Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paluszki krabowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paluszki krabowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 czerwca 2013

Tasiemki z surimi, pieczarkami i czarnymi oliwkami

To żadne wyszukane odkrycie kulinarne - po prostu bardzo smaczny i bardzo prosty makaron. W chwili, gdy wiele spraw jednocześnie wali się na głowę, nie mam czasu na zakupy, a na jedzenie na telefon musiałabym czekać półtorej godziny - idealna sprawa. Założywszy oczywiście, że wszystkie składniki macie pod rękę - w lodówce, zamrażarce oraz spiżarni. Akcenty dalekowschodnie łączą się płynnie z tymi z południa Europy i wszystko doskonale smakuje  :)



Składniki:
- opakowanie paluszków krabowych od Pescanovy
- kilka gniazdek makaronu tasiemki (tagliatelle)
- kilkanaście niewielkich pieczarek - zwartych i świeżych
- oliwa z oliwek
- 3 ząbki czosnku
- pęczek szczypiorku drobnolistnego
- mały słoiczek czarnych oliwek
- łyżka sosu sojowego/sojowo-grzybowego





Rozmrażamy paluszki krabowe, jeśli danie ma być emergency - pomagamy sobie zanurzeniem opakowania w ciepłej wodzie.
W osolonym wrzątku gotujemy makaron, najlepiej al dente.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Wrzucamy posiekany czosnek oraz większość szczypiorku i pokrojone w talarki pieczarki, mieszamy. Za chwilę dodajemy kawałki paluszków krabowych, doprawiamy sosem sojowym. To danie nie wymaga soli (poza osoleniem wrzątku w którym gotujemy makaron), bo sos sojowy zawiera wystarczająco dużo soli. Na koniec dodajemy oliwki i wyłączamy ogień. Na patelnię wrzucamy odcedzony, ugotowany makaron. Mieszamy farsz z makaronem. Na koniec sypiemy garść szczypiorku - dla ładnego efektu kolorystycznego i dla smaku:).

sobota, 27 kwietnia 2013

Burgery sezamowo-krabowe

Jak mija weekend? Ja spędziłam całe przedpołudnie na powietrzu i doskonale zrobiłam wybierając taki rodzaj aktywności (zamiast na przykład mycia okien czy ścierania kurzu, co byłoby całkiem typowe dla soboty), bo później spadł deszcz i tak pada do teraz. Wycieczki rowerowe, choćby i miejskie, to świetny sposób na spędzenie wolnego czasu, trzeba jednak pamiętać, by odpowiednio się do nich przygotować, szczególnie, gdy wybieramy się z dziećmi i szczególnie, gdy chcemy uniknąć wałówki w stylu: batoniki, wafelki i paluszki. Ja przyrządziłam burgery z surimi, z ziołami i sezamem - podczas postoju na drugie śniadanie było więc bardzo pysznie! ;)



Składniki:
- opakowanie paluszków krabowych Pescanova
- 3 duże ząbki czosnku
- garść świeżej kolendry (może być również mięta lub melisa)
- garść natki pietruszki
- 2 jajka
- 3/4 szklanki sezamu
- olej sezamowy
- nieco soku z cytryny
- świeżo zmielony pieprz
- szczypta soli

opcjonalnie: słodki sos chili jako dodatek


Paluszki surimi rozmrażamy, a następnie rozdzielamy palcami na cienkie włókna i skracamy je, siekając ostrym nożem. Krabową sieczkę wrzucamy do miski, do której następnie wbijamy jajka, dorzucamy posiekane zioła i czosnek, solimy, pieprzymy. Mieszamy. Dodajemy sezam, pozostawiając około 1/3 do obtoczenia burgerów.
Na patelni rozgrzewamy olej sezamowy. Formujemy kotleciki, obtaczamy jeszcze w sezamie rozsypanym na talerzu i smażymy kilka minut na każdej ze stron pilnując, by ogień nie był zbyt mocny, bo spalony sezam nie smakuje dobrze :). Nie zrażajcie się tym, że bugery nie są tak zwarte jak te, które zwykliśmy lepić z mięsa wołowo-wieprzowego z dodatkiem jajka i namoczonej bułki. Nie przeszkadza to jednak spokojnie przekładać ich na drugą stronę, a potem konsumować ze smakiem :).
Udanej niedzieli, może będzie ładniejsza niż sobota!

