Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

W sam raz na rybę!

Przedświąteczne szaleństwo kupowania nie ogranicza się do skompletowania listy gwiazdkowych podarunków i zapełnienia spiżarni bakaliami, słodkościami oraz wszystkim tym, bez czego nie mogą obyć się prawdziwe święta.
Każda gospodyni domowa, a już zwłaszcza te, którym przypada obowiązek i zaszczyt, ugoszczenia rodziny przy własnym stole, krytycznym okiem przegląda zasoby kredensu. Czy aby dysponuję wystarczającą ilością miseczek deserowych? A co z kieliszkami do białego wina? Ach, i na czym podam karpia?

To może nie jest najwłaściwszy moment, by wymieniać cały serwis, ale wzbogacić kolekcję o piękny półmisek, w sam raz na rybę w galarecie albo talerz, na którym doskonale wypadnie śledź w śmietanie - czemu nie? :)


Zobaczcie galerię przepięknych talerzy i półmisków z rybą w roli głównej, wszystkie dostępne on-line.

talerze z rysunkiem ryby: www.barewall.co.uk, www.florenceandalbion.com, sagaform, decostreet.pl

niesamowite talerze projektu yvonne ellen na etsy.com


półmiski w kształcie ryby od lewej: sagaform, royalbaliceladon.com, webstaurantstore.com,  englishcountrypottery.net, tuttidecor.co.uk, sagaform.

Piękne, prawda? :)
 

piątek, 20 kwietnia 2012

Zdrowa i smaczna ryba, czyli jaka?

Mówi się, że ryby nie tylko chronią przed wieloma chorobami, ale też przedłużają młodość. Coś w tym musi być, bo kuchnie, które w głównej mierze opierają się na białym mięsie, uznawane są za najzdrowsze. Według dietetyków, ryby powinny trafiać na nasze stoły przynajmniej dwa razy w tygodniu, szczególnie te morskie. Dlaczego? Ponieważ są nasycone w zdrowe i niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu kwasy tłuszczowe oraz stanowią cenne źródło witamin i składników mineralnych. Warto więc wybierać chude ryby słonowodne lub małe, słodkowodne. Jak je przyrządzać, aby zachować ich lekkostrawne właściwości?

Jednym z najzdrowszych sposób jest przygotowywanie ich na parze lub gotowanie. Wbrew pozorom, ryby przygotowywane w ten sposób są bardzo smaczne, szczególnie jeśli do gotowania użyjemy aromatycznych wywarów warzywnych, z kompozycją ulubionych ziół i dodatkiem soku z limonki. Jakie przyprawy najbardziej służą daniom rybnym? Idealnie pasuje do nich czosnek, kolendra, estragon, tymianek i rozmaryn oraz koperek i natka pietruszki. Dania z rybami gotowanymi najlepiej jest podawać w duecie z gorącymi lub zimnymi sosami. Sprawdzonym sposobem na przyrządzenie pysznego i zdrowego dania rybnego, jest duszenie. Oczywiście w towarzystwie warzyw, które podczas wspólnego dochodzenia na delikatnym ogniu, nadają rybie wyjątkowego smaku. Osoby, które dbają o linię i unikają ryb smażonych lub panierowanych w głębokim tłuszczu, mogą zdecydować się na pieczenie ryby w całości lub grillowanie. Ważne, aby użyć do tego folii aluminiowej, aby ryba nie stała się sucha. W tym wypadku idealnie sprawdzą się dodatki w postaci papryki lub pieczarek.

Niezależnie od tego, jaką metodą przyrządzimy rybę, można ją podawać na ciepło, ale warto pamiętać, że równie znakomicie smakuje na zimno. W tym drugim wypadku, warto serwować ją z dipem– na przykład kaparowym lub musztardowym. Zanim zdecydujemy się na nieco szersze wprowadzenie ryb do swojego jadłospisu, należy zapamiętać, że ten cenny składnik diety jest produktem nietrwałym. Jeśli wybierzemy więc ryby świeże, najlepiej spożyć je w dniu zakupu, lub przechowywać w lodówce nie dłużej niż przez 24 godziny. Wybierając ryby mrożone, zawsze należy pakować je w torbę termiczną, ponieważ ulegają szybkiemu rozmrożeniu, a ponowne zamrażanie grozi niebezpiecznym zatruciem pokarmowym.

