Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalmary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalmary. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 listopada 2013

Sałatka z grillowaną cukinią, roszponką i kalmarami

Gdy za oknem ziąb i wszelkie odcienie brązów oraz szarości, spragnione świeżej, letniej kolorystyki oko, nie może oprzeć się zielonym warzywom. Robiąc zakupy dziś rano bezwiednie włożyłam do koszyka cukinię, roszponkę, świeże liście szpinaku i kilka brokułów. Z tych ostatnich przyrządzę zupę-krem, szpinak będzie na kolację do makaronu, a teraz zapraszam na równie zielony lunch. Jak zwykle niewymagający pod względem czasowym. (Choć może nieco wymagający technicznie: warto dysponować piekarnikiem!)



Składniki:
- opakowanie pierścieni kalmarów od Pescanovy
- 2 spore garście świeżej roszponki
- 2 małe cukinie
- kilka pomidorków koktajlowych większych lub kilkanaście mniejszych
(moje były większe, stąd zostały podzielone na ćwiartki)
- słoiczek pomidorów suszonych w oliwie
- 2 ząbki czosnku
- odrobina soli
- łyżka soku z limonki




Piekarnik rozgrzewamy na 180st. C.
Oliwę - 2 łyżki - mieszamy z jednym drobno posiekanym czosnkiem oraz szczyptą soli.
Cukinię myjemy, kroimy w cienkie plastry, smarujemy oliwą czosnkową i wykładamy na blaszkę.
Rozmrożone kalmary lekko płuczemy, osuszamy i również skrapiamy oliwą z dodatkiem czosnku oraz kładziemy w naczyniu żaroodpornym. Pieczemy kilka minut używając funkcji: grill.
Roszponkę płuczemy przez zanurzenie, odcedzamy. Pomidorki myjemy, większe kroimy na połówki lub ćwiartki.Suszone pomidory wyławiamy z oliwy. Ta właśnie oliwa posłuży nam jako dressing, więc nie starajmy się intensywnie pozbyć jej z pomidorów. Wyciskamy wprost do sałatki sok z połowy limonki oraz wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek. Ugrillowane krążki cukinii oraz kalmary pozostawiamy do wystudzenia, a następnie mieszamy z resztą sałatki.
Udanego poniedziałku! ;)



sobota, 20 kwietnia 2013

Wiosna i kalmary

Wiosna wreszcie nadeszła i zdaje się teraz swą intensywnością nadrobić spóźnienie. Wczoraj było naprawdę ciepło, a taka aura pogodowa zawsze zmienia moje podejście do jedzenia. Ufam swojemu instynktowi kulinarnemu, a wczoraj podpowiedział mi: mniej, lżej, zielono. Z zatem sałatka raz! Ale żeby nie było tak całkiem zielono i żeby głód nie złapał nas w kilka chwil po odejściu od stołu, proponuję smażone na oliwie kalmary.


Składniki:
- opakowanie pierścieni kalmarów od Pescanovy
- wnętrze zielonej sałaty
- małe opakowanie pomidorków koktajlowych
- świeży ogórek
- czerwona cebula
- drobnolistny szczypiorek
- 2 ząbki czosnku
- oliwa z oliwek
- ocet balsamiczny
- świeżo zmielony czarny pieprz
- szczypta soli
- kilka płatków Parmezanu (tylko dla tych, którzy mają za nic popularny pogląd, że owoców morza nie łączy się z serami!)




Na początku rozmrażamy kalmary, płuczemy je i osuszamy.
Następnie myjemy warzywa - płuczemy dokładnie liście sałaty, odrzucamy zewnętrzne i wybieramy te ze środka - są dużo lepsze i chrupiące. Myjemy też pomidorki, szczypior i ogórek, obieramy cebulę. Kroimy warzywa dowolnie, szczypiorek siekamy drobno. Siekamy również dwa ząbki czosnku.
Rozgrzewamy oliwę i wrzucamy jednocześnie czosnek i kalmary. Smażymy na sporym ogniu, tak, by były lekko zrumienione i chrupiące.
Układamy na dużym talerzu - liście sałaty, pokrojone warzywa, zdjęte z ognia kalmary wraz z oliwą, na której się smażyły. Przysypujemy całość szczypiorkiem, skrapiamy octem balsamicznym. Na koniec kładziemy (lub nie ;)) cienko skrojone płatki Parmezanu. Można jeść! ;)

sobota, 23 lutego 2013

Kalmary na roszponce z grejfrutem i winogronami

W piątek wieczorem naszła mnie ochota na coś pysznego, egzotycznego i koniecznie nieobciążającego sumienia nadmierną ilością kalorii. Sałatka jest wtedy zawsze dobrym wyjściem. Spożywana bez pieczywa i o lekkim, nietłustym dressingu nie przyniesie żadnej szkody naszej figurze, a ucieszy kubki smakowe i wypełni pustkę w żołądku.
Tym razem zapragnęłam miksu słodkiego z ostrym i był to strzał w dziesiątkę. Ze schłodzonym różowym winem, które konsumowałam w ramach wieczorno-piątkowego chilloutu, wypadła doskonale.



