Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grecja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 października 2013

Wspomnienie Grecji

Pamiętam, jak podczas pobytu w Grecji, załapałam się na całodzienny rejs z tubylcami. Pływaliśmy, oglądając urokliwe miniwysepki, a w porcie jednej z nich zacumowaliśmy, by wrzucić coś na ruszt. Dzień był upalny, więc żadne obfite posiłki nie wchodziły w rachubę, nie miałam też ochoty na pitę nadzianą hojnie greckim gyrosem. Powiedziałam obsługującemu mnie wiekowemu Grekowi, że zjadłabym najchętniej owoce morza, ale w wersji "take away meal", bo czekają na mnie w porcie. Nie myśląc wiele przygotował dla mnie krewetki na wynos w formie greckiej kanapki.  To była pita, nie ciabatta (w końcu rzecz działa się w Grecji, nie we Włoszech), ale dziś nie udało mi się jej nigdzie znaleźć, dlatego chcąc nie chcąc postawiłam na jej włoską kuzynkę.



Składniki:
- opakowanie surowych krewetek mrożonych American Tiger od Pescanovy
- duży dojrzały bakłażan
- oliwa z oliwek
- gęsty jogurt grecki
- 2-3 ogórki gruntowe
- czerwona cebula
- pomidor malinowy
- 2 ząbki czosnku
- garść posiekanego koperku
- garść posiekanej mięty (opcjonalnie)
- 2 pity (w moim przypadku - ciabatty)
- sól morska, pieprz czarny



Bakłażany myjemy i kroimy na półcentymetrowe plastry. Skrapiamy oliwą. Rozkładamy na papierze do pieczenia i wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180) na 10 minut.
Na patelni rozgrzewamy oliwę. Siekamy ząbek czosnku i wrzucamy na oliwę razem z rozmrożonymi krewetkami. Delikatnie solimy.
Kroimy - pomidor w plastry, ogórek w kostkę, cebulę w piórka, koper siekamy drobno. Siekamy też drugi ząbek czosnku.
Jogurt grecki przekładamy do miseczki, łączymy z czosnkiem, ogórkiem i koprem. Solimy i pieprzymy, mieszamy.
Pieczywo podgrzewamy i lekko opiekamy (np w sandwicherze), rozkrawamy na pół. Do środka wkładamy upieczone plastry bakłażana, plastry pomidora, cebulę. Obficie smarujemy tzatzikami. Na koniec kładziemy pozbawione pancerza i ogonka krewetki. 
Pyszna grecka kanapka z krewetkami. Gorąco polecam! :)

wtorek, 17 stycznia 2012

Krewetki w najlepszej z odsłon

Sposobów na podanie krewetek jest cała masa. Pamiętam jednak doskonale krewetki mojego życia. To było w Grecji, siedzieliśmy ze znajomymi nad brzegiem ciepłego Adriatyku. Miejsce w którym zamówiliśmy wielki półmisek owoców morza nie przypominało niczym ekskluzywnej restauracji, w której kelnerzy w sztywnych od krochmalu koszulach uwijają się między mnóstwem szykownie przyodzianych gości. Siedzieliśmy w lnianych szortach i przewiewnych koszulkach, a właściciel przybytku sam gotował własnoręcznie wydobyte z głębin morskich cudaczne stworzenia. Jego żona zaś zanosiła z wdziękiem to, co przyrządził mąż. Byli starszymi ludźmi o twarzach spalonych słońcem i pięknych, szczerych uśmiechach. Udzieliła nam się ta ich wewnętrzna radość. Przy mocno schłodzonym, greckim piwie, siedzieliśmy i czekaliśmy na nasz posiłek. Z kuchni dobiegał zapach oliwy i podsmażanego nań czosnku.

Owoce morza, które w końcu wjechały na stół, zaskoczyły nas minimalizmem środków. Były posolone i delikatnie czosnkowe. I tyle. Żadnych nadzwyczajnych przypraw, ziół czy jarzyn. Do tego świeżutkie pieczywo, ćwiartki limonek i oliwa na wypadek, gdyby było nam jej za mało. Były to najlepsze ośmiornice, krewetki i małże, jakie dane mi było kiedykolwiek zjeść. Ich sekret tkwił na pewno w niezwykłej świeżości – zostały połowione trochę przed tym, jak je pochłonęliśmy. Ale myślę też, że często kluczem do kulinarnego sukcesu jest uniwersalna zasada – less is more. Im mniej, tym lepiej.

