Uwielbiam kuchnię orientalną. Wszystko, co bazuje na cudownej trójcy - czosnek+imbir+chili, natychmiast sprawia, że zaczynam być głodna, niezależnie od tego, że dopiero co jadłam. Tak było i tym razem. Myślałam, że po obfitym śniadaniu mogę szykować obiad bez obaw, że natychmiast połowę pochłonę. Niestety - danie jest tak pyszne, że konia z rzędem temu, kto się oprze.
Składniki:
- opakowanie krewetek surowych od Pescanovy
- olej roślinny
- 3 średnie marchewki
- duża czerwona papryka
- słoiczek pędów bambusa pokrojonych w słupki (po odsączeniu ok.150g pędów)
- 3 ząbki czosnku
- niewielki korzeń imbiru (po starciu około łyżka)
- papryczka chili
- pęczek szczypiorku
- dwie torebki ryżu jaśminowego (lub innego długoziarnistego)
- sos: 2 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki octu ryżowego, czubata łyżka dobrego ketchupu, łyżeczka cukru
Krewetki rozmrażamy, płuczemy w zimnej wodzie, odstawiamy od odcedzenia. Ryż wstawiamy do wrzątku i gotujemy wedle wskazówek na opakowaniu (zwykle jest to ok.15 minut). Myjemy warzywa, obieramy marchewki, odsączamy bambus.
Ścieramy na drobnym oczku tarki korzeń imbiru, siekamy drobno czosnek i chili. Marchewkę kroimy w cienkie słupki, paprykę również w podłużne paski. W woku rozgrzewamy olej roślinny. Wrzucamy czosnek z imbirem i chili, a za chwilę potem marchewkę i paprykę. Po minucie smażenia dolewamy odrobinę wody, tak by całość dusiła się. Za 2 minuty dodajemy pędy bambusa. W kubku/miseczce sporządzamy sos. Dodajemy go do warzyw w woku. Energicznie mieszamy. Dodajemy krewetki. Całość smażymy tak długo, aż krewetki staną się różowe. Na koniec dodajemy odcedzony ryż i całość sypiemy posiekanym szczypiorkiem. Część szczypiorku możemy pozostawić do zwieńczenia dania podanego w miseczkach.
Pyszne, naprawdę!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prosto z morza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prosto z morza. Pokaż wszystkie posty
środa, 18 grudnia 2013
piątek, 13 grudnia 2013
Sałatka z pieczonych buraków, koziego sera i krewetek
Dziś nie mam czasu na regularny obiad, moja rodzina musi zadowolić się sałatką, przegryzioną kawałkiem świeżej bagietki. Nie jest to bynajmniej żadne wyrzeczenie - sałatka z pieczonym burakiem, kozim serem i krewetkami jest pyszna i sycąca. A do tego - pięknie wygląda na jasnym tle talerza.
Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- kilka listów sałaty rzymskiej
- 3 średnie buraki
- 1mała szalotka
- nieduży (200-230g) biały ser kozi
- łyżka oliwy
- łyżeczka octu balsamicznego
- łyżeczka miodu o łagodnym smaku (wielokwiatowy, lipowy)
- świeżo zmielony czarny pieprz
- kawałek cytryny lub limonki do dekoracji
Buraki myjemy, opatulamy szczelnie folią aluminiową i pieczemy jakieś 40 minut w temperaturze 180st.C. Krewetki odmrażamy, płuczemy, osuszamy i lekko solimy. Na ostatnie 2-3 minuty pieczenia buraków wrzucamy do piekarnika. Liście sałaty myjemy i osuszamy, a następnie wykładamy nimi dno miski (talerza), w której będzie sałatka. Upieczone buraki studzimy (doskonała pora na studzenie na balkonie lub za oknem :)), obieramy i kroimy w grubszą kostkę. Ser kozi kruszymy lub kroimy dowolnie. Dressing przyrządzamy następująco - oliwę mieszamy z octem i miodem, a do tego dodajemy bardzo drobno posiekaną szalotkę (ew. dymkę). Łączymy kawałki buraka, ser oraz krewetki (można je pozbawić ogonków)oraz dressing i podajemy całość na liściach sałaty rzymskiej. Możemy udekorować ósemką limonki bądź cytryny.
Danie jest doskonałe na dzień postny, na przykład jako lunch w dzień wigilijny, by nie przejadać się przed wieczerzą, a jednocześnie nie głodować :).
Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- kilka listów sałaty rzymskiej
- 3 średnie buraki
- 1mała szalotka
- nieduży (200-230g) biały ser kozi
- łyżka oliwy
- łyżeczka octu balsamicznego
- łyżeczka miodu o łagodnym smaku (wielokwiatowy, lipowy)
- świeżo zmielony czarny pieprz
- kawałek cytryny lub limonki do dekoracji
Buraki myjemy, opatulamy szczelnie folią aluminiową i pieczemy jakieś 40 minut w temperaturze 180st.C. Krewetki odmrażamy, płuczemy, osuszamy i lekko solimy. Na ostatnie 2-3 minuty pieczenia buraków wrzucamy do piekarnika. Liście sałaty myjemy i osuszamy, a następnie wykładamy nimi dno miski (talerza), w której będzie sałatka. Upieczone buraki studzimy (doskonała pora na studzenie na balkonie lub za oknem :)), obieramy i kroimy w grubszą kostkę. Ser kozi kruszymy lub kroimy dowolnie. Dressing przyrządzamy następująco - oliwę mieszamy z octem i miodem, a do tego dodajemy bardzo drobno posiekaną szalotkę (ew. dymkę). Łączymy kawałki buraka, ser oraz krewetki (można je pozbawić ogonków)oraz dressing i podajemy całość na liściach sałaty rzymskiej. Możemy udekorować ósemką limonki bądź cytryny.
Danie jest doskonałe na dzień postny, na przykład jako lunch w dzień wigilijny, by nie przejadać się przed wieczerzą, a jednocześnie nie głodować :).
Etykiety:
krewetki,
krewetki gotowane,
owoce morza,
pescanova,
pieczone buraczki,
prawn salad,
prosta sałatka,
prosto z morza,
ryba,
sałatka z krewetkami i burakiem,
sałatka zimowa,
ser kozi
piątek, 29 listopada 2013
Naleśniki z bakłażanem, cukinią i ośmiornicą
W moim domu największym powodzeniem cieszą się potrawy mączne i koniecznie na słodko - placki, naleśniki, racuchy. Sama nie jestem wielką ich fanką. Dla mnie obiady mogłyby składać się wyłącznie z warzyw, ryb, owoców morza. Jednak mądra pani domu wie, że w każdej sytuacji da się wypracować jakiś kompromis. I tak dziś kompromisowo podaję naleśniki... z warzywami i ośmiornicą.
Spróbowałam już - niebo w gębie!
Składniki na ciasto naleśnikowe:
- piwo jasne 0,5l
- jajko
- szczypta soli
- łyżka oliwy
- tyle mąki pszennej, żeby konsystencja ciasta była odpowiednia (sypię na oko)
Składniki na farsz:
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- nieduży dojrzały bakłażan
- 2 małe jędrne cukinie
- 2 ząbki czosnku
- 1 mała szalotka
- oliwa z oliwek
- kostka sera greckiego (feta) lub bałkańskiego
Ciasto na naleśniki wyrabiamy mikserem, a następnie smażymy placki naleśnikowe na suchej patelni.
Rozmrożone ramiona ośmiornicy płuczemy, osuszamy i lekko osolone delikatnie podsmażamy na oliwie.
Cukinię i bakłażana kroimy w plastry bądź półksiężyce i wraz z posiekanymi czosnkiem i szalotką podduszamy kilka minut w oliwie z odrobiną wody. Na koniec dodajemy ser feta pokrojony w kostkę.
Do rozłożonych naleśników nakładamy warzyw z fetą, a następnie ramiona ośmiornicy. Zawijamy i zjadamy z lubością! :)
Udanego weekendu!
Spróbowałam już - niebo w gębie!
- piwo jasne 0,5l
- jajko
- szczypta soli
- łyżka oliwy
- tyle mąki pszennej, żeby konsystencja ciasta była odpowiednia (sypię na oko)
Składniki na farsz:
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- nieduży dojrzały bakłażan
- 2 małe jędrne cukinie
- 2 ząbki czosnku
- 1 mała szalotka
- oliwa z oliwek
- kostka sera greckiego (feta) lub bałkańskiego
Rozmrożone ramiona ośmiornicy płuczemy, osuszamy i lekko osolone delikatnie podsmażamy na oliwie.
Cukinię i bakłażana kroimy w plastry bądź półksiężyce i wraz z posiekanymi czosnkiem i szalotką podduszamy kilka minut w oliwie z odrobiną wody. Na koniec dodajemy ser feta pokrojony w kostkę.
Do rozłożonych naleśników nakładamy warzyw z fetą, a następnie ramiona ośmiornicy. Zawijamy i zjadamy z lubością! :)
Udanego weekendu!
Etykiety:
bakłażan,
cukinia,
czosnek,
feta,
naleśniki z ośmiornicą,
naleśniki z owocami morza,
ośmiornica,
owoce morza,
pescanova,
prosto z morza,
ramiona ośmiornicy
poniedziałek, 25 listopada 2013
Czarniak duszony z jabłkami, cebulą i tymiankiem
Zimno, czyż nie?
Choć kalendarz się z tym nie zgodzi, to jednak mam wrażenie, że zima zawitała do nas już na dobre. Cieszę się, bo dzięki temu adwent, który zaczyna się już za niecały tydzień będzie miał odpowiednią oprawę pogodową ;).
Póki co zakasuję rękawy i tworze dzisiejszy obiad. Bardzo zimowy, sycący i aromatyczny. To przepis z kuchni białoruskiej, odrobinę zmodyfikowany.

