Parę dni temu próbowałam odpocząć po całym dniu przerzucając od niechcenia kanały telewizyjne. Zatrzymał mnie dawny sezon Master Chefa, w którym zespół konkurujących ze sobą zawodników otrzymał zadanie: zrobić jajka na cztery sposoby; na miękko, sadzone, w koszulce oraz omlet. Wydawałoby się, że nic bardziej banalnego, kto z nas nie umiałby ugotować lub usmażyć jajek? To jedna z pierwszych aktywności, zaraz obok ugotowania parówki ;), jakie wykazujemy w kuchni. Jak się okazuje prawidłowe obchodzenie się z jajkiem nie jest wcale takie łatwe.
Juror Gordon Ramsay zachwycał się niektórymi omletami, inne bez cienia litości dyskwalifikował. Postanowiłam sama zmierzyć się z tym trudnym zadaniem. Zrobić omlet puszysty, idealnie ścięty ale nie przesmażony. Jak to wyszło?
Składniki:
- opakowanie krewetek gotowanych od Pescanovy
- pęczek zielonych szparagów
- pęczek szczypiorku
- 2 łyżki masła
- 6 kurzych jaj
- łyżka śmietanki kremówki 30%
- szczypta soli
- odrobina czarnego pieprzu
Krewetki rozmrażamy, płuczemy, osuszamy. Pozbawiamy ogonków. Szparagi gotujemy al dente, czyli na nieco twardsze niż zwykle. Łodygi odkrawamy - przydadzą się do czegoś innego (zupy szparagowej? sałatki?) i pozostawiamy główki. Do miski wbijamy jajka, dodajemy śmietankę i sprężynką kuchenną bełtamy ile sił w dłoniach, tak, by do masy dostało się jak najwięcej powietrza. Na patelni rozpuszczamy masło. Wlewamy masę jajeczną. Na niej układamy krewetki i podgotowane szparagi w dowolnej konfiguracji. Omletu nie przekładamy na drugą stronę, więc musimy zrobić wszystko, by góra była ścięta, a dół absolutnie nie przysmażył się. Aby tak się stało należy nieustannie podważać krawędzie omletu, by masa jajeczna dostawała się pod omlet i zastygała tam, tworząc nową warstwę. Pomimo, że farsz - krewetki i szparagi - układałam w całkiem lejącej się masie jajecznej i na początku został pięknie zatopiony, wskutek podważania i przelewania masy na dół, wyodrębnił się i wystaje z omletu. To daje bardzo ładny efekt.
Na koniec oprószamy całość solą, pieprzem i posiekanym szczypiorkiem.
Ja podałam danie z młodziutkimi ziemniakami z masłem i koperkiem oraz sałatką pomidorową. Domownicy byli zachwyceni. Ciekawe jaką notę wystawiłby mi mistrz Ramsay ;).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielone szparagi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielone szparagi. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 czerwca 2013
środa, 29 maja 2013
Wiosenna sałatka na ciepło
Choć
młode ziemniaki są wciąż jeszcze importowane, bo wyjątkowo długa zima
niestety dała się we znaki rodzimym uprawom, nie mogę sobie ich odmówić.
Ugotowane w mundurkach z płatkiem osełkowego masła i świeżym koperkiem
są jednym z moich ulubionych wiosennych przysmaków. Zaraz obok skąpanych
w maśle zielonych szparagów! Ponieważ to aktualnie najczęściej
goszczone na mym stole warzywa dwoję się i troję, by obiady nie
wyglądały tak samo. Dziś serwuję sałatkę na ciepło z upieczonym
czarniakiem, pyszną wiosenną dymką i oliwno-cytrynowym dressingiem.