środa, 24 kwietnia 2013

Wiosennie, zielono, krabowo

Możliwe, że już o tym pisałam i robię się nudna lejąc swe peany na cześć małych, dobrze zaopatrzonych warzywniaków, ale co poradzę na fakt, że kocham warzywniaki i uwielbiam robić w nich zakupy? A już przyjście wiosny gwarantuje rozkwit mojego zakupowego entuzjazmu. Roztkliwiają mnie wielkie bukiety świeżych liści szpinaku, piękne pęczki drobnolistnego szczypiorku, młoda botwina, pełna mocy rzodkiewka. Porzucam więc dobra dostępne przez cały rok - marchewka, seler i buraki idą gwałtownie w odstawkę, ja muszę nacieszyć się świeżo narodzoną zieleniną.
Dziś cały dzień jestem w domu, więc mam czas na niespieszne gotowanie i jedzenie. Na śniadanie posiliłam się iście wiosenną sałatką z paluszkami krabowymi w roli głównej. A może to właśnie wiosenne warzywa zagrały tu pierwsze skrzypce? :)



Składniki:
- opakowanie paluszków krabowych surimi od Pescanovy
- wiązka młodej botwinki
- 5-6 ogórków gruntowych
- wiązka drobnolistnego szczypiorku
- wiązka świeżego koperku
- pół bulwy kopru włoskiego
- oliwa z oliwek
- łyżka soku z cytryny
- musztarda francuska
- szczypta soli
- świeżo zmielony czarny pieprz




Paluszki krabowe rozmrażamy. Warzywa starannie myjemy. Botwinę kroimy na mniejsze kawałki, szczypiorek i koperek siekamy. Koper włoski obieramy z zewnętrznej warstwy i kroimy cienko w półplastry. Ogórki obieramy i tniemy na plasterki. Surimi również kroimy w plasterki - nieco grubsze. Łączymy wszystko. Z oliwy, musztardy francuskiej i soku z cytryny robimy dressing. Solimy i pieprzymy. Jemy z lubością i czujemy wiosnę! ;)
Udanego celebrowania wiosny na Waszych talerzach! :)

środa, 3 kwietnia 2013

Jajka faszerowane pastą z surimi, ricotty i ziół z pikantną nutą wasabi

Po Wielkanocy zostało mnóstwo jedzenia. Taka specyfika celebrowania świąt w sporej rodzinie - każdy coś robi, gotuje, piecze, każdy uznaje, że jedna miska/brytfanka/blaszka to za mało i tak zostajemy potem z masą rozmaitych wspaniałości kulinarnych i pytaniem - co z tym zrobić?
Na przykład jajka - zostało wiele ugotowanych na twardo jaj. Jest wiele sałatek wykorzystujących je, ale ja miałam ochotę na coś innego, bardziej wykwintnego. Z pomocą paluszków krabowych, garści ziół, serka Ricotta i pikantnej pasty wasabi udało mi się wyczarować coś naprawdę pysznego. A co ważne - dość odbiegającego smakiem od wielkanocnych trendów ;).


 

Składniki:
- kilka ugotowanych na twardo jaj
- kilka paluszków surimi od Pescanovy
- ćwierć pęczka szczypiorku
- garść świeżej mięty
- łyżka serka Ricotta
- tyle pasty wasabi, ile wystarczy Wam by poczuć pikanterię, ale nie przesadzić :)



Jajka studzimy i ostrym nożem ścinamy czubki. Drążymy delikatnie małą łyżeczką (taką do espresso), pozbawiając żółtek. Żółtka rozgniatamy widelcem, łączymy z ricottą. Rozmrożone paluszki krabowe kroimy na cienkie plasterki lub jeszcze drobniej. Zioła siekamy drobno. Łączymy całość w pastę, doprawiając japońskim chrzanem - wasabi. Puste białka wypełniamy masą, a następnie przykrywamy kapturkiem, który został ścięty na początku. Smacznego! :)

wtorek, 22 stycznia 2013

Zawijaski z tuńczykiem i surimi


Niedawno prezentowałam sałatkę, której przygotowanie zabrało mi rekordowo mało czasu, a która cieszyła oko i kubki smakowe moich znajomych podczas karnawałowej imprezy domowej. Dziś kolejna odsłona cyklu "jak się nie namęczyć i wydać udane przyjęcie" ;). Zawijaski byłyby może karkołomnym przedsięwzięciem, gdybyśmy postanowili placki tortilli wypiekać sami. Na szczęście gotowa pszenna tortilla dostępna jest w niemalże każdym dobrze wyposażonym sklepie.

  

Składniki:
- 2-3 placki pszennej tortilli
- kilka paluszków krabowych od Pescanovy
- puszka tuńczyka w kawałkach w oleju lub sosie własnym
- pęczek szczypiorku
- serek twarogowy o smaku naturalnym
- świeżo zmielony czarny pieprz
- szczypta soli


Z tuńczyka, serka i posiekanego szczypiorku robimy pastę. Nie musi być bardzo dokładnie pomieszana, bo fajnie, gdy widać jej składowe, wystarczy zatem rozgniecenie całości widelcem. Solimy, pieprzymy. Rozkładamy tortillowe placki. Smarujemy pastą tuńczykową w na środku umieszczamy wzdłuż paluszki surimi. Zwijamy je w roladki, możemy sobie w tym pomóc folią aluminiową. Następnie kroimy je na 1.5cm  plasterki i układamy na płaskim talerzu/półmisku. Podajemy z ósemkami cytryny lub limonki, tak by goście, którzy tego potrzebują, mogli skropić zakąskę kwaskowatym sokiem cytrusa.

wtorek, 8 stycznia 2013

Sałatka z porem i surimi


Gdy wydaję przyjęcia lub jestem gospodarzem jakichkolwiek spotkań towarzyskich moja dewiza brzmi – zrób tak, żeby wszystko wyglądało pięknie i dobrze smakowało, lecz nie naharuj się przy tym za bardzo. Obca mi jest kuchenna martyrologia, całodzienne stanie przy bulgocących garnkach, a potem brak sił na cokolwiek.
Zaprosiłam ostatnio grupę dobrych znajomych z okresu studiów, z którymi nie widzieliśmy się całe wieki, do czego pretekstem okazał się rozpoczęty niedawno karnawał. A jak karnawał to tańce, dobre jedzenie i musujące koktajle! Zrobiłam mnóstwo fajnych, prostych zakąsek i wiecie co? Zajęło mi to naprawdę niedużo czasu. Jedna z zakąsek to sałatka z porem i surimi. Jej przygotowanie trwa dosłownie chwilę. 




Składniki:
- mały por
- puszka dobrej, słodkiej kukurydzy
- opakowanie paluszków krabowych od Pescanovy
- kubełek greckiego/bałkańskiego gęstego jogurtu
- słodki sos chili

- listki natki pietruszki do dekoracji



Surimi rozmrażamy i pozbawiamy folii. Por siekamy na cienkie plasterki i przelewamy wrzątkiem. Skąd ten zabieg? Por jest bardzo ostrym w smaku warzywem, by zjeść go w takiej ilości, jak wystąpi tutaj, trzeba go nieco tej ostrości pozbawić, a zlanie wrzątkiem taki właśnie efekt zapewni. Otwieramy kukurydzę i odcedzamy ją z zalewy. Surimi kroimy na nieduże kawałki. Następnie przygotowujemy jakieś ładne miseczki lub pucharki i napełniamy je warstwowo - por, kukurydza, kawałki surimi, łyżka jogurtu i kleks słodkiego sosu chili. Dekorujemy listkiem pietruszki. Proste, odpowiednio podane - bardzo efektowne i równie smaczne!

poniedziałek, 19 listopada 2012

Prosta sałatka z surimi, rodzynkami i żurawiną


Jeśli lubicie ciekawe połączenia smaków, z pewnością przypadnie Wam do gustu sałatka, którą dziś zaprezentuję. Jej głównym składnikiem jest seler konserwowy, przełamany dodatkiem suszonej żurawiny i rodzynek. Z pewnością wielokrotnie spotkaliście się z nieco uproszczoną formą tej przekąski, ale zapewniam, że warto wzbogacić jej smak o składniki, których użyłam. Mowa o niedocenianej przez niektórych kapuście pekińskiej  i paluszkach krabowych. Sałatka jest lekka, więc idealnie sprawdzi się w porze lunchu lub jako dodatek do głównego dania. Jeśli nie przepadacie za rodzynkami, możecie poprzestać na żurawinie lub dodać kilka pokrojonych brzoskwiń z puszki. Będzie smacznie i kolorowo.


Potrzebujecie:
słoik selera konserwowego
ćwiartkę kapusty pekińskiej
garść rodzynek
garść suszonej żurawiny
6 paluszków krabowych (np. Pescanova)
sól i pieprz do smaku
100 ml śmietany 18%
2-3 łyżki majonezu

Drobno pokrojoną kapustę pekińską łączymy z odcedzonym selerem. Dodajemy paluszki krabowe pokrojone w plasterki, a do tego suszoną żurawinę i rodzynki. Te ostatnie należy wcześniej sparzyć wrzątkiem (5 minut) i odcedzić. Majonez łączymy ze śmietaną, solą i pieprzem, po czym przygotowany sos mieszamy ze składnikami sałatki. Warto odłożyć kilka rodzynek i owoców żurawiny, żeby dodatkowo posypać nimi sałatkę przed podaniem. Smacznego!



piątek, 2 listopada 2012

Lekka sałatka ze świeżych warzyw i surimi

W środę przyszłam do domu zbyt późno, by jeść porcję solidnego polskiego obiadu. Nie katuję się żadnymi specjalnymi dietami, ale - na litość boską! - o godzinie dwudziestej pierwszej nie mam sumienia rozgrzać oleju na schabowe. W lodówce na szczęście spoczywały sobie paluszki krabowe, które przeddzień rozmroziłam i rano miałam zabrać do pracy, ale zapomniałam. Świeże warzywa to z kolei coś, czego nigdy nie może zabraknąć w moim domu. Po pierwsze dlatego, że są zdrowe, po drugie dlatego, że są smaczne, po trzecie - wciąż trwa sezon na wiele z nich i byłoby doprawdy barbarzyństwem z mojej strony nie opychać się nimi i nie futrować rodziny. Ich doskonała cena oraz wybitna uroda reklamują się jesienią bez udziału speców od marketingu.


Oto sposób na bardzo smaczną i bardzo lekką sałatkę warzywną z paluszkami krabowymi surimi. 



