Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryba wpływa na wszystko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryba wpływa na wszystko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 grudnia 2013

Pyszny czarniak w szynce parmeńskiej z domowym pesto

Tak dobrej ryby nie jadłam już dawno! Aż dziw, że w natłoku aktywności kulinarnych związanych z przygotowaniami do świąt wciąż miałam wenę do kulinariów codziennych. Szukając inspiracji, zawędrowałam jak zwykle tutaj - klik!, a że dział "ryby" jest tam bardzo rozbudowany, nie dość, że znalazłam kilka interesujących wskazówek jak urozmaicić wigilijne menu, to jeszcze ugotowałam fenomenalny obiad. Nie, to nie brak skromności, to po prostu fakt obiektywny ;).



Składniki:
- dwa opakowania filetów z ryb dorszowatych (dziś było nas więcej)
- ok. 12 plastrów szynki parmeńskiej/szwarcwaldzkiej (po 2 na jeden kawałek ryby)
- pesto: garść orzechów laskowych lub migdałów, ząbek czosnku, garść natki pietruszki, 2 łyżki oliwy, sok z połowy cytryny, szczypta soli morskiej





Rybę rozmrażamy, płuczemy, osuszamy. Rozgrzewamy piekarnik do 180stopni. Sporządzamy domowe pesto: do blendera z pojemnikiem do drobnego siekania wrzucamy orzechy/migdały, czosnek, liście natki, wlewamy oliwę, sok z cytryny i solimy. Miażdżymy całość na pastę. Smarujemy kawałki ryby z jednej strony, owijamy każdą dwoma plasterkami szynki i wkładamy do piekarnika na 15 minut.

Gotową rybę serwujemy z ryżem (naturalny, dziki) lub ziemniakami z masłem oraz sałatą. 


sobota, 25 maja 2013

Roladki z miruny, suszonych pomidorów i mozzarelli

Moja dobra znajoma wróciła właśnie z urlopu w Hiszpanii. Przywiozła wiele hiszpańskich giftów, a jednym z nich był okazały słój z suszonymi pomidorami. Kupuję suszone pomidory właściwie cały czas, ale te, które zastaję na półkach supermarketów mają się nijak do tych oryginalnych, przywiezionych prosto z ich ojczyzny. I tak ostatnio te właśnie czerwone, pomarszczone, skąpane w oliwie pyszności zdominowały moją kuchnię. Pałaszuję nie tylko kanapki zwieńczone nimi i sałatki z ich nutą, ale także faszeruję nimi co tylko mogę. Dziś padło na rybę. Świeża bazylia i ser Mozzarella dopełniły harmonijnej całości.

 

Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- kilka suszonych pomidorów w oliwie
- kulka sera Mozzarella
- garść listków świeżej bazylii
- odrobina soli
- świeżo zmielony pieprz
- oliwa z oliwek do smażenia



Rozmrożone filety rybne płuczemy i osuszamy. Solimy delikatnie i pieprzymy. Kroimy na połówki. Przygotowujemy tyle pomidorów i plastrów Mozzarelli, ile zamierzamy zrobić roladek. Do każdej wkładamy też po dwa-trzy listki bazylii. By zawiniątka trzymały się dobrze przekłuwamy je patyczkami do szaszłyków.
Na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek. Smażymy roladki przez kilka minut, a następnie podajemy udekorowane świeżymi listkami bazylii. Podajemy z dzikim ryżem lub pieczywem.

środa, 22 maja 2013

Quiche z miruną, szparagami i gorgonzolą

Uwielbiam tarty i quiche, zarówno w wersji słodkiej, jak i wytrawnej. To dla mnie gwarancja niepracochłonnego lecz efektownego, eleganckiego obiadu, który zadowoli każde podniebienie. Gdy wiem, że moi goście mają raczej tradycyjne gusta, nie wchodzę w skomplikowane tematy kulinarne, lecz dziś było zgoła inaczej. Moi rodzice lubią nowe smaki a ryby z serem z niebieską pleśnią nijak nie połączyliby, jak sami twierdzą. Po dzisiejszym obiedzie, mam nadzieję, zmienili zdanie.




Składnik ciasta:
-250 g mąki (pszennej tortowej)
-150 g masła, schłodzonego

-1 płaska łyżeczka soli morskiej-1 jajko
- nieco chłodnej wody, by otrzymać odpowiednią konsystencję ciasta


Składniki farszu:
- opakowanie miruny od Pescanovy
- pęczek zielonych szparagów
- ok.200g sera gorgonzola
- mały kubełek śmietanki kremówki
- 3 jaja


oraz
- masło do posmarowania blachy

 