_______________
photos from: we heart it, deepseawaters.com

wtorek, 10 kwietnia 2012

Koreczki z surimi

Niedawno obchodziłam urodziny, co stało się oczywiście pretekstem do spędzenia wieczoru w gronie bliskich znajomych. Za każdym razem, gdy przytrafia się tego rodzaju okazja spędzam długie kwadranse nad obmyślaniem imprezowego menu.
Ponieważ nie może ono składać się z jednej, czy dwóch zakąsek, staram się tak je wyważyć, by nie spędzić w kuchni dwunastu godzin, a jednocześnie by wszystko prezentowało się efektownie i dobrze smakowało. Doskonałym rozwiązaniem są wszelkie niepracochłonne sałatki, a także koreczki. Szczególnie, gdy mamy do dyspozycji czyjeś pomocne dłonie!

Do koreczków polecam wszystko, co można nakłuć wykałaczką i rozpadnie się na kawałki. Dobierając składniki do jednej kompozycji pamiętajmy, by jeden z nich wyraźnie dominował nad resztą, a reszta uprzejmie mu na taką dominację pozwalała, nie budując niezdrowej konkurencji ;).


Moje koreczki zawierały:
- 2 pomarańczowe papryki
- mały słoiczek zielonych oliwek
- opakowanie sera bałkańskiego (może być też feta, ale z tych twardszych, nie rozmazujących się)
- pudełko 500g pomidorków koktajlowych/daktylowych
- twardy ser typu cheddar, parmezan lub gruyere
- opakowanie surimi od Pescanovy
- garść listków rukoli
- pęczek rzodkiewki
- duży, świeży ogórek

Do koreczków warto sporządzić dipy, lub podać gotowe sosy. Surimi z ogórkiem i rzodkiewką na pewno polubi się z dipem orientalnym, na przykład na bazie sosu sojowego, pomidorki koktajlowe z rukolą i kosteczką sera bałkańskiego dobrze wypadną skąpane w dobrej jakości oliwie z odrobiną czosnku, zaś parmezanowi z oliwką i świeżą papryką dobrze zrobi towarzystwo lekkiego dipu na bazie jogurtu naturalnego z koperkiem. Nie są to absolutnie żadne twarde wytyczne, z sosami można dowolnie eksperymentować.
Prosta rzecz, nieszczególnie pracochłonna, a znika podczas nasiadówki w niebagatelnym tempie - znaczy, że smakuje! :)

piątek, 30 marca 2012

Tempura, czyli przysmaki w delikatnym cieście

Kuchnia japońska stała się w Polsce na tyle popularna, że wiele osób coraz śmielej i chętniej eksperymentuje z jej specjałami. Zauważalnie przybywa liczba amatorów sushi, co znajduje swoje odzwierciedlenie w wyrastających, jak grzyby po deszczu restauracjach i uginających się pod ciężarem orientalnych produktów sklepowych półkach. To dobra informacja dla wszystkich miłośników owoców morza, ponieważ są idealnym składnikiem tego typu dań. Początkujący entuzjaści japońskich specjałów, mają do dyspozycji szeroki wachlarz efektownych i smacznych propozycji, które wbrew pozorom nie są tak trudne w wykonaniu. Jednym z nich jest tempura, wymyślona pierwotnie przez Portugalczyków, czyli owoce morza i kawałki warzyw, otulone delikatnym ciastem.

Cała tajemnica tkwi w kruchym i chrupiącym cieście, którego przygotowanie jest dość proste. Należy jedynie pamiętać o kilku zasadach. Do przygotowania idealnej masy potrzebne jest:
1 jajko,
125 g mąki
woda.
Jajko należy wbić do miseczki, wlać 200 ml zimnej wody, dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Aby przyrządzić dobrą tempurę, miseczkę z ciastem należy trzymać w lodzie, aby było jak najbardziej zimne. Można też w trakcie mieszania dodać do składników 2-3 kostki lodu.


W tak przygotowanej masie zanurzamy ulubione składniki, obtaczając je wcześniej w niewielkiej ilości mąki, po czym smażymy na mocno rozgrzanym oleju, aż będą chrupkie i złociste. Na koniec odsączamy tłuszcz, wykładając smakołyki na papierowy ręcznik i delikatnie solimy.