 
Składniki:

- 3 małe papryki - żółtka, pomarańczowa i czerwona
- kilka gruntowych, jędrnych ogórków
- pół pęczka natki pietruszki
- spory ząbek czosnku
- opakowanie surimi od Pescanovy
- łyżka majonezu
- łyżeczka soku wyciśniętego ze świeżej cytryny
- szczypta soli
- kilka szczypt świeżo zmielonego pieprzu czarnego



Warzywa myjemy dokładnie myjemy, papryki pozbawiamy gniazd nasiennych i białych błon, ogórki obieramy cienko. Warzywa kroimy na niezbyt drobną kostkę, podobnie paluszki surimi. Siekamy drobno natkę pozostawiając kilka listków w całości do zwieńczenia. Czosnek przeciskamy przez praskę i łączymy z sokiem z cytryny i majonezem, solimy, pieprzymy. Łączymy pokrojone warzywa oraz paluszki krabowe z sosem, można też odstawić sałatkę na chwilę do lodówki - schłodzona smakuje jeszcze lepiej.

piątek, 14 września 2012

Burgery z surimi i boczniaków z domowymi frytkami

Uwielbiam fast food, jednak mam dość rozwiniętą samodyscyplinę w kwestii właściwego żywienia. Nie ma mowy, bym dała się skusić na tak zwane junk food częściej niż raz na kilka tygodni. Jednak życie na wiecznym wdechu, kontrolowanie każdej kalorii i studiowanie każdej etykiety pod kątem składników uważam za przegięcie w drugą stronę. Idealnym kompromisem, jaki wypracowałam sobie, by nie popaść w kulinarną frustrację, ale także, by nie pławić się wiecznie w wyrzutach sumienia, jest fast food w wersji domowej.
Domowe frytki z prawdziwego ziemniaka, usmażone na świeżym oleju i burgery, których ingrediencje doskonale znamy, bo sami je lepiliśmy nie są może dietetyczną eureką, ale na pewno się o niebo zdrowsze niż odwiedziny w popularnej fast-foodowej sieciówce.



Składniki burgerów:
- opakowanie paluszków krabowych surimi od Pescanovy
- tacka małych boczniaków
- cebulka dymka, wraz z zieloną częścią
- ząbek czosnku
- 2 duże jajka
- pół szklanki pszennych otrąb

- sól i pieprz
- pół cytryny

oprócz tego:
- kilka sporych ziemniaków
- pół butelki oleju rzepakowego
- słodki sos chilli (Tao Tao)




Rozmrożone surimi dzielimy palcami na podłużne włókna. Boczniaki myjemy i osuszamy. Dymkę i czosnek siekamy. Całość mieszamy w dużej misce z dwoma surowymi jajami, pszennymi otrębami, solimy, pieprzymy. Zagniatamy dłonią. Odstawiamy.
Myjemy i obieramy ziemniaki, a następnie kroimy je w słupki odpowiadające naszemu wyobrażeniu o smakowitej domowej frytce ;). Jedyna trudność dania polega na tym, że jedno i drugie smażymy równolegle, bo oba składniki posiłku najlepiej smakują świeżo zdjęte z ognia.
Kotleciki formujemy w kulki, a następnie, kładąc na rozgrzanym oleju lekko spłaszczamy. W drugiej patelni (głębokiej) lub rondlu rozgrzewamy sporą ilość oleju, tak, by przykryła nasze frytki.
Uważamy, by nie spalić burgerów, obserwujemy również frytki, by nie stały się nazbyt rumiane.
Jedno i drugie odsączamy z nadmiaru oleju na ręcznikach papierowych, rozłożonych na blacie kuchennym.
Kotleciki skrapiamy sokiem z cytryny, a frytki (zamiast z ketchupie lub - o zgrozo! - w majonezie) maczamy w sosie słodko-ostrym. Danie w sam raz na dobry początek weekendu! :)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Bułka z surimi a'la hamburger


Choć weekend już za nami, powrócę do niego na chwilę, przy okazji dzisiejszego przepisu. Otóż w sobotnie przedpołudnie, moja rodzina powaliła mnie pytaniem – „czy możemy dziś nic nie gotować i wybrać się na jakiegoś hamburgera”? Zszokowana, w pierwszej chwili stwierdziłam, że możemy, ale już po kilku minutach wrócił mój rozsądek i smak, który nie toleruje śmieciowego jedzenia. W tym miejscu przepraszam, jeśli kogoś uraziłam, ale od czasu premiery filmu Super Size Me, inaczej nie potrafię. Oznajmiłam więc, że chętni idą na hamburgery, ale beze mnie. I tak się stało.
Podczas nieobecności rodziny zastanawiałam się, co przyrządzić dla siebie, żeby było smacznie i szybko. Do wykorzystania miałam pomidory, jajka, sałatę, cebulę i surimi. Sałatka byłaby więc rozsądnym wyjściem, ale pozazdrościłam pozostałym członkom rodziny i postanowiłam przygotować z tych składników coś niezwykłego.
Niezwykłego na tyle, że mój małżonek dojadł resztki pod wieczór i dziś poprosił mnie o ponowne przyrządzenie moich „hamburgerów”.