Składniki:
- opakowanie filetów z ryb dorszowatych od Pescanovy
- 3 kwaśne jabłka
- sok z połowy cytryny
- duża cebula
- duży kubeczek kwaśnej gęstej śmietany 18%
- szczypta soli
- łyżeczka musztardy francuskiej
- łyżeczka suszonego tymianku
- łyżka masła

Jabłko kroimy w łódeczki uważając, by pozbyć się wszystkich gniazd nasiennych. Nie musimy obierać, może pozostać ze skórką. Cebulę obieramy i kroimy w pióra.
Do brytfanki lub wysokiej patelni wrzucamy łyżkę masła i topimy je. Rozmrożoną, opłukaną, osuszoną i lekko osoloną rybę kładziemy na maśle i kilka razy przewracamy.
Do 2-3 minutach wrzucamy jabłko, cebulę i sypiemy tymianek. Redukujemy ogień, przykrywamy i dusimy całość 10-15 minut. Następnie dodajemy śmietanę oraz musztardę i mieszamy delikatnie, by kawałki ryby nie rozpadły się. Dusimy kolejne 5 minut.
Podajemy z ziemniakami z wody z odrobiną masła i surówką.
Choć kalendarz się z tym nie zgodzi, to jednak mam wrażenie, że zima zawitała do nas już na dobre. Cieszę się, bo dzięki temu adwent, który zaczyna się już za niecały tydzień będzie miał odpowiednią oprawę pogodową ;).
Póki co zakasuję rękawy i tworze dzisiejszy obiad. Bardzo zimowy, sycący i aromatyczny. To przepis z kuchni białoruskiej, odrobinę zmodyfikowany.
Składniki:
- opakowanie filetów z ryb dorszowatych od Pescanovy
- 3 kwaśne jabłka
- sok z połowy cytryny
- duża cebula
- duży kubeczek kwaśnej gęstej śmietany 18%
- szczypta soli
- łyżeczka musztardy francuskiej
- łyżeczka suszonego tymianku
- łyżka masła
Jabłko kroimy w łódeczki uważając, by pozbyć się wszystkich gniazd nasiennych. Nie musimy obierać, może pozostać ze skórką. Cebulę obieramy i kroimy w pióra.
Do brytfanki lub wysokiej patelni wrzucamy łyżkę masła i topimy je. Rozmrożoną, opłukaną, osuszoną i lekko osoloną rybę kładziemy na maśle i kilka razy przewracamy.
Do 2-3 minutach wrzucamy jabłko, cebulę i sypiemy tymianek. Redukujemy ogień, przykrywamy i dusimy całość 10-15 minut. Następnie dodajemy śmietanę oraz musztardę i mieszamy delikatnie, by kawałki ryby nie rozpadły się. Dusimy kolejne 5 minut.
Podajemy z ziemniakami z wody z odrobiną masła i surówką.
środa, 20 listopada 2013
Szybka sałatka z brokułem i krewetkami
Nie uwierzycie może, ale ta sałatka zajmuje podobną ilość ilość czasu, co zrobienie porządnych kanapek i opakowanie ich na wynos (pod warunkiem oczywiście, że dysponujemy ugotowanym uprzednio brokułem).
Dziś spędzam cały dzień poza domem, więc potrzebowałam czegoś pożywnego, sycącego i smacznego, by po drodze z jednego punktu do drugiego nie zahaczyć o bar szybkiej obsługi i nie skusić się na coś, co przyniesie potem falę wyrzutów sumienia. Pudełko z pyszną sałatką z brokułem, jajkiem i krewetkami to coś, co stanowi dobrą alternatywę dla junk-food i powodzeniem zdaje egzamin podczas trudnego dnia przepełnionego masą obowiązków.
Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- mały ugotowany brokuł
- 2 jajka ugotowane na półmiękko
- łyżka majonezu
- łyżka oliwy
- łyżka soku z cytryny
- ząbek czosnku
- garść solonych orzeszków ziemnych
- szczypta soli

