Składniki:
- opakowanie ramion ośmiornicy od Pescanovy
- kilkanaście malutkich młodych ziemniaków
- kilka listków świeżego tymianku
- łodyżkę naci pietruszki
- liść laurowy
- ząbek czosnku
- łyżeczka słodkiej papryki
- łyżeczka wędzonej papryki
- sól morska
- oliwa z oliwek
- cytryna
Cały jest w tym daniu szkopuł, żeby dobrze (dostatecznie długo) gotować morskiego stwora, lecz to zadanie zostało mi wspaniałomyślnie podarowane przed producenta mojej ośmiornicy ;). Dlatego ośmiornicę jedynie rozmrażamy, delikatnie przepłukujemy, osuszamy a następnie marynujemy oliwą z dodatkiem posiekanego czosnku, papryk i liścia laurowego. Wrzucamy na rozgrzaną patelnię na minutę lub dwie, a następnie odstawiamy z ognia i pozwalamy trochę "odpocząć".
Choć w oryginale dania ośmiornicę podaje się z ziemniaczanymi talarkami, ja wybrałam nieco inną opcję. Kupiłam możliwie małe ziemniaczki, bo bardzo lubię, gdy nie są przekrojone na kilka kawałków, a stanowią na talerzu zgrabną całość. Ziemniaki gotujemy do miękkości, a następnie polewamy oliwą i oprószamy posiekanymi ziołami.
Na koniec łączymy oba składniki dania i podajemy z kawałkami cytryny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz