbawiamy skórki.

Siekamy drobno dymkę, czosnek i chili. Rozgrzewamy oliwę na patelni i wrzucamy kawałki ryby, a za chwilę sieczkę cebuli, czosnku i chili. Kroimy pomidory i jeden z nich dorzucamy do farszu. Na koniec siekamy zieleninę i dorzucamy na patelnię.
Papryki dokładnie myjemy, przekrawamy na połówki i pozbawiamy ogonków oraz gniazd nasiennych. Nieco przestudzony farsz mieszamy z surowym jajkiem.

Wkładamy farsz do połówek papryki i układamy w płytkim garnku, na którego dno lejemy nieco oliwy oraz wkładamy pozostałe dwa pomidory - całość stworzy pyszny pomidorowy sos, w którym papryki będą się dusić. Papryki wraz z farszem można również zapiec w piekarniku. Jedno i drugie zabierze około kwadrans.

Pęczak odcedzamy i układamy na płaskim talerzu. Na nim z kolei układamy uduszone papryki z rybnym nadzieniem. Całość obficie polewamy sosem i dekorujemy listkami naci pietruszki.