Ugotowany dzień wcześniej brokuł dzielimy na różyczki. Jajka gotujemy na półmiękko czyli około 5 minut. Rozmrożone krewetki, płuczemy, odsączamy i wrzucamy na 2 minuty na rozgrzane na patelni masło.
Jajka pozbawiamy skorupki, dzielimy na ćwiartki. Delikatnie łączymy z różyczkami brokuła i krewetkami. Dressing przyrządzamy następująco: majonez, oliwę i sok z cytryny łączymy energicznym mieszaniem, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek (jeśli planujecie rozmowy face to face tego dnia, ten element możecie odpuścić :)), solimy. Całość polewamy dressingiem i wieńczymy posiekanymi orzeszkami ziemnymi.
Udanego dnia!
Dziś spędzam cały dzień poza domem, więc potrzebowałam czegoś pożywnego, sycącego i smacznego, by po drodze z jednego punktu do drugiego nie zahaczyć o bar szybkiej obsługi i nie skusić się na coś, co przyniesie potem falę wyrzutów sumienia. Pudełko z pyszną sałatką z brokułem, jajkiem i krewetkami to coś, co stanowi dobrą alternatywę dla junk-food i powodzeniem zdaje egzamin podczas trudnego dnia przepełnionego masą obowiązków.
Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- mały ugotowany brokuł
- 2 jajka ugotowane na półmiękko
- łyżka majonezu
- łyżka oliwy
- łyżka soku z cytryny
- ząbek czosnku
- garść solonych orzeszków ziemnych
- szczypta soli
Ugotowany dzień wcześniej brokuł dzielimy na różyczki. Jajka gotujemy na półmiękko czyli około 5 minut. Rozmrożone krewetki, płuczemy, odsączamy i wrzucamy na 2 minuty na rozgrzane na patelni masło.
Jajka pozbawiamy skorupki, dzielimy na ćwiartki. Delikatnie łączymy z różyczkami brokuła i krewetkami. Dressing przyrządzamy następująco: majonez, oliwę i sok z cytryny łączymy energicznym mieszaniem, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek (jeśli planujecie rozmowy face to face tego dnia, ten element możecie odpuścić :)), solimy. Całość polewamy dressingiem i wieńczymy posiekanymi orzeszkami ziemnymi.
Udanego dnia!
Etykiety:
brokuł,
jajko,
krewetki,
na wynos,
orzeszki ziemne,
owoce morza,
pescanova,
prawns,
prosto z morza,
ryby,
sałatka z brokułem i krewetką,
take away meal
czwartek, 14 listopada 2013
Fish&chips z miruny
Wakacje nad Bałtykiem uwielbiam z wielu względów. Po pierwsze plaże bałtyckie, wyłączając oczywiście te najbardziej tłoczne, są absolutnie najpiękniejsze ze wszystkich, które widziałam. Po drugie przepadam za rybami, a właśnie nad morzem, mogę jeść codziennie inną i zawsze będzie smakowała fantastycznie. Mam kilka punktów na kulinarnej mapie polskiego wybrzeża, do których naprawdę warto zajrzeć, choć czasem wyglądają niepozornie. Smażalnie z tradycjami, z dziada pradziada, gdzie na przystawkę otrzymam śledzia ze śliwką lub kiszonego łososia, a na danie główne moje ulubione fish&chips. Wysmażone zawsze na świeżym oleju, podane z chłodnym piwem z miejscowego minibrowaru.
Dziś zafundowałam sobie i domownikom odrobinę nadbałtyckiej atmosfery :)

Składniki:
- opakowanie filetu z miruny od Pescanovy
- kilka sporych ziemniaków
- sól morska
- dobrej jakości olej
- jajko
- mąka zmieszana z bułką tartą
- cytryna
- sos czosnkowy: kubek jogurtu greckiego, garść posiekanego koperku, 2 ząbki czosnku, szczypta soli, nieco czarnego pieprzu.

Zaczynamy od rozmrożenia ryby, opłukania jej, osuszenia i osolenia. Przygotowujemy dwa talerze: jeden z rozbełtanym jajem, drugi z mieszaniną mąki i bułki tartej w proporcji 1:1.
Sporządzamy sos - przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany koperek i przyprawy łączymy z jogurtem greckim i odstawiamy.
Następnie obieramy ziemniaki, kroimy w podłużne kawałki zbliżone do kształtu frytek. By ziemniaki już obrane nie ciemniały, w oczekiwaniu dalsze czynności, zanurzamy je w zimnej wodzie. Jeśli dysponujecie fryturą - sprawa jest prosta. Jeśli nie, tak jak ja, podążajcie za poniższymi wskazówkami.
Bierzemy dwie patelnie, warto, by jedna była głębsza. Do tej głębszej wlewamy sporo oleju, tak by przykrył wrzucone doń kawałki ziemniaka. Rozgrzewamy również olej na drugiej. Smażymy równolegle frytki i rybę uważając, by żadne nie zostało przypalone. Gotowe frytki wyjmujemy z gorącego oleju łyżką cedzakową i układamy na rozłożonych uprzednio ręcznikach papierowych - wchłoną nadmiar tłuszczu. Solimy.
Serwujemy rybę z ćwiartką (ósemką) cytryny, frytkami i sosem czosnkowym. Warto też podać surówkę - doskonała będzie ta z białej kapusty.
Prosty, pyszny i przywołujący miłe wspomnienia obiad! :)
Dziś zafundowałam sobie i domownikom odrobinę nadbałtyckiej atmosfery :)
Składniki:
- opakowanie filetu z miruny od Pescanovy
- kilka sporych ziemniaków
- sól morska
- dobrej jakości olej
- jajko
- mąka zmieszana z bułką tartą
- cytryna
- sos czosnkowy: kubek jogurtu greckiego, garść posiekanego koperku, 2 ząbki czosnku, szczypta soli, nieco czarnego pieprzu.
Zaczynamy od rozmrożenia ryby, opłukania jej, osuszenia i osolenia. Przygotowujemy dwa talerze: jeden z rozbełtanym jajem, drugi z mieszaniną mąki i bułki tartej w proporcji 1:1.
Sporządzamy sos - przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekany koperek i przyprawy łączymy z jogurtem greckim i odstawiamy.
Następnie obieramy ziemniaki, kroimy w podłużne kawałki zbliżone do kształtu frytek. By ziemniaki już obrane nie ciemniały, w oczekiwaniu dalsze czynności, zanurzamy je w zimnej wodzie. Jeśli dysponujecie fryturą - sprawa jest prosta. Jeśli nie, tak jak ja, podążajcie za poniższymi wskazówkami.
Bierzemy dwie patelnie, warto, by jedna była głębsza. Do tej głębszej wlewamy sporo oleju, tak by przykrył wrzucone doń kawałki ziemniaka. Rozgrzewamy również olej na drugiej. Smażymy równolegle frytki i rybę uważając, by żadne nie zostało przypalone. Gotowe frytki wyjmujemy z gorącego oleju łyżką cedzakową i układamy na rozłożonych uprzednio ręcznikach papierowych - wchłoną nadmiar tłuszczu. Solimy.
Serwujemy rybę z ćwiartką (ósemką) cytryny, frytkami i sosem czosnkowym. Warto też podać surówkę - doskonała będzie ta z białej kapusty.
Prosty, pyszny i przywołujący miłe wspomnienia obiad! :)
Etykiety:
bałtyk,
filet z miruny,
fish&chips,
lato,
miruna,
owoce morza,
pescanova,
proste jedzenie,
prosto z morza,
pyszne,
ryba,
ryba z frytkami,
wspomnienie z wakacji
niedziela, 10 listopada 2013
Czarniak z duszoną brukselką
Mnie ostatnio natchnęła brukselka. Warzywo znienawidzone przez wiele osób, bo, podobnie jak szpinak, było (i jest?) nieumiejętnie podawane w stołówkach szkolnych, które są odpowiedzialne za wyrabianie w nas przynajmniej części kulinarnych preferencji. A przecież ta miniaturowa kapustka jest pyszna, o ile tylko nie zostanie przekształcona w zgniłozieloną breję, do której zmiażdżenia nie potrzeba pracy szczęk...
Przepis na liście brukselki podduszone z sokiem z mandarynek i odrobiną mleka pamiętam z jakiegoś kulinarnego programu. Do tego ryba, odrobina chrupkości orzechów i mamy wybitnie jesienne, smakowite danie.