Składniki:
- opakowanie filetów z ryb dorszowatych od Pescanovy
- kilka-kilkanaście młodych ziemniaków
- dwie wiązki zielonych szparagów
- kilka łyżek masła
- pęczek świeżej dymki
- sól morska
- świeżo zmielony pieprz
- oliwa z oliwek
- sok z jednej cytryny
Składniki dania upiekłam w piekarniku, ale można też wszystko ugotować na przykład na parze. Ja akurat skorzystałam z rozgrzanego piekarnika, w którym od dwóch godzin dochodziła wielka pieczeń :). Ziemniaki pozbawione skórki (albo niekoniecznie, ale wtedy porządnie wyszorowane) układamy w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą, solimy. Szparagi, wymyte i pozbawione zdrewniałych końcówek, również układamy w naczyniu żaroodpornym i sowicie smarujemy miękkim masłem. Również oprószamy delikatnie solą. Rybę, rozmrożoną, opłukaną i dobrze osuszoną, solimy, pieprzymy, obkładamy płatkami masła i zawijamy szczelnie w folię aluminiową. Zaczynamy z ziemniakami. Wkładamy je na około 20 minut przed włożeniem szparagów i ryby - tym ostatnim wystarczy zaledwie 10 minut w temperaturze 200st. C.
Gdy wszystko jest upieczone (ziemniaki i szparagi warto sprawdzić wbijając w nie ostry szpikulec noża), wyciągamy z piekarnika i dajemy nieco ostygnąć. Wciąż ciepłe ziemniaki w plastry, na nich układamy szparagi, a na szparagach większe kawałki ryby. Przygotowujemy dressing. Do kilku łyżek oliwy z oliwek dodajemy sok z całej cytryny i dobrze mieszamy. Wylewamy na naszą warzywno-rybną piramidę. Wreszcie siekamy dymkę i obficie sypiemy na całość.
Smacznego!
Składniki:
- opakowanie filetów z ryb dorszowatych od Pescanovy
- kilka-kilkanaście młodych ziemniaków
- dwie wiązki zielonych szparagów
- kilka łyżek masła
- pęczek świeżej dymki
- sól morska
- świeżo zmielony pieprz
- oliwa z oliwek
- sok z jednej cytryny
Składniki dania upiekłam w piekarniku, ale można też wszystko ugotować na przykład na parze. Ja akurat skorzystałam z rozgrzanego piekarnika, w którym od dwóch godzin dochodziła wielka pieczeń :). Ziemniaki pozbawione skórki (albo niekoniecznie, ale wtedy porządnie wyszorowane) układamy w naczyniu żaroodpornym, skrapiamy oliwą, solimy. Szparagi, wymyte i pozbawione zdrewniałych końcówek, również układamy w naczyniu żaroodpornym i sowicie smarujemy miękkim masłem. Również oprószamy delikatnie solą. Rybę, rozmrożoną, opłukaną i dobrze osuszoną, solimy, pieprzymy, obkładamy płatkami masła i zawijamy szczelnie w folię aluminiową. Zaczynamy z ziemniakami. Wkładamy je na około 20 minut przed włożeniem szparagów i ryby - tym ostatnim wystarczy zaledwie 10 minut w temperaturze 200st. C.
Gdy wszystko jest upieczone (ziemniaki i szparagi warto sprawdzić wbijając w nie ostry szpikulec noża), wyciągamy z piekarnika i dajemy nieco ostygnąć. Wciąż ciepłe ziemniaki w plastry, na nich układamy szparagi, a na szparagach większe kawałki ryby. Przygotowujemy dressing. Do kilku łyżek oliwy z oliwek dodajemy sok z całej cytryny i dobrze mieszamy. Wylewamy na naszą warzywno-rybną piramidę. Wreszcie siekamy dymkę i obficie sypiemy na całość.
Smacznego!
Etykiety:
czarniak,
dymka,
filet z ryb dorszowatych,
młode ziemniaki,
pescanova,
prosto z morza,
ryba,
ryba zapiekana,
sałatka na ciepło,
seafood,
wiosna,
zielone szparagi
wtorek, 15 maja 2012
Miruna z cytryną i kolendrą w towarzystwie wiosennych warzyw
Wiosenna rewolucja w mojej kuchni rozpoczęła się już około miesiąc temu. Wielkie ciemnozielone liście szpinaku, kwaskowaty szczaw, piękne i dostojne szparagi i cała masa innej zieleniny wpełzły na mój stół i nie pozwalają się zdetronizować.
To samo z owocami - choć truskawki mają wciąż horrendalne ceny, nie mogę sobie (i rodzinie) odmówić rozkoszy ich smaku. Jemy truskawki ze śmietaną, pijemy truskawkowy koktajl, pałaszujemy truskawki saute...