Swoje krewetki postanowiłam urozmaicić jedynie posiekaną na świeżo natką pietruchy, bo uwielbiam jej smak w połączeniu z subtelnym aromatem podsmażonej krewetki.

Składniki na 2 osoby:

- 2 opakowania krewetek dużych Pescanova
- 3 ząbki czosnku
- nieco oliwy z oliwek
- kilka gałązek naci pietruszki
- szczypta soli
- świeża bagietka pszenna

Krewetki płuczemy i osuszamy. Siekamy czosnek na drobne kawałki – osobiście preferuję cienkie plasterki, bo lubię widzieć czosnek :). Na patelni rozgrzewamy oliwę. Gdy jest odpowiednio gorąca wrzucamy czosnek i skręcamy ogień. Pamiętajmy, że czosnek jest absolutnie fenomenalny zeszklony, lecz nie do przyjęcia zwęglony ;) Czosnek ma to do siebie, że nazbyt intensywnie przysmażony nie zyskuje, a traci – dostaje nieznośnej goryczki. Za chwilę wrzucamy krewetki. Delikatnie solimy. Może się zdarzyć, że oddadzą nieco wody i podsmażanie na moment stanie się duszeniem. Nie przejmujmy się tym, po prostu podkręćmy ogień. Woda wyparuje i znów pozostanie jedynie oliwa.
Teraz siekamy drobno natkę. Bezpośrednio przed wyłączeniem ognia sypiemy na krewetki. Podajemy ze świeżym pieczywem i lampką schłodzonego białego wina, względnie - dobrym piwem.

piątek, 13 stycznia 2012

Ośmiorniczki z wyspy Thassos

Wszyscy wokół powtarzają, że mamy piękną jesień tej zimy, jednak ja nieustannie tęsknię za słońcem, błękitem nieba i ciepłym wietrzykiem. Gdy zmrużę oczy przypominają mi się widoki z urlopu, który spędziłam na uroczej greckiej wyspie. Piaszczyste plaże paradiso, białe chatki i moje ulubione targi owoców morza. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności, jak podróże kulinarne! Uwielbiam poznawać nowe smaki i zapachy, a trzeba przyznać, że na samą myśl o greckiej kuchni, rozbudzają się moje kubki smakowe! Jeśli lubicie ośmiorniczki, koniecznie wypróbujcie przepis na niezwykle proste danie, którym poczęstowała mnie pewna Greczynka z wyspy Thassos.

Składniki dla 4 osób:

500 g ramion ośmiornicy (rozmrożonych)
3 pomidory
2 cebule
1 cukinia
3 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
białe wino
opcjonalnie: oliwki, ostre papryczki

Przygotowanie tego dania rozpoczynamy od pokrojenia cebuli w cząstki, które wrzucamy do garnka na rozgrzaną oliwę z oliwek, na duży ogień. Nie żałujcie oliwy, cebula ma w niej swobodnie pływać. Jeśli korzystacie z płyty indukcyjnej, ustawcie najwyższy poziom. Mieszając od czasu do czasu cebulę drewnianą łyżką, zajmijcie się pozostałymi składnikami. Cukinię kroimy w talarki i gdy cebula będzie szklista, dorzucamy ją do garnka. Wówczas zmniejszamy ogień.

Jeśli Wasze rozmrożone ramiona ośmiornic są surowe, dodajemy je do garnka razem z cukiniami i na wolnym ogniu dusimy przez 40 minut, żeby były odpowiednio miękkie. W tym tkwi cały sukces dania. Ośmiorniczki nie mogą były gumiaste. Jeśli kupujecie ośmiorniczki uprzednio gotowane (np. Pescanova), wrzucacie je do garnka po 20 minutach i duście kolejne 20.

Na czas duszenia dolejcie do całości pół butelki białego wytrawnego wina, a pod sam koniec dodajcie pokrojone pomidory. Jeśli lubicie pikantne dania, polecam przyprawienie całości ostrą papryczką lub sosem piri-piri (ewentualnie tabasco).

Czosnek, który podkreśla smak tej potrawy i jest jej niezbędnym elementem, siekamy (nie wyciskamy!) i dodajemy przed podaniem. Mieszamy i serwujemy w głębokich talerzach. Jeśli lubicie oliwki, możecie udekorować nimi całość.
Danie, jak na Grecję przystało, najlepiej smakuje z ciepłą czosnkową bagietką. Moczenie jej w sosie to przyjemność, której trudno sobie odmówić. Dlatego jedząc greckie dania zapominamy na chwilę o savoir vivre! Kali orexi, czyli smacznego
!