Składniki:
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- odrobina mąki pszennej
- szczypta soli
- kilkanaście większych brukselek
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- odrobina mąki pszennej
- szczypta soli
- kilkanaście większych brukselek
- 2 mandarynki
- 2 łyżki tłustego mleka
- 2 łyżki masła
- garść orzechów laskowych
- garść orzechów laskowych
Brukselkę myjemy, obieramy z zewnętrznych liści, a następnie zdejmujemy listki po kolei, aż do żółtego środka (który przekrawamy na pół i dorzucamy do kupki liści). Rozmrożoną rybę płuczemy, osuszamy i delikatnie solimy. Obtaczamy w mące. Na patelni rozgrzewamy masło i smażymy rybę na złoty kolor. W rondlu rozgrzewamy masło i wrzucamy nań liście brukselki. Lekko podsmażamy a następnie zalewamy sokiem z 1.5 mandarynki (połówkę zostawiamy do dekoracji) i mlekiem. Dusimy całość kilka minut, często mieszając, by liście nie przywarły do dna rondla.
Gdy zawartość rondla lekko zmięknie, zdejmujemy z ognia. Układamy ryby na półmisku, na nich z kolei duszone liście brukselki. Orzechy siekamy i prażymy na pustej patelni przez pół minuty. Posypujemy danie.
Serwujemy z ziemniakami z masłem.
Gdy zawartość rondla lekko zmięknie, zdejmujemy z ognia. Układamy ryby na półmisku, na nich z kolei duszone liście brukselki. Orzechy siekamy i prażymy na pustej patelni przez pół minuty. Posypujemy danie.
Serwujemy z ziemniakami z masłem.
Etykiety:
czarniak,
filet z ryb dorszowatych,
orzechy laskowe,
owoce morza,
pescanova,
prosto z morza,
ryba,
ryba z brukselką brukselka duszona w soku z mandarynek
środa, 6 listopada 2013
Doskonała sałatka z kalafiorem, gruszką i krewetkami
Wczoraj, gdy cały dom wypełniła charakterystyczna woń gotującego się kalafiora, wszyscy myśleli, że za chwilę dołączy do niej zapach smażonej na maśle bułki tartej, lecz moje myśli podążały zgoła innym torem. Kalafior odcedziłam niedługo po jego zagotowaniu, a na maśle - zamiast bułki - delikatnie podsmażyłam krewetki. Jeszcze tylko gruszki - nieobrane, pokrojone w grubą kostkę oraz dressing i oto mamy nietuzinkową kolację. Jak to dobrze, że mam szczęście do dość otwartych na eksperymenty recenzentów domowych, w przeciwnym razie musiałabym zjeść sałatkę sama.. (Co też nie byłoby do końca złe, umówmy się ;))

Składniki:
- pół niewielkiego kalafiora
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- 1 dość twarda gruszka
- łyżka posiekanej naci pietruszki
- łyżka posiekanej świeżej kolendry
- 1 ząbek czosnku
- łyżka masła
- łyżka dobrego majonezu
- szczypta morskiej soli
- łyżeczka cukru
- cytryna lub limonka

Kalafior gotujemy al dente z łyżeczką cukru. Rozmrożone krewetki płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy i wrzucamy na rozgrzane masło, dosłownie na dwie minuty.
Gruszkę myjemy, kroimy w grubą kostkę, uważając na gniazdo nasienne. Dressing powstaje następująco: sok z połowy cytryny (lub limonki) łączymy z łyżką majonezu, zmiażdżonym lub posiekanym drobno czosnkiem i zieleniną. Dodatkowo zostanie wzbogacony odrobiną roztopionego masła, które na pewno zostanie na patelni po smażeniu krewetek.
Odsączony i podzielony na drobne różyczki kalafior łączymy z krewetkami i gruszką, a następnie mieszamy z dressingiem. Osobiście nie przeszkadzają mi ogonki krewetek w sałatce (nie jest to wielki wyczyn, pozbyć się ich w trakcie jedzenia, a krewetki o wiele ładniej wyglądają gdy są kompletne), ale możecie też śmiało się ich pozbyć.
Dekorujemy ćwiartką (ósemką) cytryny lub limonki. Smacznego! :)
Składniki:
- pół niewielkiego kalafiora
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- 1 dość twarda gruszka
- łyżka posiekanej naci pietruszki
- łyżka posiekanej świeżej kolendry
- 1 ząbek czosnku
- łyżka masła
- łyżka dobrego majonezu
- szczypta morskiej soli
- łyżeczka cukru
- cytryna lub limonka
Kalafior gotujemy al dente z łyżeczką cukru. Rozmrożone krewetki płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy i wrzucamy na rozgrzane masło, dosłownie na dwie minuty.
Gruszkę myjemy, kroimy w grubą kostkę, uważając na gniazdo nasienne. Dressing powstaje następująco: sok z połowy cytryny (lub limonki) łączymy z łyżką majonezu, zmiażdżonym lub posiekanym drobno czosnkiem i zieleniną. Dodatkowo zostanie wzbogacony odrobiną roztopionego masła, które na pewno zostanie na patelni po smażeniu krewetek.
Odsączony i podzielony na drobne różyczki kalafior łączymy z krewetkami i gruszką, a następnie mieszamy z dressingiem. Osobiście nie przeszkadzają mi ogonki krewetek w sałatce (nie jest to wielki wyczyn, pozbyć się ich w trakcie jedzenia, a krewetki o wiele ładniej wyglądają gdy są kompletne), ale możecie też śmiało się ich pozbyć.
Dekorujemy ćwiartką (ósemką) cytryny lub limonki. Smacznego! :)
Etykiety:
gruszka,
kalafior,
kolacja,
kolendra,
krewetki gotowane,
krewetki różowe,
majonez,
owoce morza,
pescanova,
prosto z morza,
pyszna sałatka,
sałatka z krewetkami i kalafiorem
poniedziałek, 4 listopada 2013
Pizza z tuńczykiem i ośmiornicą
Trzy dni weekendu to optymalnie, by nieco wypocząć i naładować akumulatory. U mnie efektem takiego ładowania jest natychmiast powrót mocy sprawczej, a co najważniejsze - chęci. A ponieważ zarówno w piątek, jak i sobotę stołowałam się poza domem, w niedzielę z przyjemnością wróciłam do swojego królestwa w kuchni i zapytałam domowników co sądzą o perspektywie zjedzenia domowej pizzy. Entuzjazm był do przewidzenia. ;)

Składniki:
- mąka, oliwa, drożdże i ciepła woda jako składniki ciasta do pizzy
- puszka dobrego tuńczyka w kawałkach w oleju lub sosie własnym
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- 2 kulki mozzarelli
- 3 ząbki czosnku
- 1 czerwona papryczka chili
- malutki koncentrat pomidorowy
- szczypta suszonego oregano i bazylii
- kilka pieczarek
- duża cebula
- mały słoiczek czarnych oliwek
- kilka szczypt soli

Ciasto na pizzę wyrabiamy wedle przepisu, który już zamieszczałam na blogu - klik!
Nastawiamy piekarnik na 180st.C.
Gdy urośnie, pozostawione w ciepłym miejscu rozwałkowujemy je, by pasowało do pożądanej blachy. Zwykle piekę pizzę na blaszkach okrągłych, bo tak prezentują się lepiej, ale dziś postawiłam na odmienne formy geometryczne. ;)
Pieczarki myjemy i kroimy w plastry. Oliwki kroimy na połówki. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie pióra. Czosnek i chili siekamy bardzo drobno. Kulki mozzarelli rwiemy na dość drobne kawałki. Tuńczyk odsączamy i widelcem rozczłonkowujemy na kawałki. Ośmiornicę płuczemy i osuszamy.
Koncentrat pomidorowy łączymy z kilkoma łyżkami wody, dodajemy posiekane czosnek i chili, suszone zioła, solimy. Rozwałkowane ciasto smarujemy pomidorowym sosem. Kładziemy warstwy - najpierw pieczarki, potem cebulę, ser, a na koniec wieńczymy całość kawałkami tuńczyka, oliwkami i ramionami ośmiornicy.
Pieczemy około 20 minut.