Ten niekwestionowany przysmak z Kraju Kwitnącej Wiśni serwujemy z sosem sojowym i wasabi, słodko-kwaśnym lub pikantnym sosem, albo z dipami.

wtorek, 27 marca 2012

Kolorowa sałatka z surimi

Kolory odgrywają w kuchni niebagatelną rolę - wszak jedząc nie poprzestajemy na kolekcjonowaniu doznań smakowych i węchowych, jemy również oczami. Dlatego bardzo istotne jest, jak dana potrawa zostanie podana, ale także - jak sama w sobie prezentuje się kolorystycznie.
Sałatka, którą dziś przyrządziłam na kolację łączy w sobie kilka istotnych w kulinariach zalet - jest prosta, jest smaczna i jest piękna w swej barwnej różnorodności.



Składniki dla 3-4 osób:

- opakowanie surimi od Pescanovy
- świeży brokuł
- pół puszki kukurydzy
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki majonezu
- nieco soku z cytryny
- odrobina startej skórki cytrynowej
- świeżo zmielony czarny pieprz


Surimi wyciągamy odpowiednio wcześnie z zamrażalnika, by rozmroziło się. Brokuł gotujemy w całości bardzo krótko (2-3 minuty), tak by był al dente. Nie pozbywajmy się pochopnie jego nóżki, czyli głąba. Według mnie stanowi on najsmaczniejszą część warzywa, dlatego odcinam jedynie jego końcówkę. Odsączamy kukurydzę. Przeciskamy przez praskę czosnek.

Gotowe, rozmrożone surimi rozdzielamy palcami na pasma. Wrzucamy do miski, podobnie postępujemy z brokułem - nie potrzebujemy noża, by rozdrobnić go. Mieszamy paseczki surimi, kawałki brokuła, kukurydzę oraz zmiażdżony czosnek. Dodajemy majonez, nieco soku z cytryny, ścieramy odrobinę skórki. Pieprzymy do smaku.

Podajemy ze świeżym, pszennym pieczywem.


piątek, 23 marca 2012

Szybka pizza frutti di mare

Gdy przychodzi piękny wiosenny dzień i jedyne na co mamy ochotę po pracy, to popołudniowy spacer, a potem słodkie lenistwo, nikomu nie chce się gotować. A już na pewno odpada trzydaniowy obiad. Co zrobić, by przyrządzenie smacznego obiadu sprawiło w takim dniu przyjemność i nie zabrało wiele czasu? Dobrym pomysłem może być pizza z owocami morza!

Zawsze byłam zwolenniczką robienia w kuchni wszystkiego samodzielnie i omijania drogi na skróty, co tyczyło się również wyrabiania spodu pod pizzę. Jednak do czasu. Jakiś czas temu odkryłam w sprzedaży ciasto, zwinięte w pergamin, które po wyjęciu z opakowania jest gotowe na spotkanie z rozgrzanym piekarnikiem. I zapewniam, że gdybym nie spełniało moich wysokich kulinarnych wymagań, wróciłabym do starej szkoły i ugniatania. Jednak, ku mojemu miłemu zaskoczeniu okazało się, że tego typu ciasta to rewelacyjne rozwiązanie, gdy nie mamy zbyt wiele czasu. A efekt podobny.

Jeśli więc czujemy od rana, że przyszedł dzień na pizzę, wyciągamy z zamrażarki ulubione owoce morza, by potem nie tracić czasu na ich przygotowanie i w wolnej popołudniowej chwili zabieramy się do dzieła!


Składniki:
ciasto na pizzę (w zestawie z sosem pomidorowym)
250 g ośmiorniczek
1 opakowanie krewetek Pescanova
2 puszki tuńczyka w sosie własnym
200 g startej mozzarelli
czosnek
cebula
opcjonalnie: oliwki lub kapary

Ośmiorniczki wrzucamy na rozgrzaną oliwę, przyprawiamy posiekanym czosnkiem (wedle uznania, jak dla mnie – 2- 3 ząbki) i podsmażamy. W tym czasie wyciągamy z opakowania ciasto na pizzę i wykładamy na prostokątną blachę. Mieszając od czasu do czasu ośmiorniczki, smarujemy ciasto sosem pomidorowym. Jeśli w zestawie takiego sosu nie było, warto wykorzystać pastę pomidorową lub krojone pomidory z puszki, przyprawiając: solą, pieprzem, bazylią i tymiankiem lub ziołami prowansalskimi. Rozmrożone krewetki obieramy z ogonków i odsączamy na papierowym ręczniku, a tuńczyka odsączamy na siteczku z sosu.