Oto przepis:
Pasta na 3 porcje:
3 jajka ugotowane na twardo
pół opakowania surimi Pescanova
1 cebula
4 łyżki majonezu
1 łyżka musztardy
1 płaska łyżka ostrej papryki
sól i pieprz do smaku
opcjonalnie kilka kropli Tabasco

Do tego:
3 bułki
2 pomidory
kilka listków sałaty
masło

Ugotowane jajka i cebulę kroimy w kostkę, surimi w plasterki i mieszamy z pozostałymi składnikami pasty. Wkładamy do lodówki. Rozgrzewamy piekarnik do 160 stopni. Bułki przekrawamy na pół, smarujemy masłem (delikatnie, ale obie części). Na dolną część bułki nakładamy pastę, a na górę 2-3 plasterki pomidora.


Przykrywamy bułkę drugą połówką i wstawiamy do piekarnika na kilka minut, aż pieczywo zarumieni się. Gdy wyciągniemy je z piekarnika, dokładamy kilka listków sałaty i podajemy gorące. to wszystko!





piątek, 29 czerwca 2012

Pasta śniadaniowa z surimi


Nie wiem, jak Wy, ale uwielbiam przywitać dzień pożywnym śniadaniem, które daje konkretny zastrzyk energii. I nie mam na myśli pieczonych kiełbasek z dodatkiem jajek smażonych na boczku, ale smaczne i lekkie menu, które pozytywnie nastawia na cały dzień. Dziś podzielę się z Wami przepisem na pyszną pastę, która jest na tyle uniwersalna, że może stanowić idealny dodatek nie tylko do bagietki, ale także do krakersów, czy ciemnego chleba typu pumpernikiel, gdy późnym popołudniem najdzie ochota na podjadanie.


Potrzebne składniki:
3 jajka
4 paluszki surimi Pescanova
pęczek szczypioru (użyjemy połowę)
150 g twarogu
świeży koperek
jogurt naturalny (4 łyżki)
majonez (maks. 2 łyżeczki)
sól i pieprz do smaku

W pierwszej kolejności gotujemy jajka na twardo, a w międzyczasie przygotowujemy paluszki surimi, szczypiorek i koperek, które drobno siekamy. Po ugotowaniu i ostudzeniu jajek, rozgniatamy je w misce widelcem, następnie dodajemy chudy twaróg i łączymy z surimi oraz szczypiorkiem i koprem. Gdy składniki będą już dobrze wymieszane, dodajemy 4 łyżki jogurtu naturalnego i opcjonalnie 1-2 łyżeczki majonezu. Całość doprawiamy solą i pieprzem do smaku i wstawiamy do lodówki na ok. 15minut.
Pasta smakuje wyśmienicie z pełnoziarnistym pieczywem.


wtorek, 19 czerwca 2012

Choriatiki, czyli sałatka grecka z dodatkiem surimi


Dziś kilka słów o idealnej na letnią pogodę sałatce, która przywodzi na myśl widoki ze słonecznego południa. Mowa oczywiście o sałatce greckiej, którą w kraju swojego pochodzenia zwą choriatiki, czyli sałatką wiejską. Gdyby zapytać, co znajduje się w jej składzie, większość z nas wymieni sałatę, pomidory, zielonego ogórka, cebulę, ser feta i oliwki.  Jednak podróżując po Grecji z łatwością przekonamy się, że składniki różnią się od siebie, w zależności od regionu. Są więc miejsca, gdzie w sałatce znajdziemy czerwoną paprykę lub marynowane buraczki zamiast pomidorów. Albo nie doszukamy się w niej zielonego ogórka. Niezależnie jednak od użytych warzyw, pewny jest skład sosu. Zawsze ten sam. Składa się z oliwy z oliwek, soli, pieprzu, ziół i koniecznie z odrobiny octu.

Sałatka choriatiki, która szczególnie przypadła mi do gustu, pochodzi w wysp północnej Grecji. Do jej wykonania potrzebujemy: sałatę, pomidory, oliwki, cebulę, ser feta, paluszki krabowe (użyłam surimi firmy Pescanova) i szczypiorek.


Liście sałaty, po umyciu i osuszeniu, rwiemy na kawałki. Pomidory i szczypiorek kroimy dość grubo, w myśl greckiej zasady, że tylko ludzie z miasta kroją wszystko (łącznie z chlebem) bardzo cienko. Cebulę kroimy w talarki, a ser feta i paluszki krabowe w spore kostki. Na koniec dorzucamy oliwki i całość polewamy sosem. Sałatę tradycyjnie podaje się z pajdami chleba, który Grecy moczą w sosie i dzięki temu zjadają swoją ulubioną sałatkę nie tylko do ostatniego kęsa, ale także do ostatniej kropli. 


piątek, 11 maja 2012

Tort chlebowy z owocami morza

Początek maja to czas, kiedy z każdym kolejnym weekendem nachodzi mnie coraz mocniejsza ochota na wyprawienie przyjęcia w ogrodzie. I nie mam na myśli typowego barbecue z pieczonymi szaszłykami, soczystą karkówką z grilla i schłodzonym piwem pszenicznym. Mowa o spotkaniu towarzyskim, podczas którego wspólne przyrządzanie jedzenia nie stanowi głównego punktu wydarzenia. Spotkaniu, które umilają promienie słońca oraz pyszne danie, które wystarczy wyjąć z lodówki i podać. Wszystko po to, by wreszcie móc ze sobą pobyć, porozmawiać i pośmiać się, bez przymusu przerywania kolejnych opowieści i żartów przekładaniem kiełbasek na drugą stronę. A dodatkowo zachwycić przybyłych gości niezwykle efektownym i smacznym daniem, które idealnie sprawdzi się podczas biesiadowania w nieco szerszym gronie, niż zwykle.