Bon appetit! ;)
Składniki:
- mąka, oliwa, drożdże i ciepła woda jako składniki ciasta do pizzy
- puszka dobrego tuńczyka w kawałkach w oleju lub sosie własnym
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- 2 kulki mozzarelli
- 3 ząbki czosnku
- 1 czerwona papryczka chili
- malutki koncentrat pomidorowy
- szczypta suszonego oregano i bazylii
- kilka pieczarek
- duża cebula
- mały słoiczek czarnych oliwek
- kilka szczypt soli
Ciasto na pizzę wyrabiamy wedle przepisu, który już zamieszczałam na blogu - klik!
Nastawiamy piekarnik na 180st.C.
Gdy urośnie, pozostawione w ciepłym miejscu rozwałkowujemy je, by pasowało do pożądanej blachy. Zwykle piekę pizzę na blaszkach okrągłych, bo tak prezentują się lepiej, ale dziś postawiłam na odmienne formy geometryczne. ;)
Pieczarki myjemy i kroimy w plastry. Oliwki kroimy na połówki. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie pióra. Czosnek i chili siekamy bardzo drobno. Kulki mozzarelli rwiemy na dość drobne kawałki. Tuńczyk odsączamy i widelcem rozczłonkowujemy na kawałki. Ośmiornicę płuczemy i osuszamy.
Koncentrat pomidorowy łączymy z kilkoma łyżkami wody, dodajemy posiekane czosnek i chili, suszone zioła, solimy. Rozwałkowane ciasto smarujemy pomidorowym sosem. Kładziemy warstwy - najpierw pieczarki, potem cebulę, ser, a na koniec wieńczymy całość kawałkami tuńczyka, oliwkami i ramionami ośmiornicy.
Pieczemy około 20 minut.
Bon appetit! ;)
Etykiety:
czarne oliwki,
domowa pizza,
home made pizza,
mozzarella,
oliwki,
ośmiornica,
owoce morza,
pescanova,
pizza,
prosto z morza,
ramiona ośmiornicy,
tuńczyk
wtorek, 29 października 2013
Owoce morza na ścianę!
Tytuł konfunduje, czyż nie? Spokojnie nie będę tu namawiać do suszenia szkielecików po krewetkach i tworzenia z nich gustownych girland... Ale pomyślałam: lubicie fajnie narysowane plakaty? Ja bardzo! Mam ich kilka, zdobią ściany w kuchni i salonie. A skoro mowa o kuchni - czyż te poniższe nie wyglądałyby w niej doskonale? Uwielbiam owoce morza, uwielbiam dobry dizajn. A ostatnio mam niezłą fiksację na klimaty vintage. Może można to jakoś połączyć?
Zapraszam do oglądania...
Zapraszam do oglądania...
Który szczególnie Was ujął? :)
Etykiety:
guinness,
harrod's. keep calm and eat seafood,
homar,
owoce morza design,
pescanova,
piękne plakaty,
plakaty z owocami morza,
prosto z morza,
seafood,
seafood posters,
vintage
sobota, 26 października 2013
Pyszna zupa rybna z czarniakiem i łososiem
"Chodziła" za mną ta zupa dość długo i nie dawała spokoju. Coś pomiędzy seafood chowder a swobodną wariacją na temat pikantnej, pełnej warzyw i ryb zupy na bazie słodkiej śmietanki i masła (osoby odchudzające się - zapraszamy do innych przepisów na Owocach Morza ;))
I tak dziś wstałam, wybrałam się do warzywniaka i rybnego. Lecz nim to zrobiłam - wyjęłam z zamrażalnika filet z czarniaka. Kawał świeżego łososia i siatka pełna jesiennych dobroci dopełniły całości. To, co bulgoce mi właśnie w garze jest doskonałe i diabelnie wciąga.

Składniki:
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- około 40 dkg świeżego łososia
- 2 średnie marchewki
- 1 pietruszka
- 1 seler
- 1 czerwona papryka
- 1 papryczka chili
- 4-5 dużych ziemniaków
- pęczek szczypiorku razem z dymką
- średni por
- 2 ząbki czosnku
- suszony tymianek
- kilka listków laurowych
- kilka kulek ziela angielskiego
- 1/2 litra śmietanki 30%
- 2 łyżki masła
- sól morska
Rozmrożonego czarniaka płuczemy, osuszamy i solimy. Podobnie postępujemy z płatem łososia (odcinamy też skórę). Następnie obie ryby kroimy w dość grubą kostkę. Obieramy warzywa i kroimy w dość drobną kostkę (ziemniaki, papryka, seler) oraz plastry (por, marchewka, pietruszka). Siekamy drobno czosnek i papryczkę chili. Szczypior siekamy niezbyt drobno. W dużym garnku doprowadzamy około 1,5 litra wody do wrzenia. Wrzucamy wszystkie warzywa (część zielonej części szczypiorku pozostawiamy do dekoracji), czosnek i chili, dodajemy masło, tymianek, liście laurowe i ziele angielskie. Po około 2 minutach dodajemy kostkę surowej ryby. Na niedużym ogniu gotujemy wszystko około kwadransa. Na koniec dodajemy śmietankę i dalej gotujemy minutę lub dwie.
Ze względu na pikanterię, pożywność i ilość kalorii - dokonała, jeśli wczoraj zdarzyło Wam się zabalować! ;))
I tak dziś wstałam, wybrałam się do warzywniaka i rybnego. Lecz nim to zrobiłam - wyjęłam z zamrażalnika filet z czarniaka. Kawał świeżego łososia i siatka pełna jesiennych dobroci dopełniły całości. To, co bulgoce mi właśnie w garze jest doskonałe i diabelnie wciąga.
Składniki:
- filet z ryb dorszowatych od Pescanovy
- około 40 dkg świeżego łososia
- 2 średnie marchewki
- 1 pietruszka
- 1 seler
- 1 czerwona papryka
- 1 papryczka chili
- 4-5 dużych ziemniaków
- pęczek szczypiorku razem z dymką
- średni por
- 2 ząbki czosnku
- suszony tymianek
- kilka listków laurowych
- kilka kulek ziela angielskiego
- 1/2 litra śmietanki 30%
- 2 łyżki masła
- sól morska
Ze względu na pikanterię, pożywność i ilość kalorii - dokonała, jeśli wczoraj zdarzyło Wam się zabalować! ;))
Etykiety:
czarniak,
filet z ryb dorszowatych,
jesień,
łosoś,
owoce morza,
papryka,
pescanova,
prosto z morza,
seafood chowder,
śmietanka,
warzywa,
zupa rybna
środa, 23 października 2013
Ryba zapieczona ze świeżym szpinakiem i jajkiem
Wczoraj miałam dzień domowy. Lubię takie luźniejsze momenty, co nie oznacza bynajmniej że tkwię wtedy w fotelu i przeglądam zaległą prasę. Dom, a przede wszystkim kuchnia, to niekończąca się historia! ;) A ja lubię mieć trochę więcej czasu, by sprawić, żeby trwała jeszcze dłużej...
Z obiadem jak ten jest trochę zabawy, ale też nie dramatyzujmy - to nie żmudne lepienie pierogów dla kilkuosobowej rodziny ;). Zaczynamy!

Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- 3 ząbki czosnku
- spora wiązka liści świeżego szpinaku
- woreczek kaszy jęczmiennej
- masło sklarowane
- 4 jaja
- czarny pieprz
- sól morska

Zaczynamy od ugotowania kaszy al dente (od czasu, jaki podany jest na opakowaniu odejmujemy 2 minuty) i przygotowaniu liści szpinaku - należy je umyć przez zanurzenie, a następnie nożycami pozbawić łodyg. Nie zapominamy też o rybie - rozmrożoną delikatnie płuczemy, solimy i pieprzymy. Każdy z płatów kroimy na kilka mniejszych kawałków.
Na patelni rozgrzewamy masło - 2-3 łyżki. Siekamy czosnek i rwiemy liście szpinaku na nieco mniejsze kawałki. Dusimy całość (szpinak i czosnek) na maśle kilka minut, aż cały szpinak "zwiędnie" pozostając wciąż intensywnie zielony.
Rozgrzewamy piekarnik do 180st.C.
Niewielkie naczynia żaroodporne smarujemy masłem. Na dnie układamy nieco kaszy, na to kładziemy podduszone liście szpinaku, na to surową rybę. Wkładamy do piekarnika na kilka minut, a gdy zauważymy, że mięso ryby przestało być surowe, wyciągamy miseczki na moment, robimy drewnianą łyżką małą nieckę i do niej wbijamy jajko (solimy, pieprzymy). Wkładamy ponownie do piekarnika dosłownie na 2-3 minuty. Jajko ma mieć ścięte białko, lecz żółtko powinno pozostać płynne.
Z obiadem jak ten jest trochę zabawy, ale też nie dramatyzujmy - to nie żmudne lepienie pierogów dla kilkuosobowej rodziny ;). Zaczynamy!
Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- 3 ząbki czosnku
- spora wiązka liści świeżego szpinaku
- woreczek kaszy jęczmiennej
- masło sklarowane
- 4 jaja
- czarny pieprz
- sól morska
Zaczynamy od ugotowania kaszy al dente (od czasu, jaki podany jest na opakowaniu odejmujemy 2 minuty) i przygotowaniu liści szpinaku - należy je umyć przez zanurzenie, a następnie nożycami pozbawić łodyg. Nie zapominamy też o rybie - rozmrożoną delikatnie płuczemy, solimy i pieprzymy. Każdy z płatów kroimy na kilka mniejszych kawałków.
Na patelni rozgrzewamy masło - 2-3 łyżki. Siekamy czosnek i rwiemy liście szpinaku na nieco mniejsze kawałki. Dusimy całość (szpinak i czosnek) na maśle kilka minut, aż cały szpinak "zwiędnie" pozostając wciąż intensywnie zielony.
Rozgrzewamy piekarnik do 180st.C.
Niewielkie naczynia żaroodporne smarujemy masłem. Na dnie układamy nieco kaszy, na to kładziemy podduszone liście szpinaku, na to surową rybę. Wkładamy do piekarnika na kilka minut, a gdy zauważymy, że mięso ryby przestało być surowe, wyciągamy miseczki na moment, robimy drewnianą łyżką małą nieckę i do niej wbijamy jajko (solimy, pieprzymy). Wkładamy ponownie do piekarnika dosłownie na 2-3 minuty. Jajko ma mieć ścięte białko, lecz żółtko powinno pozostać płynne.
Etykiety:
filet z miruny,
kasza,
miruna,
owoce morza,
pescanova,
prosto z morza,
ryba,
ryba inaczej,
ryba zapiekana,
ryba ze szpinakiem i jajkiem,
szpinak,
świeży szpinak
piątek, 18 października 2013
Pyszna sałatka z krewetką!
Ryby i owoce morza mają tę przewagę nad mięsem, że doskonałe dania z nimi w roli głównej powstają w nieporównywalnie krótszym czasie.
Dziś na przykład wiedziałam, że mam dosłownie chwilę na przyrządzenie pożywnego, smacznego lunchu, bo potem czeka mnie ważne spotkanie i dłuuuugo nie zjem nic. Wpadłam do domu jak burza, wrzuciłam makaron na osolony wrzątek, a krewetki na rozgrzaną oliwę. Za chwilę miałam doskonały w smaku i pełnowartościowy posiłek, który dał mi energię na resztę i dnia.
Zaraz, zaraz, powiecie: spotkanie i czosnek? Nigdy nie odmówię sobie dobrego jedzenia, a na świeży oddech są sposoby: natka pietruszki wyżuta w odpowiedniej ilości zrobiła swoje ;).

Składniki:
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- 1/2 opakowania pełnoziarnistego makaronu penne
- spora garść świeżej rukoli
- słoiczek suszonych pomidorów w oliwie
- 2 ząbki czosnku
- 1 szalotka
- czubata łyżeczka musztardy francuskiej
- sól morska, pieprz czarny
- limonka

Makaron wrzucamy na osolony wrzątek. Rozmrożone krewetki płuczemy, odsączamy i wrzucamy na rozgrzaną oliwę (może być ta z pomidorów) wraz z posiekanym 1 ząbkiem czosnku.
Dressing do sałatki robimy następująco: 1/4 szklanki oliwy z pomidorów łączymy z sokiem z połowy limonki i czubatą łyżeczką musztardy francuskiej. Solimy i pieprzmy. Siekamy też drobno szalotkę i dołączamy do składników dressingu.
Odsączony i nieco przestudzony makaron łączymy z wymytą rukolą, płatami suszonych pomidorów i usmażonymi krewetkami. Zalewamy dressingiem. Podajemy z ćwiartką/ósemką limonki. Niepozorne, ale bardzo, naprawdę bardzo dobre!

