Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pizza z tuńczykiem i ośmiornicą

Trzy dni weekendu to optymalnie, by nieco wypocząć i naładować akumulatory. U mnie efektem takiego ładowania jest natychmiast powrót mocy sprawczej, a co najważniejsze - chęci. A ponieważ zarówno w piątek, jak i sobotę stołowałam się poza domem, w niedzielę z przyjemnością wróciłam do swojego królestwa w kuchni i zapytałam domowników co sądzą o perspektywie zjedzenia domowej pizzy. Entuzjazm był do przewidzenia. ;)



Składniki:
- mąka, oliwa, drożdże i ciepła woda jako składniki ciasta do pizzy
- puszka dobrego tuńczyka w kawałkach w oleju lub sosie własnym
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- 2 kulki mozzarelli
- 3 ząbki czosnku
- 1 czerwona papryczka chili
- malutki koncentrat pomidorowy
- szczypta suszonego oregano i bazylii
- kilka pieczarek
- duża cebula
- mały słoiczek czarnych oliwek
- kilka szczypt soli




Ciasto na pizzę wyrabiamy wedle przepisu, który już zamieszczałam na blogu - klik!
Nastawiamy piekarnik na 180st.C.
Gdy urośnie, pozostawione w ciepłym miejscu rozwałkowujemy je, by pasowało do pożądanej blachy. Zwykle piekę pizzę na blaszkach okrągłych, bo tak prezentują się lepiej, ale dziś postawiłam na odmienne formy geometryczne. ;)
Pieczarki myjemy i kroimy w plastry. Oliwki kroimy na połówki. Cebulę obieramy i kroimy w cienkie pióra. Czosnek i chili siekamy bardzo drobno. Kulki mozzarelli rwiemy na dość drobne kawałki. Tuńczyk odsączamy i widelcem rozczłonkowujemy na kawałki. Ośmiornicę płuczemy i osuszamy.
Koncentrat pomidorowy łączymy z kilkoma łyżkami wody, dodajemy posiekane czosnek i chili, suszone zioła, solimy. Rozwałkowane ciasto smarujemy pomidorowym sosem. Kładziemy warstwy - najpierw pieczarki, potem cebulę, ser, a na koniec wieńczymy całość kawałkami tuńczyka, oliwkami i ramionami ośmiornicy.
Pieczemy około 20 minut. 





Bon appetit! ;)

wtorek, 19 czerwca 2012

Choriatiki, czyli sałatka grecka z dodatkiem surimi


Dziś kilka słów o idealnej na letnią pogodę sałatce, która przywodzi na myśl widoki ze słonecznego południa. Mowa oczywiście o sałatce greckiej, którą w kraju swojego pochodzenia zwą choriatiki, czyli sałatką wiejską. Gdyby zapytać, co znajduje się w jej składzie, większość z nas wymieni sałatę, pomidory, zielonego ogórka, cebulę, ser feta i oliwki.  Jednak podróżując po Grecji z łatwością przekonamy się, że składniki różnią się od siebie, w zależności od regionu. Są więc miejsca, gdzie w sałatce znajdziemy czerwoną paprykę lub marynowane buraczki zamiast pomidorów. Albo nie doszukamy się w niej zielonego ogórka. Niezależnie jednak od użytych warzyw, pewny jest skład sosu. Zawsze ten sam. Składa się z oliwy z oliwek, soli, pieprzu, ziół i koniecznie z odrobiny octu.

Sałatka choriatiki, która szczególnie przypadła mi do gustu, pochodzi w wysp północnej Grecji. Do jej wykonania potrzebujemy: sałatę, pomidory, oliwki, cebulę, ser feta, paluszki krabowe (użyłam surimi firmy Pescanova) i szczypiorek.


Liście sałaty, po umyciu i osuszeniu, rwiemy na kawałki. Pomidory i szczypiorek kroimy dość grubo, w myśl greckiej zasady, że tylko ludzie z miasta kroją wszystko (łącznie z chlebem) bardzo cienko. Cebulę kroimy w talarki, a ser feta i paluszki krabowe w spore kostki. Na koniec dorzucamy oliwki i całość polewamy sosem. Sałatę tradycyjnie podaje się z pajdami chleba, który Grecy moczą w sosie i dzięki temu zjadają swoją ulubioną sałatkę nie tylko do ostatniego kęsa, ale także do ostatniej kropli.