Składniki:
- opakowanie kalmarów mrożonych od Pescanovy
- opakowanie roszponki
- duży grejpfrut różowy
- 2 ząbki czosnku
- kiść bezpestkowych winogron ciemnych

- oliwa z oliwek
- sos tabasco/piri-piri


 Kalmary rozmrażamy, płuczemy, osuszamy. Na rozgrzanej oliwie szklimy posiekany w cienkie plastry czosnek, za chwilę dorzucamy kalmary. Smażymy nie więcej niż dwie minuty. Możemy lekko posolić, ale bądźmy ostrożni, gdyż owoce morza Pescanova są już w wersji pierwotnej lekko osolone, ci więc z nas, którzy mają niską tolerancję na duże zasolenie potrawy powinni bardzo uważać.
Płuczemy roszponkę, myjemy owoce. Obieramy grejpfruta ze skórki, kroimy niezbyt drobno.
Układamy warstwami: na spód odcedzona z wody roszponka, na niej grejpfrut, kalmary, winogrona. Całość polewamy oliwą (opcja dla czosnkolubnych: oliwą ze świeżym zmiażdżonym dużym ząbkiem czosnku)i sosem tabasco lub piri-piri.
Miks słodkich winogron, gorzkawych grejpfrutów, słonych kalmarów oraz ostrego sosu daje niezapomniane wrażenia smakowe. Koniecznie wypróbujcie! :)



środa, 13 lutego 2013

Aromatyczne curry z owocami morza

Nigdy nie byłam w Indiach, choć to miejsce na Ziemi plasuje się w czołówce krain, które chciałabym zwiedzić. Zwiedziłam za to kilka razy jadłodajnie z hinduskimi daniami. Jakie wrażenia? Ach, najlepsze! Po pierwsze ze względu na bogactwo aromatów, jakie dają ichnie mieszanki przypraw, po drugie ze względu na niepowtarzalność kolorystyczną potraw, po trzecie wreszcie - na różnorodność. Ta ostatnia wynika głównie z faktu, że w Indiach występuje kilka stref klimatycznych, w których panują odmienne warunki uprawy roślin i hodowli zwierząt. I tak południe obfituje w dania wegetariańskie, ale również te na bazie ryb i owoców morza. A zatem zdecydowanie preferuję ten właśnie rejon Indii! :)

Dzisiejsza potrawa jest moją wariacją na temat kulinariów indyjskich, z użyciem przypraw typowych dla tej kuchni.



Składniki:
- opakowanie krewetek od Pescanovy
- opakowanie kalmarów od Pescanovy
- długoziarnisty biały ryż
- 2 małe cebule
- 3 ząbki czosnku
- mała czerwona papryczka chili
- 2 łyżki masła sklarowanego (ghee)
- łyżka świeżego imbiru, startego na tarce

- odrobina soli
- 1 łyżeczka nasion kolendry
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka kuminu

- puszka mleka kokosowego

opcjonalnie: garść orzechów nerkowca



Do sporządzenia dania niezbędny będzie moździerz. Z jego pomocą ucieramy imbir i czosnek na gładką masę. Cebulę kroimy w piórka. Papryczkę chili siekamy drobno.
Rozgrzewamy masło sklarowane w głębokiej patelni. Wrzucamy pastę czosnkowo-imbirową, chili oraz cebulę i chwilę podsmażamy na niedużym ogniu. Warto dodać łyżkę lub dwie wody. Następnie wrzucamy do moździerza kolejną porcję aromatu - ziarna kuminu i kolendry rozbijamy na drobniutkie kawałeczki, wsypujemy na patelnię wraz z kurkumą.
Gdy wilgoć odparuje wlewamy mleko kokosowe. Dobrze mieszamy.
Rozmrożone owoce morza, opłukane i osuszone, wrzucamy do sosu. Dusimy weń 2-3 minuty.

Danie podajemy z ugotowanym ryżem, możemy na koniec posypać uprażonymi kawałkami orzechów nerkowca.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Grillowane cykorie z kalmarami w cieście

Jakie macie plany na dzisiejszą noc? Ja zostaję w domu. Co nie oznacza, że nie mam w planach udanej zabawy! :) Oczekuję przyjścia znajomych, głowię się przy otwartej szafie, co włożyć dziś na grzbiet, by wyglądać wyjątkowo, i czynię ostatnie poprawki w sylwestrowych kulinariach, które czekają w lodówce i na kuchennym blacie. W tym roku miałam nielichą wenę, więc będziemy mieli co jeść. Jedną z sałatek cenię szczególnie, co zawiera dwa uwielbiane przeze mnie składniki - cykorię i kalmary.



Składniki:
- opakowanie kalmarów w panierce (Caprichos) od Pescanovy
- 4-5 średnich cykorii
- 30dkg pomidorków daktylowych
- 2 ząbki czosnku
- słodki sos chili

- oliwa z oliwek
- sok z połówki cytryny
- nieco soli


Cykorię myjemy, osuszamy, dzielimy na pojedyncze liście, solimy i skrapiamy oliwą. Wrzucamy na patelnię grillową lub do piekarnika pod rozgrzany grill. Pieczemy, obracając conajmniej raz, aż cykoria zrobi się delikatnie brązowa. Wyjmujemy zgrillowane liście i zostawiamy do całkowitego schłodzenia.
Następnie, korzystając z rozgrzanego piekarnika wrzucamy Caprichos i pieczemy wedle wskazówek na opakowaniu.
Myjemy pomidorki, przekrawamy na połówki. Czosnek siekamy drobno. Robimy dressing - sok z cytryny mieszamy z oliwą, czosnkiem i słodkim sosem chili.
Układamy na talerzu - ugrillowaną cykorię, pomidorki, kalmary w cieście. Polewamy dressingiem. Dekorujemy plasterkami cytryny na brzegu talerza z sałatką.