Gdy ośmiorniczki zarumienią się, układamy je na pizzy wraz z ulubionym dodatkiem (cebula, zielone oliwki lub kapary), dodajemy sporo tuńczyka i zasypujemy startą mozzarellą. Na górze układamy krewetki i całość wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st.

Smacznego i udanego spaceru! ;)

piątek, 9 marca 2012

Sztuka jedzenia frutti di mare

Owoce morza i ryby należą do wytwornych składników wielu pysznych dań, dlatego należy im się wyjątkowe traktowanie, gdy znajdą się na talerzu. Warto poznać zasady spożywania frutti di mare, zanim zaskoczą nas rarytasy, których zechcemy skosztować. Znajomość sztuki jedzenia przyda się nie tylko w eleganckiej restauracji, ale także podczas spotkania towarzyskiego, gdy trzeba będzie pomóc naszym znajomym.

Nie każdym bowiem spotyka się na co dzień z tak wykwintną kuchnią i nie każdy musi wiedzieć, jak postępować z ostrygą, czy homarem… Ale zacznijmy od początku, czyli od ryb!

W przeszłości ryby jedzono dwoma widelcami i choć obecnie preferuje się inne zasady, nadal możemy spotkać się z taką formą podania. Należy wówczas pamiętać, że widelec, który trzymamy w prawej dłoni, służy nam za nóż i tak też należy się nim posługiwać. Współczesne zasady dobrego wychowania mówią, że do spożycia ryby używamy specjalnego, tępego noża, który służy do usuwania ości oraz widelca. Co zrobić, jeśli rybę podano nam w całości? W pierwszej kolejności usuwamy płetwy, następnie nacinamy skórę wzdłuż grzbietu i zdejmujemy wierzchni płat, pod którym kryje się mięso. Oddzielamy je z części grzbietowej ryby, następnie z części ogonowej i z długich ości, zsuwając delikatnie w dół. Po zjedzeniu mięsa z wierzchniej części ryby, sztućcami (nigdy palcami!) usuwamy na bok talerza kręgosłup wraz z ośćmi. Następnie zsuwamy mięso ze spodniej skóry i dopiero wtedy zjadamy do końca.

Owoce morza serwujemy i spożywamy w rożny sposób, w zależności od ich rodzaju. Podając niektóre z nich należy przygotować specjalne szczypce do kruszenia pancerza (np. homara) lub widelczyki do ostryg. Ważne jest także, aby nie zapomnieć o miseczkach wypełnionych wodą z cytryną, które służą do płukania palców.

Savoir-vivre dotyczy nie tylko małż i skorupiaków, ale także popularnych krewetek. Jeżeli zostały podane w formie koktajlu są obrane i małe, jemy je jednym kęsem. Jeśli krewetka jest większa i stanowi przystawkę, wystarczy przeciąć ją widelcem. Duże krewetki serwowane jako przystawka jemy palcami. Jeśli jednak krewetki stanowią danie główne, należy spożywać je za pomocą noża i widelca. Na samym początku na krewetki wyciskamy cytrynę. Jednak uwaga! Do zasad dobrego wychowania należy osłonięcie czynności łyżką, aby cytryna nie trysnęła na talerz innego gościa. Jeśli do dania podano w oddzielnej miseczce sos i jest przeznaczony tylko dla nas, możemy zanurzać w nim krewetki. Jeśli jednak naczynie z sosem jest wspólne, należy albo polać nim nasze danie albo nałożyć wystarczającą ilość na talerz. Co jeśli zrobić, jeśli krewetki podane na talerzu, nie zostały wcześniej obrane? W takim przypadku posługujemy się ręką, władamy kciuk pod skorupkę na górnym końcu, luzujemy ją i ściągamy. Skorupek nie odkładamy na swój talerz, tylko do osobnej miseczki, która powinna stać na stole.