Ale wróćmy do warzyw. W końcu to one mają większą szansę na bezkonfliktowe zaistnienie w towarzystwie ryb i owoców morza. A co powiedzielibyście na mirunę z piekarnika w cudownym tercecie z młodymi ziemniaczkami i zielonymi szparagami?

Składniki:
- opakowanie miruny od Pescanovy
- cytryna
- kilka gałązek kolendry
- pieprz i sól
- nieco oliwy
dodatkowo:
- kilka młodych ziemniaczków
- wiązka zielonych szparagów
- ćwierć kostki masła

Mirunę obowiązkowo rozmrażamy, a rozmrożoną płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Solimy i pieprzymy.
Przygotowujemy dwa naczynia żaroodporne. Oba smarujemy oliwą. W jednym układamy płaty ryby, przykrywamy je listkami kolendry oraz bardzo cienkimi plasterkami cytryny, skrapiamy sokiem z drugiej jej połówki oraz polewamy niewielką ilością oliwy.
W drugim układamy grubsze plasterki młodych ziemniaków, oraz szparagi. Młode ziemniaczki nie wymagają obierania, wystarczy dobrze je umyć, delikatna skórka dodaje im uroku i przydaje smaku. Z kolei szparagom należy się dobrze przyjrzeć - z reguły końcówki ich łodyg są mocno zdrewniałe, w związku z czym należ je usunąć - czasem jest to 1/5 szparaga, czasem nawet jego ćwierć. Dobrze też nowopowstałe końcówki obrać z wierzchniej skórki - ona również sprawia, że te wspaniałe warzywa stają się trudne po pogryzienia.
Warzywa solimy i układamy nań płatki masła. Chcemy je zapiec, lecz pod żadnym pozorem nie wysuszyć! Niech nas nie przeraża ilość tłuszczu, jaki niezbędny jest do sporządzenia potrawy - jego zdecydowana większość pozostanie na dnie naczynia i tylko od nas zależy czy zrobimy zeń użytek. ;)
Podajemy gorące, świeżo po wyjęciu z piekarnika. Wypróbujcie koniecznie!:)
To samo z owocami - choć truskawki mają wciąż horrendalne ceny, nie mogę sobie (i rodzinie) odmówić rozkoszy ich smaku. Jemy truskawki ze śmietaną, pijemy truskawkowy koktajl, pałaszujemy truskawki saute...
Ale wróćmy do warzyw. W końcu to one mają większą szansę na bezkonfliktowe zaistnienie w towarzystwie ryb i owoców morza. A co powiedzielibyście na mirunę z piekarnika w cudownym tercecie z młodymi ziemniaczkami i zielonymi szparagami?
Składniki:
- opakowanie miruny od Pescanovy
- cytryna
- kilka gałązek kolendry
- pieprz i sól
- nieco oliwy
dodatkowo:
- kilka młodych ziemniaczków
- wiązka zielonych szparagów
- ćwierć kostki masła
Mirunę obowiązkowo rozmrażamy, a rozmrożoną płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Solimy i pieprzymy.
Przygotowujemy dwa naczynia żaroodporne. Oba smarujemy oliwą. W jednym układamy płaty ryby, przykrywamy je listkami kolendry oraz bardzo cienkimi plasterkami cytryny, skrapiamy sokiem z drugiej jej połówki oraz polewamy niewielką ilością oliwy.
W drugim układamy grubsze plasterki młodych ziemniaków, oraz szparagi. Młode ziemniaczki nie wymagają obierania, wystarczy dobrze je umyć, delikatna skórka dodaje im uroku i przydaje smaku. Z kolei szparagom należy się dobrze przyjrzeć - z reguły końcówki ich łodyg są mocno zdrewniałe, w związku z czym należ je usunąć - czasem jest to 1/5 szparaga, czasem nawet jego ćwierć. Dobrze też nowopowstałe końcówki obrać z wierzchniej skórki - ona również sprawia, że te wspaniałe warzywa stają się trudne po pogryzienia.
Podajemy gorące, świeżo po wyjęciu z piekarnika. Wypróbujcie koniecznie!:)
Etykiety:
cytryna,
kolendra,
masło,
miruna,
młode ziemniaki,
owoce morza,
pescanova,
ryba,
ryba zapiekana,
ryby,
seafood,
szparagi,
wiosna,
zielone szparagi
Subskrybuj:
Posty (Atom)