Szampańskiej zabawy! :)


wtorek, 13 listopada 2012

Kurczak i kalmary po tajsku


Dziś, przynajmniej za moim oknem, panuje prawdziwa złota jesień. Aż trudno uwierzyć, że za miesiąc będziemy powoli szykować się do Bożego Narodzenia. Sklepy jeszcze nie atakują nas choinkami, ale w weekend zauważyłam, że na niektórych centrach handlowych pojawiają się świąteczne lampki. Nie wiem, czy zanotowaliście to w pamięci, ale w ubiegłym roku, zaraz po wyprzedaży zniczy, a potem niepodległościowych flag, supermarkety wypełniły się bombkami i czekoladowymi mikołajami. Nakręcanie przedświątecznego pędu z roku na rok rozpoczyna się coraz szybciej.  Pewnie niektórych z Was to irytuje, proponuje więc póki co odłożyć myśli o zbliżającej się, zimowej atmosferze na bok i celebrować otaczającą nas aurę.
Z tej okazji zaserwuję dziś swojej rodzinie kulinarny powrót do gorących wakacji. Wszelkie gołąbki, rozgrzewające zupy i pieczone mięsiwa mogą jeszcze trochę poczekać. W zamian za to uraczę domowników daniem tajskim, urozmaiconym mieszanką warzyw, które idealnie dopełnią jego smak. Zamiast świeżych ziół użyję żółtej pasty curry, która stanowi połączenie orientalnych przypraw, czosnku i trawy cytrynowej. Wystarczy pół godziny w kuchni, by przenieść się w świat egzotycznej kuchni. 

Do przygotowania potrawy potrzeba kilku składników:

1 mała cukinia
1/2 żółtej papryki
1/2 czerwonej papryki
12 małych pieczarek
1 pierś kurczaka
½ opakowania kalmarów (np. mrożonka Pescanova)
1 duża puszka mleka kokosowego
1 łyżka żółtej pasty curry (do kupienia w każdym dużym markecie)
szklanka ugotowanego ryżu
posiekany szczypiorek

W garnku lub głębokiej patelni należy zagotować mleko kokosowe, dodać do niego pastę curry, mięso oraz kalmary i dusić przez pięć minut. Dolewamy 100 ml wody po czym całość należy ponownie zagotować. Dodajemy pokrojone pieczarki, paprykę oraz cukinię i dusimy aż warzywa będą miękkie.
W tym czasie gotujemy ryż, którzy po przyrządzeniu polewamy na talerzach sosem, a na górze układamy mięso, kalmary i warzywa. Danie podajemy obficie posypane szczypiorkiem.


piątek, 26 października 2012

Włoska zupa rybna z białą fasolą i kalmarami

Mogłabym odżywiać się tylko i wyłącznie zupami. Zupa zawiera w sobie wszystko, czego potrzebuję - moc różnorodnych warzyw, aromatycznie zioła oraz mięso - również z ryby i owoców morza. Z powodu tej kulinarnej miłości nie ustaję w poszukiwaniach przepisu na taki właśnie eintopf, potrawę które zawrze w sobie zupę i drugie danie, nasyci, ukontentuje smakowo, a także roznieci wokół czar wspomnień. Ta zupa to wspomnienia z Włoch, mojej pierwszej poważniejszej wyprawy poza granice Polski. Nie doceniłam jej wtedy, byłam, wstyd przyznać, na etapie hamburgerów zakąszanych frytkami. Po latach jednak, pamiętając jaki zachwyt wywołała wtedy u moich, dojrzałych kulinarnie, współtowarzyszy wycieczki, postanowiłam wyszperać ją z Sieci. I oto jest! Od siebie dorzuciłam kalmary, bo uznałam, że doskonale pasują i nie pomyliłam się.



Składniki:
- 2 nieduże filety z dorsza
- opakowanie kalmarów od Pescanovy
- 1 średnia marchewka
- 2 laski selera naciowego
- kilka ziemniaków
- 3-4 ząbki czosnku
- duża cebula
- duża czerwona papryka (słodka)
- 2 puszki pokrojonych pomidorów
- 1 puszka białej fasoli
- łyżka koncentratu pomidorowego
- kilka łyżek oliwy z oliwek
- pół małej papryczki chilli
- 1 listek laurowy
- sól
- suszone zioła: tymianek, bazylia, słodka papryka
- pół szklanki białego wytrawnego wina
- sok z połowy cytryny