Tyle z teorii, a jak wiadomo, nie ma lepszego sposobu nauki, niż praktyka. Namawiam więc do eksperymentowania z wysublimowanymi potrawami, które nie tylko dobrze smakują, ale także angażują uczestników spotkania i na długo pozostają w pamięci! Już niedługo podpowiemy, jak postępować z muszlami podanymi na talerzu oraz wszelkimi szczypcami i mniejszymi skorupiakami.

_______________________

photo from: beyondthepasty.wordpress.com

wtorek, 28 lutego 2012

Miruna zapieczona z pomidorami

Rybka lubi pływać - zwykł mawiać mój dziadek z przebiegłym uśmiechem, gdy podczas wigilii Bożego Narodzenia uchylał barek pełen rozmaitych procentowych zapasów. Zgadzam się w całej rozciągłości z dziadkiem - rybka bardzo lubi mokre towarzystwo, lecz tym razem mam na myśli pyszny pomidorowo-ziołowy sos.
Dziś na obiad podałam mirunę. Jest doskonała - zwarta i jędrna, a przy tym, po odpowiednim przyrządzeniu rozpływa się w ustach.


Składniki:
- opakowanie miruny od Pescanovy
- puszka pomidorów bez skórki
- 2 ząbki czosnku
- kilka gałązek natki pietruchy
- tymianek świeży lub suszony
- kilka kulek kolendry
- oliwa z oliwek
- sól, świeżo zmielony pieprz


Rzecz jest prosta, w sam raz na szybką akcję kuchenną po przyjściu z pracy, o ile pamiętaliśmy, by wyjąć rybę z zamrażalnika przed wyjściem, rano. Teraz płuczemy płaty ryby i osuszamy ręcznikiem papierowym. Solimy i pieprzymy.
Naczynie żaroodporne skrapiamy oliwą. Kładziemy rybę. Siekamy zieleninę i czosnek. Tłuczemy w moździerzu kolendrę. To wszystko układamy na rybie a następnie zalewamy całość pomidorami. W drugim naczyniu możemy zapiec ziemniaki. Zawsze staram się wykorzystać rozgrzany piekarnik jeszcze do innych rzeczy, które pieczone smakują lepiej niż z wody.
Ziemniaki obieram, myję, tnę na półcentymetrowe plasterki. W drugim naczyniu leję na dno nieco oliwy. Układam półplasterki ziemniaków, solę, oprószam oregano.
Pamiętajmy by na początku rozgrzać piekarnik do 200st. C.
Wkładamy najpierw naczynie z ziemniakami, a gdy zauważymy, że nieco zarumieniły się, wkładamy również drugie - z rybą. Całość przyrządzania potrawy trwa około pół godziny, a pieczenie nie więcej niż kwadrans. Smaczny i szybki obiad z dobroczynnymi kwasami Omega na wygłodniałego po dniu pracy intelektu ;).

piątek, 24 lutego 2012

Poszerzanie kulinarnych horyzontów

Podobno Polakom przejadły się już ziemniaki z kotletem i surówką oraz rosół. Coraz częściej słychać głosy, że śmielej eksperymentujemy z kuchniami świata, porzucając nieskomplikowane kulinarnie Włochy, czy Meksyk, na rzecz kuchni francuskiej, tajskiej, albo japońskiej. Obie wymagają nieco więcej zaangażowania, ale opanowanie podstaw daje gwarancję efektownych i smacznych potraw, które dają wiele satysfakcji nam i zachwycają naszych gości.

Ścieżki, którymi zaczynamy dość pewnie podążać we własnych kuchniach, mają ze sobą wiele wspólnego. Po pierwsze, na mniejszą skalę wykorzystujemy czerwone mięso, uczymy się wydobywać niepowtarzalny smak owoców morza i korzystamy z ciekawych dodatków, które jeszcze niedawno nie były dostępne na sklepowych półkach. Wystarczy wymienić mleko kokosowe, trawę cytrynową, czy aromatyczne przyprawy, zastępujące tradycyjne połączenie soli, pieprzu i papryki. Nie wspominając o dodatkach do sushi!