Na stolnicy przesiewamy mąkę przez sito. Łączymy z masłem, jajem, solą i wodą. Naczynie/formę na tartę posmarować. Gnieciemy aż wyrobi się gładka masa. Gotową kulę ciasta wkładamy do lodówki na około godzinę.
W międzyczasie zajmijmy składnikami farszu. Rozmrożoną rybę płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Solimy i pieprzymy. Szparagi myjemy i pozbawiamy zdrewniałych końcówek łodyg. Do miski wbijamy jajka, roztrzepujemy widelcem. Dodajemy pokruszoną gorgonzolę oraz śmietankę. Mieszamy.
Formę smarujemy masłem. Gdy ciasto jest schłodzone rozwałkowujemy placek o średnicy nieco większej niż średnica formy i wykładamy nim dno i boki formy. Spód dziurkujemy widelcem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 185st. C. Na ciasto kładziemy folię aluminiową a na nią obciążenie np. suchą fasolę Jaś. Pieczemy około kwadrans, a potem usuwamy obciążenie wraz z folią i pieczemy kolejne 10 minut aż ciasto wyraźnie zrumieni się. Wyjmujemy i przystępujemy do układania farszu.
Na podpieczonym cieście układamy surowe szparagi i surową rybę pokrojoną w dowolne kawałki. Całość zalewamy masą jajeczno-serowo-śmietanową. Pieczemy około 20 minut aż masa zastygnie, a ryba i szparagi będą widocznie upieczone i gotowe do spożycia.
Udanej szparagowo-rybnej uczty! :)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Miruna w panierce z herbatników holenderskich i imbiru

Panierka z krakersów, którą wykorzystałam ostatnio do filetów z miruny zdała egzamin smakowo, aczkolwiek krakersy są dla mnie ogólnie za tłuste. I nie chodzi tu o faktyczną zawartość tłuszczu, nie zdziwiłabym się gdyby mi kto objawił, że podobna jest w paluszkach, po prostu jedząc krakersy czuję tę tłustość na palcach, a to o krok za daleko! :) Idąc za ciosem sporządziłam wczoraj panierkę z półwytrawnych herbatników i mielonego imbiru, bo od rana chodziły za mną smaki korzenne. Eksperyment uważam za bardzo udany! :)




Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- kilka pokruszonych herbatników półwytrawnych
- dwie spore szczypty mielonego imbiru
- szczypta soli
- nieco masła
- odrobina oliwy

opcjonalnie:
- dowolnie warzywa do zapieczenia jako dodatek


Rybę rozmrażamy, płuczemy, osuszamy ręcznikiem papierowym. W woreczku rozkruszamy na miazgę herbatniki i mieszamy je z solą oraz imbirem. Rybę nacieramy cienką warstwą masła (nie wyschnie i będzie bardziej soczysta), a następnie obtaczamy w herbatnikowej panierce. Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i układamy weń wszystko, co chcemy zapiec - a więc rybę, a także dowolne warzywa.

sobota, 23 marca 2013

Miruna zapieczona z cukinią i masą ziół

W piątek, jak tradycja nakazuje, na wielu polskich stołach gości ryba. Nie jestem fanatycznie przywiązana do tej tradycji, ale jednocześnie uważam, że to dobrze, że samo brzmienie nazwy jednego z dni tygodnia wielu rodzimym gospodyniom narzuca gotowy pomysł na menu. Szczególnie, że w Polsce wciąż jada się mało ryb, a przecież ryba wpływa na wszystko :)
Na moim piątkowym stole też nie zabrakło ryby. A że nie mogę się doczekać lata - z cukinią i mnóstwem aromatycznych ziół.

Składniki:
- opakowanie filetów z miruny od Pescanovy
- garść świeżej bazylii
- garść świeżej mięty
- pół pęczka szczypiorku
- pół cytryny
- oliwa z oliwek
- świeżo zmielony czarny pieprz
- 2 nieduże cukinie
- odrobina soli
- kilka ząbków czosnku



Rybę rozmrażamy, delikatnie płuczemy i osuszamy. Nacieramy solą i pieprzem. Cukinię kroimy w centymetrowe plastry. Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą i układamy - plastry cukinii z brzegów, w środku zaś płaty ryb. Obkładamy je posiekanymi ziołami, kawałkami cytryny i czosnku. Całość obficie skrapiamy oliwą. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym na 180st.C przez 20 minut.

piątek, 1 lutego 2013

Ryba wpływa na wszystko!

Pamiętacie kampanię społeczną zachęcającą Polaków do jedzenia ryb? Ja pamiętam bardzo dobrze, bo była to jedna z fajniejszych i bardziej pomysłowych kampanii. Bardzo prosto skrojona, bez zbędnych zawiłości i filozofii, z zabawną maskotką-rybą, która wywoływała uśmiech niemalże u każdego, kto spotkał się z nią na ekranie telewizora. Inicjatywa promowania diety bogatej w morskie stwory wyszła od Departamentu Rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Za stronę kreacyjną odpowiedzialna jest agencja Scholz & Friends Warszawa, realizacją filmu zajął się dom produkcyjny Graffiti Film, a planowaniem dom mediowy ZenithOptimedia Group. Całość kampanii jest sfinansowana została ze środków unijnych.

O tym, jak ważne jest jedzenie ryb (i owoców morza!) nie muszę chyba pisać, bo to wszyscy doskonale wiemy. Według danych Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa, statystyczny Polak spożywa średnio o połowę mniej ryb rocznie niż mieszkaniec "starych" państw członkowskich Unii Europejskiej. A szkoda, bo RYBA WPŁYWA NA WSZYSTKO.
Na co konkretnie?

Pamięć i koncentrację



 siłę

 

cerę (a więc urodę)


stawy i pracę serca

pracę mózgu i wydolność organizmu


 układ odpornościowy i rozwój umysłowy naszych pociech

 

 ... i wiele więcej.Z okazji piątku, życzę Wam wielu smakowitych, rybnych wrażeń na talerzu.
:)