Dziś na przykład wiedziałam, że mam dosłownie chwilę na przyrządzenie pożywnego, smacznego lunchu, bo potem czeka mnie ważne spotkanie i dłuuuugo nie zjem nic. Wpadłam do domu jak burza, wrzuciłam makaron na osolony wrzątek, a krewetki na rozgrzaną oliwę. Za chwilę miałam doskonały w smaku i pełnowartościowy posiłek, który dał mi energię na resztę i dnia.
Zaraz, zaraz, powiecie: spotkanie i czosnek? Nigdy nie odmówię sobie dobrego jedzenia, a na świeży oddech są sposoby: natka pietruszki wyżuta w odpowiedniej ilości zrobiła swoje ;).
Składniki:
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- 1/2 opakowania pełnoziarnistego makaronu penne
- spora garść świeżej rukoli
- słoiczek suszonych pomidorów w oliwie
- 2 ząbki czosnku
- 1 szalotka
- czubata łyżeczka musztardy francuskiej
- sól morska, pieprz czarny
- limonka
Makaron wrzucamy na osolony wrzątek. Rozmrożone krewetki płuczemy, odsączamy i wrzucamy na rozgrzaną oliwę (może być ta z pomidorów) wraz z posiekanym 1 ząbkiem czosnku.
Dressing do sałatki robimy następująco: 1/4 szklanki oliwy z pomidorów łączymy z sokiem z połowy limonki i czubatą łyżeczką musztardy francuskiej. Solimy i pieprzmy. Siekamy też drobno szalotkę i dołączamy do składników dressingu.
Odsączony i nieco przestudzony makaron łączymy z wymytą rukolą, płatami suszonych pomidorów i usmażonymi krewetkami. Zalewamy dressingiem. Podajemy z ćwiartką/ósemką limonki. Niepozorne, ale bardzo, naprawdę bardzo dobre!
Etykiety:
czosnek,
krewetki american tiger,
makaron penne,
oliwa,
owoce morza,
pescanova,
prosto z morza,
rukola,
ryby,
sałatka z krewetkami tygrysimi,
sałatka z rukolą i krewetkami,
suszone pomidory
wtorek, 15 października 2013
Czarniak w sosie z grzybów leśnych
Ryba i grzyby to para doskonała. By się o tym przekonać na nowo (we własnej kuchni, bo restauracyjnie już się przekonałam dawno temu) musiałam poczekać do jesieni. Ponieważ jednak grzyby, a szczególnie większa ich ilość, są dobrem cenowo ekskluzywnym, wybrałam się wraz z rodziną na grzybobranie. Żadne tam wstawanie o brzasku i jazda na drugi koniec Polski. Za wygodna na to jestem, a także uważam, że weekend jest od wypoczynku, nie od spinania się. Wstałam późno, pojechałam niedaleko i zebrałam wielki kosz maślaków, podgrzybków i borowików. Efekt? DOSKONAŁY obiad na dwa dni. Raz - w towarzystwie makaronu, drugi - usmażonej na maśle ryby.

Składniki na jeden obiad:
- opakowanie ryb dorszowatych od Pescanovy
- odrobina mąki do oprószenia ryby
- kilogram grzybów leśnych mieszanych
- 2 duża cebula
- pęczek natki pietruszki
- mały kubełek kwaśnej śmietany 18%
- masło sklarowane
- kilka ziemniaków w mundurkach
- sól morska
- czarny świeżo zmielony pieprz

Grzyby oczyszczamy nożykiem, pozbawiamy końcówek nóżek i igliwia z kapeluszy. Delikatnie płuczemy uważając by gąbka pod kapeluszem nie nabrała wody. Kroimy w grube plastry. Na dnie garnka podgrzewamy sklarowanie masło (kilka łyżek). Siekamy cebulę w piórka i wrzucamy na masło, a zaraz potem grzyby. Solimy i pieprzymy, przykrywamy i zostawiamy do duszenia, bez przerwy mieszając. Grzyby powinny się dusić nie krócej niż 20 minut, ale nie dłużej niż 35 - nie chcemy by rozpadły się, lepiej by były kawałki wyczuwalne pod zębami. Pod koniec duszenia dodajemy posiekaną natkę i połowę śmietany.
W garnku obok gotujemy w mundurkach niewielkie ziemniaki.
Rozmrożoną rybę płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy. Obtaczamy w mące. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki masła sklarowanego i smażymy rybę z obu stron. Usmażonego czarniaka układamy na talerzu.
Na usmażonej rybie wykładamy grzyby, na nich robimy śmietanowy kleks i sypiemy jeszcze trochę posiekanej naci. Obficie pieprzymy.
Smacznego życzę, ale bardziej kurtuazyjnie, bo wiadomo, że jest bardzo smacznie! ;)
Składniki na jeden obiad:
- opakowanie ryb dorszowatych od Pescanovy
- odrobina mąki do oprószenia ryby
- kilogram grzybów leśnych mieszanych
- 2 duża cebula
- pęczek natki pietruszki
- mały kubełek kwaśnej śmietany 18%
- masło sklarowane
- kilka ziemniaków w mundurkach
- sól morska
- czarny świeżo zmielony pieprz
Grzyby oczyszczamy nożykiem, pozbawiamy końcówek nóżek i igliwia z kapeluszy. Delikatnie płuczemy uważając by gąbka pod kapeluszem nie nabrała wody. Kroimy w grube plastry. Na dnie garnka podgrzewamy sklarowanie masło (kilka łyżek). Siekamy cebulę w piórka i wrzucamy na masło, a zaraz potem grzyby. Solimy i pieprzymy, przykrywamy i zostawiamy do duszenia, bez przerwy mieszając. Grzyby powinny się dusić nie krócej niż 20 minut, ale nie dłużej niż 35 - nie chcemy by rozpadły się, lepiej by były kawałki wyczuwalne pod zębami. Pod koniec duszenia dodajemy posiekaną natkę i połowę śmietany.
W garnku obok gotujemy w mundurkach niewielkie ziemniaki.
Rozmrożoną rybę płuczemy, osuszamy, delikatnie solimy. Obtaczamy w mące. Na patelni rozgrzewamy dwie łyżki masła sklarowanego i smażymy rybę z obu stron. Usmażonego czarniaka układamy na talerzu.
Na usmażonej rybie wykładamy grzyby, na nich robimy śmietanowy kleks i sypiemy jeszcze trochę posiekanej naci. Obficie pieprzymy.
Smacznego życzę, ale bardziej kurtuazyjnie, bo wiadomo, że jest bardzo smacznie! ;)
Etykiety:
borowiki,
czarniak,
filet z ryb dorszowatych,
grzyby leśne,
maślaki,
pescanova,
podgrzybki,
prawdziwki,
prosto z morza,
ryba,
ryba i grzyby,
ryba smażona na maśle sklarowanym,
ryba z grzybami
sobota, 12 października 2013
Krewetki ze smażonym ryżem basmati
Dziś sobota, teoretycznie powinnam mieć mnóstwo czasu na niespieszne gotowanie. Nic bardziej mylnego - grafik aktywności mamy mocno napięty, a między nimi chciałabym posilić się czymś dobrym, co jednocześnie nie uwięzi mnie w kuchni na pół dnia. Uwielbiam szybkie, zdrowe i smakowite obiady, a gdy jeszcze na dodatek wyglądają pięknie na talerzu (w tym wypadku - w miseczce) to już pełnia szczęścia. Dziś zamierzam zaserwować właśnie taki obiad. Powstaje dosłownie w kwadrans, znika jeszcze szybciej. Ryż basmati zasmażany z warzywami i krewetkami to prawdziwe niebo w gębie!
Składniki:
- torebka ryżu basmati
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- pół opakowania mrożonego groszku zielonego
- 3 małe papryki lub połówki sporych papryk (zielona, czerwona i żółta)
- dymka
- 3 ząbki czosnku
- łyżka startego świeżego imbiru
- mała papryczka chili
- garść posiekanej kolendry
- garść białego sezamu
- olej sezamowy
- sos sojowy

Składników jest sporo, lecz zapewniam, że pracy niewiele.
Zaczynamy od tego, że wrzucamy torebkę ryżu basmati na wrzątek mogą być dwie, jeśli lubicie, gdy w daniu ryż przeważa, ja uważam, że torebka wystarczy) i gotujemy wedle wskazówek na opakowaniu (zwykle jest to 12 minut). Rozmrożone krewetki, płuczemy i odkładamy na bok.
Kroimy papryki w większą kostkę, siekamy dymkę, papryczkę chili oraz czosnek.