Jednak, aby móc cieszyć się smakiem nieco bardziej wyrafinowanych potraw, na przykład z dodatkiem krewetek, czy ośmiornic, trzeba wiedzieć, jak je kupować. Jak wiadomo, owoce morza dostępne w naszym kraju są importowane. Jeśli dokonujemy zakupów w supermarketach, co ma swoje niekwestionowane plusy, jak dostęp do mniej popularnych małż, czy kalmarów, warto dowiedzieć się, kiedy są dostawy. Gdy już uzyskamy tę wiedzę, ze spokojem możemy zaplanować większe zakupy w dniu, gdy dary morza trafiają do zamrażarek.

Świeże owoce morza są w Polsce trudno dostępne, ale jeśli już uda nam się takie nabyć, najlepiej przygotować je w tym samym dniu. Jednak uwaga na naciągaczy! Na przykład krewetki nadają się do zjedzenia zaledwie 24 godziny od złowienia, więc nie ma szans, aby dotarły do naszego kraju w tym czasie. Nie warto wierzyć sprzedawcom, którzy zapewniają nas, że jest inaczej!

Jeśli więc nie posiada się odpowiedniego doświadczenia w nabywaniu owoców morza, najbezpieczniej jest wybierać morskie smakołyki w wersji mrożonej. Włączenie ich do codziennej diety to ogromne urozmaicenie i pewny sposób na oczarowanie gości podczas wspólnej kolacji.

___________
photos from: zastavki.com, freshfreshseafood.com

wtorek, 21 lutego 2012

Kotleciki z surimi

Paluszki surimi są niezwykle uniwersalne jeśli chodzi o zastosowania kulinarne. Nierzadko zajadam się nimi saute - bez żadnych dodatków, po prostu pałaszuję na drugie śniadanie siedząc przed służbowym komputerem. Są doskonałe w sałatkach, w pastach podawanych do kanapek oraz jako element ciepłych dań.
Dziś właśnie postanowiłam wykorzystać je w ostatniej wersji - jako danie główne na obiad.


Składniki dla 3 osób:
- opakowanie paluszków surimi od Pescanovy
- 2 duże jaja lub 3 mniejsze
- szklanka otrębów pszennych lub owsianych
- pęczek szczypiorku
- kilka gałązek natki pietruchy
- świeżo zmielony czarny pieprz
- szczypta soli
- olej najlepiej rzepakowy

jako dodatek:
- kilka ziemniaków
- płatek masła
- koper
- pomidorki koktajlowe lub daktylowe
- kiełki rzodkiewki lub lucerny

Paluszki rozmrażamy, a następnie władamy do płytkiej miski (w takiej łatwiej mieszać dłonią, a uważam, że nie ma bardziej precyzyjnego mieszania niż to ręczne:)). Rozbijamy surimi na włókna palcami. Wbijamy jajka, wsypujemy połowę otrębów, solimy, pieprzymy. Siekamy zieleninę dość drobno i wrzucamy do farszu.
Wszystko dobrze mieszamy, a następnie formujemy owalne lub kuliste pulpety, obtaczamy w pozostałej części otrębów. Rozgrzewamy olej i smażymy nasze kotleciki przez kilka minut na niedużym ogniu.
Równolegle gotujemy ziemniaki, siekamy koperek, myjemy pomidorki.


Ziemniaki podajemy z płatkiem roztapiającego się masła i oprószone koprem, a warzywa w dowolnej opcji. Kotleciki surimi smakują wybornie same w sobie, ale w takim towarzystwie stanowią naprawdę doskonałe danie.

piątek, 17 lutego 2012

Miruna w towarzystwie kokosa

Jeśli do tej pory nie byliście fanami potraw rybnych, jestem przekonana, że po wypróbowaniu poniższego przepisu zmienicie zdanie. Ryby są znane ze swojej wysokiej wartości odżywczej i korzystnego wpływu na organizm. Znajdziemy w nich pełnowartościowe białko, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę D i wiele korzystnych dla naszego zdrowia składników mineralnych, jak jod, selen, fluor, magnez, czy wapń. Zachęcam Was do wypróbowania bardzo aromatycznego i szybkiego w przygotowaniu dania z filetów miruny, która należy do tej samej grupy ryb, co dorsz, mintaj, czy flądra. Co prawda ryby chude mają niską zawartość dobroczynnych kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3, jednak nadal są bogate w wartościowe składniki odżywcze. Jeśli do tej pory uważaliście, że niskokaloryczne ryby są suche i bez dużej ilości masła nie da się ich zjeść, będziecie mile zaskoczeni efektem połączenia delikatnych kawałków białego mięsa z sosem na bazie mleka kokosowego.