Na patelni rozgrzewamy oliwę. Siekamy drobno czosnek, kroimy cebulę, szklimy na oliwie. Dorzucamy też seler naciowy, by poddusił się. Obieramy marchew, ziemniaki oraz paprykę kroimy dowolnie, ale dość drobno. Zalewamy wrzątkiem i gotujemy do miękkości, dodając również zawartość patelni. Doprawiamy suszonymi ziołami, solą, posiekaną papryczką chili i listkiem laurowym. Dodajemy pomidory, fasolę i koncentrat pomidorowy, a także wino. Gotujemy parę minut na niewielkim ogniu.
Na jakieś 2-3 minuty przed końcem gotowania dorzucamy pokrojone na kawałki filety rybne oraz rozmrożone uprzednio i opłukane kalmary. Podajemy koniecznie na gorąco dekorując listkiem bazylii.
Ambitnym i z dobrą pamięcią, czyli takim, którym niestraszne przygotowania do aktywności kulinarnych dzień wcześniej poleciłabym fasolę jaś (należy ją namoczyć wieczorem, przed planowanym gotowaniem), ja jednak nie należę do osób dysponujących zbyt dużą ilością czasu, dlatego wspomogłam się pewnym półśrodkiem - białą fasolą z puszki. Ręczę jednak, że ze smakowym powodzeniem! :)

wtorek, 16 października 2012

Zupa cebulowa zapiekana z kalmarami


Nie przepadam za momentem, w którym muszę pogodzić się z faktem, że oto nadeszła jesień. Szczególnie wtedy, gdy od rana siąpi deszcz, a za oknem jest wietrznie i ponuro, czyli dokładnie tak, jak dziś. Ale cóż zrobić, taka kolej rzeczy. Z drugiej strony, gdy nadchodzą chłodne dni, wyciągam z szafy ulubione ciepłe pledy i otulam się nimi wieczorami, co jednak sprawia mi odrobinę przyjemności.
Jeśli podobnie do mnie, ciężko znosicie zderzenie z niskim słupkiem rtęci, z pewnością cenicie wszelkie sposoby na podniesienie temperatury. W moim przypadku sprawdza się powrót do dwudaniowych obiadów, w których pierwsze skrzypce grają aromatyczne i rozgrzewające zupy. Dziś przedstawię Wam przepis na francuską zupę cebulową, którą na koniec zapiekę z kalmarami.


Składniki:
4-5 dużych cebul
100 g masła
łyżka mąki
3-4 ząbki czosnku
szklanka białego wina
2 litry rosołu
przyprawy: pieprz, sól, estragon, zioła prowansalskie, 2 listki laurowe

Do zapiekania: 200 g mrożonych kalmarów (u mnie – Pescanova), 4 łyżki startego sera typu mozzarella.
Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy na maśle, na dużej patelni. Jeśli będzie wydawało Wam się, że danie się nie zmieści, dajcie cebuli kilka minut. Po tym czasie znacznie zmniejszy swoją objętość. Dodajemy posiekany czosnek, zioła oraz  łyżkę mąki, która zagęści całość. Dokładnie mieszamy, po czym zalewamy winem i zmniejszamy ogień. Po 2-3 minutach podlewamy szklanka rosołu, po czym wszystkie składniki z patelni przelewamy do garnka z pozostałym rosołem. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku, a następnie gotujemy przez 30 minut na małym ogniu.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. Zupę przelewamy do naczynia żaroodpornego, na wierzch układamy rozmrożone kalmary i całość posypujemy startym serem. Zapiekamy przez około 15-20 minut. Zupę możemy też zapiec z czosnkową bagietką (pokrojoną w grzanki) i twardym, żółtym serem. Polecam!




wtorek, 2 października 2012

Przekąska z kalmarów w czerwonym pesto

Kilka dni temu oglądałam polską edycję Master Chef i choć jestem sceptycznie nastawiona do tego typu widowisk, muszę przyznać, że niektórzy uczestnicy zaimponowali mi w konkurencji odgadywania składników potrawy, której mieli spróbować. Szczególnie spodobała mi się technika jednej z dziewczyn, która w pierwszej kolejności wymieniała te elementy potrawy, które dostrzegała gołym okiem, by następnie, po każdym kęsie, wyłaniać kolejne aromaty. I tak, w gąszczu różnorodnych składników, bezbłędnie wytropiła jagnięce mięso mielone, czy też kiełbasę jałowcową. Ta okoliczność przywołała w mej pamięci trud, jaki włożyłam z opracowanie idealnego czerwonego pesto. Pamiętam dzień, gdy spróbowałam go po raz pierwszy i ze wszystkich sił wytężałam zmysły, by odgadnąć jego składowe. Jedyne, co było widać, to puszysta konsystencja składników w kolorze czerwonym i wytracający się olej. Zadanie nie było łatwe, ale wreszcie osiągnęłam ten smak i dziś podzielę się z Wami moim przepisem na sos typu pesto, który otuli przekąskę z kalmarów.



Składniki na czerwone pesto:
½ szklanki suszonych pomidorów w oleju
½ szklanki oleju z pomidorów
½ puszki pomidorów z zalewy
3 ząbki czosnku
4 łyżki orzeszków piniowych
½ szklanki świeżo startego parmezanu
szczypta soli i chilli + trochę więcej świeżo zmielonego pieprzu

Pomidory z oleju grubo siekamy. Czosnek obieramy i kroimy na mniejsze części. Orzeszki piniowe wsypujemy na suchą patelnię i podpiekamy na złoty kolor, cały czas mieszając. Odstawiamy do przestygnięcia. Do miski wrzucamy pomidory suszone, pomidory z puszki, czosnek, orzeszki piniowe, parmezan i 5 łyżek oleju z pomidorów. Przyprawiamy dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu, solą i chilli, i miksujemy blenderem na gładką masę. Przekładamy do słoika, dobrze ugniatamy i zalewamy resztą oleju. Trzymamy w lodówce, pilnując, by powierzchnia sosu zawsze była pokryta oliwą.