Przepis na tort chlebowy podchwyciłam podczas wojaży po Szwecji. Skandynawowie słyną z zamiłowania do prostoty. Zapewniam, że ich najbardziej huczne przyjęcia, po względem menu, przypominają raczej skromne spotkania po naszej stronie Bałtyku. I choć tort chlebowy wygląda na dzieło wykonane przez mistrza, jest wręcz dziecinnie prosty w przygotowaniu.

Potrzebny będzie chleb tostowy, dwie masy do przekładania kolejnych warstw i nasze ulubiony składniki do ozdoby.


Masa 1:
2 puszki tuńczyka w wodzie
5 jajek ugotowanych na twardo (drobno pokrojonych)
kukurydza w puszce
majonez na pół z jogurtem naturalnym
do smaku: sól, pieprz, szczypior

Wszystkie składniki należy wymieszać.

Masa 2:
paluszki krabowe Pescanova
koperek lub szczypiorek (drobno posiekany)
majonez na pół z jogurtem naturalnym
do smaku: sól, pieprz

Wszystkie składniki należy wymieszać.

Na prostokątnej lub kwadratowej tacy, albo desce układamy warstwę chleba tostowego, na przykład 12 kromek, a na to wykładamy masę nr 1. Na górę znów układamy warstwę chleba, masę nr 2 i na górze znów chleb. Następnie mieszamy majonez z jogurtem naturalnym i smarujemy cały tort. Zarówno na górze, jak i po bokach.

Dekoracja:

Na górne krawędzie tortu układamy plasterki jajek, na środek krewetki i pomidorki koktajlowe, do tego piórka czerwonej papryki i cebuli oraz fioletowe winogrona. Opcjonalnie można dodać plasterki łososia, ozdobnie zwinięte i plasterki cytryny. Boki tortu obkładamy sałatą.

Tak przygotowany tort chlebowy odstawiamy do lodówki i wyciągamy przed podaniem. Kroimy go w kostki, dokładnie tak, jak zwykły tort.

Smacznych i jak najczęstszych wiosennych spotkań w gronie przyjaciół!

piątek, 13 kwietnia 2012

Przystawka z łososia i surimi

Tatar z łososia to idealny pomysł na szybką i wykwintną przystawkę. Można go zrobić z łososia surowego lub wędzonego. Ważne, żeby ryba była świeża. W tym celu warto dowiedzieć się w lokalnym sklepie lub markecie, w jakich dniach są dostawy. Zazwyczaj jest to środek tygodnia.
Aby tatar był smaczny, ryba musi zostać posiekana, nigdy zmielona. Mięso w zetknięciu z metalem maszynki zmienia zarówno smak, jak i zapach na nieprzyjemny. Najprostszym sposobem na podanie łososia w formie pysznej przystawki, jest połączenie delikatnego mięsa ryby z poszatkowaną cebulką, sokiem z cytryny, odrobiną oliwy z oliwek oraz solą i pieprzem (wedle uznania). Koneserzy bardziej aromatycznych smaków mogą dodać drobno pokrojone kapary lub korniszony.


Dobrym pomysłem jest też urozmaicenie tatara o pasujące dodatki, na przykład paski surimi i szczypiorek
.


Składniki tatara ze zdjęcia:
30 -40 dag łososia bez skóry (porcja na 2 osoby)
1 cebula
oliwa z oliwek
sól, pieprz, odrobina chilli

na wierzch:
szczypiorek
3-4 paluszki surimi Pescanova

Przystawkę podajemy z ciepłą bułką typu ciabatta. Palce lizać!

wtorek, 10 kwietnia 2012

Koreczki z surimi

Niedawno obchodziłam urodziny, co stało się oczywiście pretekstem do spędzenia wieczoru w gronie bliskich znajomych. Za każdym razem, gdy przytrafia się tego rodzaju okazja spędzam długie kwadranse nad obmyślaniem imprezowego menu.
Ponieważ nie może ono składać się z jednej, czy dwóch zakąsek, staram się tak je wyważyć, by nie spędzić w kuchni dwunastu godzin, a jednocześnie by wszystko prezentowało się efektownie i dobrze smakowało. Doskonałym rozwiązaniem są wszelkie niepracochłonne sałatki, a także koreczki. Szczególnie, gdy mamy do dyspozycji czyjeś pomocne dłonie!