W woku rozgrzewamy około 2 łyżek oleju sezamowego. Gdy jest gorący wrzucamy jednocześnie czosnek, chili, dymkę i paprykę. Cały czas energicznie mieszamy. Za chwilę dorzucamy mrożony groszek (rozmrozi się w trakcie smażenia). Smażymy całość kilka minut, a następnie przekładamy do miski. W pustym woku rozgrzewamy łyżkę oleju sezamowego i wrzucamy krewetki. Gdy staną się różowe (2 minuty) dorzucamy do nich usmażone uprzednio warzywa, odcedzony ryż i mieszamy całość. Dodajemy posiekanej kolendry, sosu sojowego (do smaku) i uprażonego na pustej patelni sezamu.
Py-cho-ta!
Składniki:
- torebka ryżu basmati
- opakowanie surowych krewetek American Tiger od Pescanovy
- pół opakowania mrożonego groszku zielonego
- 3 małe papryki lub połówki sporych papryk (zielona, czerwona i żółta)
- dymka
- 3 ząbki czosnku
- łyżka startego świeżego imbiru
- mała papryczka chili
- garść posiekanej kolendry
- garść białego sezamu
- olej sezamowy
- sos sojowy
Składników jest sporo, lecz zapewniam, że pracy niewiele.
Zaczynamy od tego, że wrzucamy torebkę ryżu basmati na wrzątek mogą być dwie, jeśli lubicie, gdy w daniu ryż przeważa, ja uważam, że torebka wystarczy) i gotujemy wedle wskazówek na opakowaniu (zwykle jest to 12 minut). Rozmrożone krewetki, płuczemy i odkładamy na bok.
Kroimy papryki w większą kostkę, siekamy dymkę, papryczkę chili oraz czosnek.
W woku rozgrzewamy około 2 łyżek oleju sezamowego. Gdy jest gorący wrzucamy jednocześnie czosnek, chili, dymkę i paprykę. Cały czas energicznie mieszamy. Za chwilę dorzucamy mrożony groszek (rozmrozi się w trakcie smażenia). Smażymy całość kilka minut, a następnie przekładamy do miski. W pustym woku rozgrzewamy łyżkę oleju sezamowego i wrzucamy krewetki. Gdy staną się różowe (2 minuty) dorzucamy do nich usmażone uprzednio warzywa, odcedzony ryż i mieszamy całość. Dodajemy posiekanej kolendry, sosu sojowego (do smaku) i uprażonego na pustej patelni sezamu.
Py-cho-ta!
Etykiety:
czosnek,
groszek zielony,
imbir,
kolorowe papryki,
krewetki,
krewetki american tiger,
kuchnia azjatycka,
owoce morza,
pescanova,
prawns,
prosto z morza,
ryż basmati,
sos sojowy
wtorek, 8 października 2013
Wspomnienie Grecji
Pamiętam, jak podczas pobytu w Grecji, załapałam się na całodzienny rejs z tubylcami. Pływaliśmy, oglądając urokliwe miniwysepki, a w porcie jednej z nich zacumowaliśmy, by wrzucić coś na ruszt. Dzień był upalny, więc żadne obfite posiłki nie wchodziły w rachubę, nie miałam też ochoty na pitę nadzianą hojnie greckim gyrosem. Powiedziałam obsługującemu mnie wiekowemu Grekowi, że zjadłabym najchętniej owoce morza, ale w wersji "take away meal", bo czekają na mnie w porcie. Nie myśląc wiele przygotował dla mnie krewetki na wynos w formie greckiej kanapki. To była pita, nie ciabatta (w końcu rzecz działa się w Grecji, nie we Włoszech), ale dziś nie udało mi się jej nigdzie znaleźć, dlatego chcąc nie chcąc postawiłam na jej włoską kuzynkę.
Składniki:
- opakowanie surowych krewetek mrożonych American Tiger od Pescanovy
- duży dojrzały bakłażan
- oliwa z oliwek
- gęsty jogurt grecki
- 2-3 ogórki gruntowe
- czerwona cebula
- pomidor malinowy
- 2 ząbki czosnku
- garść posiekanego koperku
- garść posiekanej mięty (opcjonalnie)
- 2 pity (w moim przypadku - ciabatty)
- sól morska, pieprz czarny
Bakłażany myjemy i kroimy na półcentymetrowe plastry. Skrapiamy oliwą. Rozkładamy na papierze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180) na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Siekamy ząbek czosnku i wrzucamy na oliwę razem z rozmrożonymi krewetkami. Delikatnie solimy.
Kroimy - pomidor w plastry, ogórek w kostkę, cebulę w piórka, koper siekamy drobno. Siekamy też drugi ząbek czosnku.
Jogurt grecki przekładamy do miseczki, łączymy z czosnkiem, ogórkiem i koprem. Solimy i pieprzymy, mieszamy.
Pieczywo podgrzewamy i lekko opiekamy (np w sandwicherze), rozkrawamy na pół. Do środka wkładamy upieczone plastry bakłażana, plastry pomidora, cebulę. Obficie smarujemy tzatzikami. Na koniec kładziemy pozbawione pancerza i ogonka krewetki.
Pyszna grecka kanapka z krewetkami. Gorąco polecam! :)
Składniki:
- opakowanie surowych krewetek mrożonych American Tiger od Pescanovy
- duży dojrzały bakłażan
- oliwa z oliwek
- gęsty jogurt grecki
- 2-3 ogórki gruntowe
- czerwona cebula
- pomidor malinowy
- 2 ząbki czosnku
- garść posiekanego koperku
- garść posiekanej mięty (opcjonalnie)
- 2 pity (w moim przypadku - ciabatty)
- sól morska, pieprz czarny
Bakłażany myjemy i kroimy na półcentymetrowe plastry. Skrapiamy oliwą. Rozkładamy na papierze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180) na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Siekamy ząbek czosnku i wrzucamy na oliwę razem z rozmrożonymi krewetkami. Delikatnie solimy.
Kroimy - pomidor w plastry, ogórek w kostkę, cebulę w piórka, koper siekamy drobno. Siekamy też drugi ząbek czosnku.
Jogurt grecki przekładamy do miseczki, łączymy z czosnkiem, ogórkiem i koprem. Solimy i pieprzymy, mieszamy.
Pieczywo podgrzewamy i lekko opiekamy (np w sandwicherze), rozkrawamy na pół. Do środka wkładamy upieczone plastry bakłażana, plastry pomidora, cebulę. Obficie smarujemy tzatzikami. Na koniec kładziemy pozbawione pancerza i ogonka krewetki.
Pyszna grecka kanapka z krewetkami. Gorąco polecam! :)
Etykiety:
american tiger,
bakłażan,
ciabatta,
danie na wynos,
grecja,
grecka pita,
kanapka z krewetkami,
krewetki,
kuchnia grecka,
owoce morza,
pescanova,
pita,
prosto z morza,
ryby
Subskrybuj:
Posty (Atom)