Do przygotowania przekąski użyłam rozmrożonych kalmarów (Pescanova), które oprószyłam pieprzem i mąką, a następnie obsmażyłam z dwóch stron na rozgrzanym oleju. Po osączeniu ich z tłuszczu, wymieszałam z pesto i podałam na gorących grzankach.

piątek, 28 września 2012

Kalmarowe krążki z ajvarem

Chorwację cenię za niepowtarzalne widoki i... ajvar, choć tak naprawdę pochodzi z Serbii. Paprykowy dip podawany jest tam jako dodatek w restauracjach i sprzedawany w sklepach, tak by zauroczony jego smakiem turysta mógł go zabrać ze sobą i próbować odtworzyć w domowych warunkach. Ja nie muszę bawić się w kulinarne eksperymenty po omacku, doskonale pamiętam, co powiedziała mi gospodyni, u której wynajmowałam swego czasu pokój.  Ajvar to papryka, olej, sól i pieprz.
Jest świetny do wszelkiego rodzaju mięs i nie tylko. Pamiętam chorwackie kalmary w panierce z dodatkiem ajvaru, to był najlepszy plażowy lunch w moim życiu! ;)



Składniki:
- opakowanie kalmarów w panierce Caprichos od Pescanovy
- 1 kg słodkiej papryki
- 1 ostra papryczka
- 100 ml oleju o neutralnym smaku
- ząbek czosnku
- sól do smaku
- świeżo zmielony czarny pieprz



Papryki pieczemy w 200st. C aż odnotujemy, że skórka jest czarna (musi upłynąć około pół godziny). Po upieczeniu pozostawmy ją jeszcze w piekarniku, który zacznie parować. Wtedy jeszcze łatwiej obierzemy skórkę. Obrane i pozbawione gniazd nasiennych papryki siekamy w kostkę. Do wlewamy olej, rozgrzewamy go, wrzucamy paprykę, przeciśnięty przez praskę czosnek. Przyprawiamy. Na koniec całość blendujemy na jednolitą masę.

Krążki kalmara w panierce przygotowujemy wedle wskazówek na opakowaniu, czyli pieczemy w piekarniku przez 10 minut lub smażymy w głębokim oleju 2 minuty. (Skoro mamy rozgrzany piekarnik, wykorzystajmy go :)).
Ja posypuję gotowe kalmary posiekaną nacią pietruszki, bo lubię zielony akcent. Umoczone w ajvarze są naprawdę wyśmienitą przekąską.

piątek, 7 września 2012

Aromatyczna zupa warzywna z owocami morza

Uwielbiam przełom lata i jesieni bo to wtedy najbardziej uginają się stragany mojego warzywniaka. Czerpię więc garściami z letnio-jesiennych dóbr, zapominając na chwilę o warzywach z puszki czy słoika. Pomidorową robię tylko na świeżych malinówkach, zamiast mielonych - papryki faszerowane mięsem, zamiast placka z powidłami - placek z węgierkami z cukrem i cynamonem. Dziś też odparłam pokusę skorzystania z gotowego przecieru pomidorowego. Byłoby to karygodnym aktem lenistwa z mojej strony - jeszcze przyjdzie czas na przeciery, a teraz wyciśnijmy ostatnie soki z pysznych, aromatycznych malinówek!


Składniki:

opakowanie krążków kalmara od Pescanovy
opakowanie krewetek gotowanych od Pescanowy
2 filety z dorsza
duża czerwona papryka

4 ząbki czosnku, starte na tarce lub drobno posiekane
młoda cebula
4 spore ziemniaki
kilka dużych bardzo dojrzałych pomidorów malinowych
szklanka różowego lub białego wina
łyżeczka słodkiej papryki
litr bulionu warzywnego wzbogaconego sosem sojowym i rybnym
listek laurowy
garść świeżej kolendry
odrobina tymianku
szczypta chilli
sól do smaku
oliwa

Zupa jest bardzo aromatyczna, a może być również mocno pikantna – jeśli dodamy nieco więcej chilli. To klasyczny eintopf – danie jednogarnowe – w zupełności wystarcza za całość obiadu, jest sycąca, lecz dość lekka.


Czosnek siekamy na plasterki bądź zupełnie drobno, paprykę w niewielką kostkę, podobnie ziemniaki i cebulę. Malinówki parzymy wrzątkiem i obieramy ze skórki. Siekamy świeże zioła.
Do dużego garnka wlewamy kilka łyżek oliwy, a gdy rozgrzeje się wrzucamy czosnek, cebulę i paprykę. Po minucie dodajemy bulion, wino oraz pokrojone (dowolnie – i tak się rozpadną) pomidory oraz przyprawiamy - solą, słodką papryką, chilli, liściem laurowym, świeżymi ziołami. Gotujemy kilka minut, a następnie wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki i gotujemy do miękkości.
Na koniec dorzucamy rozmrożone, opłukane owoce morza oraz pokrojoną w kostkę rybę. Potrzebują dosłownie 2-3 minut, by"dojść".
Całość dekorujemy gałązką tymianku lub listkiem kolendry.
Zupę możemy podać z kawałkami pszennej bagietki i winem - tym, którego użyliśmy do przepisu! Smacznego! :)


czwartek, 16 sierpnia 2012

Krewetki i kalmary na kołderce z rukoli

Znów zrobiło się upalnie, choć nie dawałam już sierpniowi większych szans na przegnanie jego jesiennej odsłony. Dziś żar leje się z nieba, jest słonecznie, duszno, a mnie kompletnie przeszła ochota na przygotowane wczoraj sznycle… W związku z tym zarządzam plan emergency – czyli szybki nur do zamrażarki, rzut okiem do lodówki, a następnie drobne zakupy.
Myślę, że lekka sałatka z owocami morza na rukoli przysłuży się naszym organizmom lepiej niż ciężki, polski obiad. 