Do koreczków polecam wszystko, co można nakłuć wykałaczką i rozpadnie się na kawałki. Dobierając składniki do jednej kompozycji pamiętajmy, by jeden z nich wyraźnie dominował nad resztą, a reszta uprzejmie mu na taką dominację pozwalała, nie budując niezdrowej konkurencji ;).


Moje koreczki zawierały:
- 2 pomarańczowe papryki
- mały słoiczek zielonych oliwek
- opakowanie sera bałkańskiego (może być też feta, ale z tych twardszych, nie rozmazujących się)
- pudełko 500g pomidorków koktajlowych/daktylowych
- twardy ser typu cheddar, parmezan lub gruyere
- opakowanie surimi od Pescanovy
- garść listków rukoli
- pęczek rzodkiewki
- duży, świeży ogórek

Do koreczków warto sporządzić dipy, lub podać gotowe sosy. Surimi z ogórkiem i rzodkiewką na pewno polubi się z dipem orientalnym, na przykład na bazie sosu sojowego, pomidorki koktajlowe z rukolą i kosteczką sera bałkańskiego dobrze wypadną skąpane w dobrej jakości oliwie z odrobiną czosnku, zaś parmezanowi z oliwką i świeżą papryką dobrze zrobi towarzystwo lekkiego dipu na bazie jogurtu naturalnego z koperkiem. Nie są to absolutnie żadne twarde wytyczne, z sosami można dowolnie eksperymentować.
Prosta rzecz, nieszczególnie pracochłonna, a znika podczas nasiadówki w niebagatelnym tempie - znaczy, że smakuje! :)

piątek, 30 marca 2012

Tempura, czyli przysmaki w delikatnym cieście

Kuchnia japońska stała się w Polsce na tyle popularna, że wiele osób coraz śmielej i chętniej eksperymentuje z jej specjałami. Zauważalnie przybywa liczba amatorów sushi, co znajduje swoje odzwierciedlenie w wyrastających, jak grzyby po deszczu restauracjach i uginających się pod ciężarem orientalnych produktów sklepowych półkach. To dobra informacja dla wszystkich miłośników owoców morza, ponieważ są idealnym składnikiem tego typu dań. Początkujący entuzjaści japońskich specjałów, mają do dyspozycji szeroki wachlarz efektownych i smacznych propozycji, które wbrew pozorom nie są tak trudne w wykonaniu. Jednym z nich jest tempura, wymyślona pierwotnie przez Portugalczyków, czyli owoce morza i kawałki warzyw, otulone delikatnym ciastem.

Cała tajemnica tkwi w kruchym i chrupiącym cieście, którego przygotowanie jest dość proste. Należy jedynie pamiętać o kilku zasadach. Do przygotowania idealnej masy potrzebne jest:
1 jajko,
125 g mąki
woda.
Jajko należy wbić do miseczki, wlać 200 ml zimnej wody, dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Aby przyrządzić dobrą tempurę, miseczkę z ciastem należy trzymać w lodzie, aby było jak najbardziej zimne. Można też w trakcie mieszania dodać do składników 2-3 kostki lodu.


W tak przygotowanej masie zanurzamy ulubione składniki, obtaczając je wcześniej w niewielkiej ilości mąki, po czym smażymy na mocno rozgrzanym oleju, aż będą chrupkie i złociste. Na koniec odsączamy tłuszcz, wykładając smakołyki na papierowy ręcznik i delikatnie solimy.

Ten niekwestionowany przysmak z Kraju Kwitnącej Wiśni serwujemy z sosem sojowym i wasabi, słodko-kwaśnym lub pikantnym sosem, albo z dipami.

wtorek, 27 marca 2012

Kolorowa sałatka z surimi

Kolory odgrywają w kuchni niebagatelną rolę - wszak jedząc nie poprzestajemy na kolekcjonowaniu doznań smakowych i węchowych, jemy również oczami. Dlatego bardzo istotne jest, jak dana potrawa zostanie podana, ale także - jak sama w sobie prezentuje się kolorystycznie.
Sałatka, którą dziś przyrządziłam na kolację łączy w sobie kilka istotnych w kulinariach zalet - jest prosta, jest smaczna i jest piękna w swej barwnej różnorodności.



Składniki dla 3-4 osób:

- opakowanie surimi od Pescanovy
- świeży brokuł
- pół puszki kukurydzy
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki majonezu
- nieco soku z cytryny
- odrobina startej skórki cytrynowej
- świeżo zmielony czarny pieprz


Surimi wyciągamy odpowiednio wcześnie z zamrażalnika, by rozmroziło się. Brokuł gotujemy w całości bardzo krótko (2-3 minuty), tak by był al dente. Nie pozbywajmy się pochopnie jego nóżki, czyli głąba. Według mnie stanowi on najsmaczniejszą część warzywa, dlatego odcinam jedynie jego końcówkę. Odsączamy kukurydzę. Przeciskamy przez praskę czosnek.

Gotowe, rozmrożone surimi rozdzielamy palcami na pasma. Wrzucamy do miski, podobnie postępujemy z brokułem - nie potrzebujemy noża, by rozdrobnić go. Mieszamy paseczki surimi, kawałki brokuła, kukurydzę oraz zmiażdżony czosnek. Dodajemy majonez, nieco soku z cytryny, ścieramy odrobinę skórki. Pieprzymy do smaku.