Składniki:
1 opakowanie mrożonych filetów z miruny od Pescanovy
2 średnie cebule
3 papryki
1 średnia cukinia (lub 2 małe)
1 limonka
1 puszka mleka kokosowego
masło
olej słonecznikowy
mąka
przyprawy: sól, chilli, pieprz kajeński, curry, pasta curry, sos rybny

Wszystkie warzywa kroimy w kostkę, jednak w pierwszej kolejności szklimy cebulę na maśle, a dopiero potem dodajemy: paprykę i po minucie cukinię. Warzywa puszczą sok, jednak pomimo tego trzeba delikatnie je mieszać, aby nie przywierały do patelni. Dodajemy łyżkę sosu rybnego, zamiast soli. Gdy kolorowa mieszanka osiągnie preferowaną przez nas miękkość, zalewamy ją mlekiem kokosowym. Zmniejszamy ogień i gdy całość nabierze jednolitej konsystencji, przyprawiamy sokiem wyciśniętym z limonki i łyżeczką pasty curry. Dusimy 3 minuty.


Rozmrożone filety z miruny kroimy w paski, ręcznikiem kuchennym odsączamy wodę i przyprawiamy: solą, pieprzem kajeńskim, chilli i odrobiną curry. Kawałki przyprawionej ryby obtaczamy w mące i wrzucamy na rozgrzany olej słonecznikowy, po czym opiekamy z obu stron.
Po usmażeniu ryb (zajmuję to tylko chwilę), układamy kawałeczki na talerzu, po czym polewamy sosem z mleka kokosowego i warzyw.



wtorek, 14 lutego 2012

Pizza z krewetkami

I znów krewetki! Zafiksowałam się na nie w czasie okołowaletynkowym! :)Dziś na wyraźne życzenie drugiej połówki zrobiłam domową pizzę. To wbrew pozorom bardzo prosta i wcale nie pracochłonna rzecz. Ciasto robi się nadzwyczaj szybko, a w czasie gdy spokojnie rośnie sobie w cieple - jest akurat moment na sporządzenie sosu i posiekanie składników.

Czego potrzebujemy, by zapełnić dwie nieduże, okrągłe blachy na pizzę? (Najedzą się wtedy 3-4 osoby).

Na ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3-4 łyżki oliwy z oliwek
1/3 kostki świeżych drożdży
1 jajko
ciepła woda
szczypta soli
szczypta cukru

Na farsz:
2 łyżki koncentratu pomidorowego
4-5 dużych ząbków czosnku lub więcej małych
oregano, bazylia
duża cebula
2 opakowania krewetek od Pescanovy
2 kulki sera mozzarella
kilkanaście niedużych pieczarek
sól
pieprz


Mąkę przesiewamy, dodajemy niezbędne składniki, ciasto zagniatamy, zużywając tyle ciepłej wody, ile wymaga pożądana konsystencja ciasta.
Gdy stanie się jednolite i nie klei się zanadto do dłoni, odstawiamy w miseczce przykrytej czystą ściereczką w ciepłe miejsce - na przykład w okolice kaloryfera.
Gdy ciasto pozostawione na uboczu rośnie - my zajmujemy się farszem do pizzy.
Włączamy piekarnik i rozgrzewamy go do 200st C.
Rozmrożone krewetki przepłukujemy pod zimną wodą o pozostawiamy do obeschnięcia. Siekamy cebulę oraz pieczarki, kroimy mozzarellę na plastry. Tworzymy sos - przeciskamy czosnek przez praskę, mieszamy z koncentratem pomidorowym, przyprawiamy.
Blachy smarujemy tłuszczem - może być oliwa, olej lub masło.
Wracamy po ciasto. Rozwałkowujemy je na stolicy, a następnie wkomponowujemy w blachy. Smarujemy sosem. Układamy składniki w dowolnej kolejności. Warto jednak by krewetki nie były niczym przykryte z dwóch względów - smakowego i estetycznego: dobrze smakują nieco przepieczone oraz pięknie wieńczą nasz kulinarny wyczyn. ;)

piątek, 10 lutego 2012

Przed Walentynkami: koktajl z krewetek

Wspominałam ostatnio, że krewetki, jak i inne owoce morza, to nie lada afrodyzjak. Dodatkową zaletą tych małych i zaróżowionych skorupiaków jest fakt, że możne je w bardzo łatwy i szybki sposób przygotować. Również możliwości serwowania są praktycznie nieograniczone. Dziś bardzo efektowny pomysł na koktajl z krewetek dla ukochanego lub ukochanej, z dodatkiem aksamitnego sosu.