Składniki:

-opakowanie krążków kalmarów od Pescanovy
- opakowanie krewetek od Pescanovy
- pudełeczko świeżej rukoli
- pęczek natki pietruszki
- cytryna lub limonka
- kilka ząbków czosnku
- oliwa z oliwek
- świeżo zmielony pieprz


Rukolę płuczemy o pozostawiamy do osuszenia.
Rozmrożone owoce morza również płuczemy i delikatnie osuszamy ręcznikiem papierowym. Tworzymy marynatę z oliwy, sok z cytryny/limonki, czosnku, natki pietruszki, soli i pieprzu. 


Owoce morza wrzucamy do miseczki z marynatą i mieszamy czystą dłonią, tak, by każda krewetka i każdy krążek kalmara był nią nasmarowany. Wrzucamy na patelnię na minutę. Nieco wystudzone krewetki i kalmary układamy na kołderce z rukoli i obficie skrapiamy sokiem z cytryny lub limonki.
 

Jemy z pszenną bagietką i popijamy chłodnym jasnym piwem, lub białym winem.

wtorek, 24 lipca 2012

Krążki kalmarów i cebuli w cieście z sosem aioli


Jeśli kiedykolwiek jedliście kalmary w cieście i przypadły Wam do gustu, z pewnością polubicie je w towarzystwie krążków cebuli i domowych frytek z pieczoną papryką. Obecnie w sklepach można kupić kalmary w gotowej otoczce (np. Pescanova), które wystarczy wrzucić na gorący olej lub do piekarnika, by po kwadransie cieszyć się chrupiącymi krążkami. Jeśli jednak chcecie zadać sobie nieco trudu i dowiedzieć się, jak przygotować ciasto samodzielnie, wypróbujcie poniższy przepis. Przy tej okazji można dodatkowo przygotować pyszne krążki cebuli, które idealnie komponują się z kalmarami.


Ciasto:
1 szklanka mąki
2 jajka
¾ szklanki bardzo zimnej wody gazowanej
szczypta chilli, szczypta soli

olej do smażenia
mrożone kalmary Pescanova (pół opakowania)
2 średnie cebule

Mąkę i sól przesiewamy do miski, dodajemy jajka, wodę mineralną i ubijamy na jednolitą masę. Dzięki bąbelkom wody ciasto stanie się bardziej puszyste, a jej niska temperatura sprawi, że krążki będą lepiej się smażyć. Olej rozgrzewamy w garnku lub głębokiej patelni. Pierścienie kalmarów rozmrażamy, myjemy i osuszamy, a cebulę kroimy w grube plastry. Krążki kalmarów i cebuli zanurzamy w cieście, a następnie smażymy aż nabiorą złotego koloru. Po wyciągnięciu z oleju, osuszamy na papierowym ręczniku.


Domowe frytki:
4 ziemniaki
2 papryki
oliwa z oliwek
sól, oregano, pieprz, 2-3 ząbki czosnku

Obrane, opłukane i osuszone ziemniaki oraz umytą paprykę kroimy w paski. Wrzucamy do miski, przyprawiamy solą, pieprzem i oregano, a następnie polewamy oliwą. Układamy je na dużej blaszce zachowując odstępy. Pieczemy przez pół godziny w 180 stopniach, aż ziemniaki będą miękkie i zarumienione. Kwadrans przed końcem na blachę wrzucamy ząbki czosnku w łupinkach. Posłużą do przygotowania sosu aioli.

Sos aioli:
2 łyżki majonezu
2 łyżki śmietany
3-4 ząbki pieczonego czosnku
szczypta soli

Upieczony czosnek obieramy i przepuszczamy przez praskę (jego środek będzie bardzo miękki).Przekładamy do miseczki i mieszamy z majonezem oraz śmietaną. Przyprawiamy solą do smaku.


Aby danie podać w całości ciepłe, w pierwszej kolejności przygotowujemy ziemniaki i paprykę. Wkładamy do piekarnika, a w międzyczasie zabieramy się za krążki kalmarów i cebuli. Sos aioli przygotowujemy na końcu.








piątek, 20 lipca 2012

Paella z owocami morza

Paellę uwielbiam, ale nieco zapomniałam o jej istnieniu. Wczoraj jednak włączyłam od niechcenia telewizor i zapragnąwszy łatwej i lekkiej rozrywki, rozłożyłam się na kanapie. A tam przesympatyczny kucharz - Pascal Brodnicki - sieka paprykę właśnie na hiszpańskie danie z patelni.
W jego wersji była to bogata paella pełna kilku rodzajów mięs oraz malowniczo wyglądających morskich stworów (taką właśnie jadłam swego czasu spędzając bajeczne wakacje w Hiszpanii). Ja postawiłam dziś na nieco skromniejszą wersję - krewetki i kalmary oraz pokrojone w kostkę paluszki surimi.
Jeśli chcecie zrobić z paelli danie pokazowe, warto wzbogacić je choćby wizualnie o kilka muszli i krewetek w pancerzach.