Podajemy ze świeżym, pszennym pieczywem.


piątek, 2 marca 2012

Maki z paluszkami krabowymi

Od czasu do czasu, gdy mam mniej napięty harmonogram, lubię przyrządzić coś specjalnego. Dni kuchennych rewolucji nie zdarzają się zbyt często, jednak gdy tylko mam okazję, wykorzystuję ją do maksimum. Pichcenie sprawia mi dużo przyjemności, szczególnie gdy wiąże się z wypróbowaniem czegoś nowego. Do moich ostatnich kulinarnych popisów należy zaliczyć więc sushi. Wbrew pozorom nie jest aż tak trudne do wykonania, a praktyka czyni mistrza. Warto zaopatrzyć się w podstawowe składniki: nori, czyli prasowane algi, w które zawijamy składniki, odpowiedni ryż, sos do ryżu, sos sojowy i wasabi. Niezbędna jest też mata bambusowa do rolowania i dobrze naostrzony nóż. Do dzieła!

Składniki na dwie osoby:
3 płaty nori
250 g ryżu do sushi
por
szczypiorek
100 g łososia wędzonego
100 g śledzia
pół opakowania paluszków krabowych (surimi) Pescanova

Ryż gotujemy według przepisu i po ściągnięciu z ognia przyprawiamy łyżką sosu, po czym odstawiamy do ostygnięcia. Następnie przygotowujemy składniki, które posłużą nam za wkład do sushi. Liście pora i szczypiorek kroimy w paski o długości 5 cm. Podobnie postępujemy z rybami, które kroimy w paski o wymiarach 2 x 5 cm. Paluszki krabowe odpakowujemy z ochronnej folii.

Na matę bambusową kładziemy nori (po wyjęciu z opakowania płat kroimy na pół). Na 2/3 powierzchni nori układamy cienką warstwę ostudzonego ryżu. Moczymy często ręce, ponieważ ryż się klei, ale ostrożnie, aby nie przemoczyć nori. Następnie układamy obok siebie składniki: rybę + surimi + paseczki pora i szczypiorek. Można dodać także odrobinę wasabi. Bierzemy na palec niedużą ilość i smarujemy nim linię wzdłuż krawędzi wodorostów (po stronie bez ryżu).
Teraz rolujemy całość, używając do tego maty. Aby skleić ze sobą nori, moczymy płat w miejscu, gdzie nie ma ryżu i dociskamy. Po utworzeniu rolki, ostrym nożem bez ząbków kroimy nasze dzieło na niewielkie części.


Przepisów na maki jest nieskończenie wiele. Dlatego możemy użyć takich składników, jakie najbardziej lubimy. Gotowe maki podajemy z sosem sojowym i wasabi. Jeśli nie potrafimy posługiwać się pałeczkami, poszczególne kawałki jemy rękoma, w całości. Itadakimasu, czyli smacznego!

wtorek, 21 lutego 2012

Kotleciki z surimi

Paluszki surimi są niezwykle uniwersalne jeśli chodzi o zastosowania kulinarne. Nierzadko zajadam się nimi saute - bez żadnych dodatków, po prostu pałaszuję na drugie śniadanie siedząc przed służbowym komputerem. Są doskonałe w sałatkach, w pastach podawanych do kanapek oraz jako element ciepłych dań.
Dziś właśnie postanowiłam wykorzystać je w ostatniej wersji - jako danie główne na obiad.


Składniki dla 3 osób:
- opakowanie paluszków surimi od Pescanovy
- 2 duże jaja lub 3 mniejsze
- szklanka otrębów pszennych lub owsianych
- pęczek szczypiorku
- kilka gałązek natki pietruchy
- świeżo zmielony czarny pieprz
- szczypta soli
- olej najlepiej rzepakowy

jako dodatek:
- kilka ziemniaków
- płatek masła
- koper
- pomidorki koktajlowe lub daktylowe
- kiełki rzodkiewki lub lucerny

Paluszki rozmrażamy, a następnie władamy do płytkiej miski (w takiej łatwiej mieszać dłonią, a uważam, że nie ma bardziej precyzyjnego mieszania niż to ręczne:)). Rozbijamy surimi na włókna palcami. Wbijamy jajka, wsypujemy połowę otrębów, solimy, pieprzymy. Siekamy zieleninę dość drobno i wrzucamy do farszu.
Wszystko dobrze mieszamy, a następnie formujemy owalne lub kuliste pulpety, obtaczamy w pozostałej części otrębów. Rozgrzewamy olej i smażymy nasze kotleciki przez kilka minut na niedużym ogniu.
Równolegle gotujemy ziemniaki, siekamy koperek, myjemy pomidorki.


Ziemniaki podajemy z płatkiem roztapiającego się masła i oprószone koprem, a warzywa w dowolnej opcji. Kotleciki surimi smakują wybornie same w sobie, ale w takim towarzystwie stanowią naprawdę doskonałe danie.