Składniki:

1 opakowanie krewetek mrożonych Pescanova (będzie idealne dla dwóch osób)
1 czerwony grejpfrut
1 avocado
1 cytryna
rukola i inne sałaty

Sos:
150ml majonezu (domowego lub kupnego)
1 łyżka keczupu
1 łyżka soku wyciśniętego z cytryny
1 łyżka brandy
kilka kropki sosu tabasco

W pierwszej kolejności przygotowujemy sos. Majonez łączymy z keczupem, brandy, sokiem z cytryny i Tabasco. Mieszamy energicznie, aż uzyskamy aksamitna konsystencję. Gotowy sos wstawiamy do lodówki.

Następnie, na dnie wysokiej szklanki układamy zieleninę: porwaną sałatę i rukolę. Kolejną warstwę stanowi grejpfrut, obrany z białych błon i podzielony na cząstki. Pokrojone avocado skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie straciło koloru i układamy jako kolejną warstwę. Na wierzch układamy kilka krewetek, całość polewamy przygotowanym wcześniej sosem. Zwieńczeniem dzieła jest udekorowanie brzegów naczynia krewetkami.

Mała podpowiedź dla miłośników bardziej lub mniej wyrafinowanego serwowania dań: koktajl będzie fantastycznie prezentował się w pękatym kieliszku do wina lub… w formie sałatki, podany na talerzu!

piątek, 3 lutego 2012

Krewetki - małe, a wiele mogą!

Owoce morza ze względu na wyśmienity smak i wartości odżywcze coraz częściej pojawiają się na naszych stołach. Jednak z całego bogactwa frutti di mare, do najchętniej wybieranych należy zaliczyć krewetki. Te niewielkie, bladoróżowe skorupiaki, mają nie tylko smaczne mięso, ale także bardzo niską zawartość tłuszczu. Ze względu na niskokaloryczność, wyjątkowo często wybierane są przez osoby dbające o zdrowie oraz smukłą linię. Krewetki są cennym źródłem białka, a dodatkowo zawierają wiele witamin z grupy B. Na tym nie koniec! Te niepozorne skorupiaki dostarczają organizmowi selenu, jednego z głównych antyoksydantów, a dodatkowo pomagają utrzymać w odpowiednim stanie układ krążenia i zapobiegają tworzeniu się zakrzepów.

Poza bezsprzecznymi wartościami odżywczymi, krewetki dostarczają także innych powodów do tego, żeby włączyć je do swojej diety. Przede wszystkim stanowią ciekawe urozmaicenie menu, ponieważ możliwości ich przyrządzania są nieograniczone. Doskonale sprawdzają się w formie przystawek oraz jako dodatek do kanapek, sałatek, zup i dań głównych. Nadają się do duszenia, gotowania, smażenia, panierowania, zapiekania...

Powszechnym sposobem przyrządzania krewetek jest obgotowanie ich w wodzie z dodatkiem soku z cytryny, lub w towarzystwie aromatycznych ziół. Idealnie sprawdzą się: tymianek, kolendra i bazylia. Miłośnicy bardziej wyrazistego smaku uwielbiają je w wersji podsmażonej na oliwie z oliwek, z dodatkiem czosnku. Jeśli jednak wciąż poszukujecie swojego ulubionego smaku tych niezwykłych darów morza, spróbujcie mojej propozycji! Krewetki wrzucamy na rozgrzaną oliwę i dodajemy świeżo stary imbir! Podsmażamy przez chwilę na mocnym ogniu, a następnie (bez wyrzutów sumienia) objadamy się krewetkami o lekko pikantnym i bardzo wyrafinowanym smaku!

_______________________
(zdjęcia: kwestia smaku)