Składniki:
- opakowanie krewetek od Pescanovy
- opakowanie kalmarów (również Pescanova)
- opakowanie surimi (Pescanova po raz trzeci! :))
- kolorowe papryki
- 2 małe cukinie
- 3 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy
- duży pomidor np malinowy
- 1 łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
- 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
- 1/2 szklanki półwytrawnego wina białego
- 300 g ryżu arborio
- 1 litr bulionu szafranowego - bulion warzywny wzbogacony kilkoma nitkami szafranu, możemy też dodać sosu rybnego
- kilka liści szczypioru do dekoracji 
 

W garnku wstawiamy bulion warzywny z kilkoma nitkami szafranu. Mrożone owoce morza rozmrażamy, jeśli zaś zdecydowaliśmy się na opcję „bogatą” pamiętajmy by odpowiednio oczyścić muszle. 
Na patelni o cienkim dnie rozgrzewamy oliwę, a na niej szklimy czosnek, oraz podsmażamy pokrojone w kostkę warzywa.  Parzymy pomidor, pozbywamy się skórki, kroimy w kostkę i dorzucamy do warzyw.  Dodajemy paprykę słodką i wędzoną, wlewamy wino, delikatnie solimy. Mieszamy i zagotowujemy. Dodajemy surowy ryż i  mieszając smażymy przez około 2-3 minuty. Następnie wlewamy bulion (odcedzony, bez zawartości warzyw), mieszamy i gotujemy bez przykrycia nie dłużej niż 10 minut. Dodajemy owoce morza i nie mieszając gotujemy kolejne 5 minut. Dekorujemy posiekanym czosnkiem (może też być natka pietruszki) i podajemy z ćwiartkami cytryny.

piątek, 13 lipca 2012

Przystawka z kalmarami w roli głównej


Dobra przystawka to połowa sukcesu kulinarnego, gdy zapraszasz gości i chcesz by wszystko udało się bez zarzutu. Po pierwsze - buduje atmosferę ciekawości, na zasadzie: co będzie dalej?..., po drugie - wyostrza apetyt, po trzecie - odpowiednio nastraja. A przecież na budowaniu nastroju, zaintrygowaniu i apetytach naszych degustatorów zależy nam najbardziej.



Składniki:
opakowanie kalmarów od Pescanovy
kilka gałązek natki pietruchy
połówka małej czerwonej papryki
czerwona papryczka chili
2 ząbki czosnku
2 łyżki sosu rybnego
1 łyżka sosu grzybowego
1/2 szklanki białego lub różowego wina (wytrawne)
szczypta cukru
szczypta mielonej kolendry

Z podanych ingrediencji sporządzamy sos - natkę i papryczkę chili siekamy drobno, paprykę słodką kroimy w małą kostkę, czosnek miażdżymy albo siekamy. Dusimy w tym, co płynne - winie i sosach. Kalmary wrzucamy do wrzącego sosu na około minutę-półtorej. Ważne jest zatem, by przystawkę przygotować, jak już wszyscy siedzą przy stole, nigdy wcześniej. 
Możemy być pewni, że maleńkie porcje oraz pikanteria dania sprawi, iż wszystkim jeszcze bardziej kiszki marsza zagrają i z niecierpliwością będą oczekiwać głównej atrakcji wieczoru... ;)

piątek, 15 czerwca 2012

Makaron Casarecce z kalmarami i papryką


Kuchnia włoska uchodzi za jedną z najprostszych na świecie. I jest w tym sporo racji. Połączenie makaronu  z odrobiną oliwy, czosnkiem i bazylią, chyba nigdzie na świecie nie smakuje tak wybornie, jak w słonecznej Italii. Już same nazwy włoskich dań i deserów sprawiają, że ciężko powstrzymać apetyt – burrida, torta marinara, fritto misto di pesce, ciambellone, czy tiramisu. I choć polskie miasta przepełnione są włoskimi restauracjami, a sami Polacy lubią pastę, nasza znajomość włoskich dań kończy się zazwyczaj na spaghetti, lasagne i pizzy, oczywiście. Dlatego dziś przepis na potrawę z regionu Wenecja Euganejska, które słynie z frutti di mare.  
Do jego wykonania potrzebujemy makaronu Casarecce, który po przetłumaczeniu oznacza „domowej roboty”. Swoim kształtem przypomina wąską, skręconą rurkę i jest dostępny w większości supermarketów. 

Pozostałe składniki: 3 papryki (różne kolory), 2 cebulki, 10-12 pomidorów koktajlowych, czosnek, cytryna, pierścienie kalmarów PESCANOVA (pół opakowania)

Marynata: 3-4 łyżki oliwy z oliwek, 1 łyżka octu winnego, sól i pieprz do smaku, szczypta ulubionych ziół, 2 posiekane ząbki czosnku


Składniki marynaty mieszamy ze sobą, wkładamy do niej krążki rozmrożonych kalmarów, przykrywamy plasterkami cytryny i odstawiamy do lodówki na minimum godzinę. Po tym czasie, papryki kroimy w grubą kostkę, posypujemy solą i pieprzem. Pomidorki koktajlowe kroimy w ćwiartki. Na rozgrzanej oliwie szklimy drobno pokrojoną cebulkę z dwoma ząbkami posiekanego czosnku. Następnie dodajemy pokrojone w ćwiartki pomidorki koktajlowe, a po 3-4 minutach dokładamy paprykę i smażymy, aż będzie miękka. W międzyczasie gotujemy makaron Casarecce, według przepisu na opakowaniu (maksymalnie 7 minut). Na końcu smażymy kalmary, aż się zarumienią. Podajemy je na makaronie, w towarzystwie warzyw.




piątek, 25 maja 2012

Hiszpańska zupa z kalmarami

Gdy przychodzi wiosna i cieplejsza pogoda, większość z nas odczuwa mniejszy apetyt niż zwykle. Coraz częściej więc decydujemy się na proste i lekkie potrawy, które z powodzeniem zastępują typowe, dwudaniowe obiady. Ich dodatkowym plusem jest radość z ograniczenia czasu spędzanego w kuchni. Idealnie nadają się do tego grillowane warzywa, sałatki lub ryby, które wypierają ciężkie potrawy mięsne, a ich przygotowanie jest szybkie. Dobrym pomysłem są też bogate w składniki odżywcze zupy. I nie mam na myśli tradycyjnych jarzynówek, ale gęste i aromatyczne dania rodem z kuchni śródziemnomorskiej, które podajemy w głębokich talerzach. Jeśli więc ktoś z Was kojarzy zupy wyłącznie z okresem jesienno-zimowym, warto wypróbować coś nowego i zmienić swoje nastawienie. Tym razem hiszpańska zupa z kalmarami, pomidorami i papryką, którą bardzo często można spotkać w śródziemnomorskich kurortach. Do jej przygotowania można użyć także krewetek lub mieszkanki owoców morza.

Potrzebne składniki:
2 papryki
2 puszki krojonych pomidorów
200 – 250 ml bulionu rybnego lub warzywnego (wówczas dodajemy 3 łyżki sosu rybnego, 1 łyżkę sosu sojowego i 1 łyżkę oliwy)
pół szklanki wytrawnego wina
2 ząbki czosnku
pół opakowania mrożonych kalmarów Pescanova
5-6 młodych ziemniaków
ćwierć kostki masła

Przyprawy: sól, pieprz, słodka papryka, mielona kolendra, cukier, liść laurowy

W dużym garnku lub w głębokiej patelni roztapiamy masło, dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i posiekany czosnek, po czym dusimy przez 5 minut pod przykryciem. Następnie dodajemy 2-3 łyżeczki papryki i łyżeczkę kolendry, zwiększamy ogień i chwilę podsmażamy, aż woda wyparuje. Dolewamy wino i bulion, wrzucamy liść laurowy, 2 szczypty cukru i doprowadzamy do wrzenia. Po zmniejszeniu ognia dodajemy pomidory, sól i pieprz do smaku i dusimy ok. 15 minut. Ostatnim krokiem jest połączenie zupy z pokrojonymi w kostkę ziemniakami i krążkami kalmarów. Gotujemy całość przez 30 minut.

Miłośnicy ciekawych smaków mogą na ostatnie 2 minuty gotowania dodać garść suszonej żurawiny.

wtorek, 8 maja 2012

Owoce morza z makaronem ryżowym

Lubię potrawy, które łączą w sobie dwie istotne cechy - są niekłopotliwe w przygotowaniu (czytaj: niepracochłonne i możliwe do przyrządzenia po po przyjściu z pracy), będąc jednocześnie efektownymi (czyli takimi, których nie powstydzilibyśmy się zrobić komuś bliskiemu sercu na przykład podczas kuchennej randki ;)). Ostatnio chodzą za mną klimaty orientalne, stąd znów zaczerpnęłam ze smaków Dalekiego Wschodu.


Składniki:
-opakowanie krewetek od Pescanovy
-opakowanie kalmarów również od Pescanovy
-pół opakowania makaronu ryżowego cienkiego
- 1 mała cukinia
- 1 średnia marchew
- 4 ząbki czosnku
- 1/3 średniego pora
- nieco sosu sojowo-grzybowego
- kilka grzybków Mun


Cukinię, marchewkę i grzybki kroimy w słupki. Por siekamy na cienkie plastry. Czosnek miażdżymy lub siekamy drobno. To wszystko podsmażamy na oleju w woku. Gdy całość będzie lekko zblanszowana, lecz wciąż chrupiąca (kwestia minut), przekładamy do miseczki.
Rozmrożone owoce morza delikatnie solimy i pieprzymy, a następnie smażymy 2 minuty na rozgrzanym oleju. Łączymy z warzywami, skrapiamy całość sosem sojowo-grzybowym.

Makaron ryżowy przygotowujemy wedle zaleceń na opakowaniu - zazwyczaj należy go po prostu zanurzyć na minutę we wrzątku.

Łączymy makaron z farszem z warzyw i owoców morza. Podajemy w miseczkach. Proste i naprawdę smakowite!

wtorek, 17 kwietnia 2012

Kanapka z kalmarami i majonezem czosnkowym

Moja praca pozwala mi niekiedy na pozostanie w domu i zdalne wypełnianie mych zawodowych obowiązków. Taki dzień zawsze jest okazją po pospania chwilę dłużej oraz do skonsumowania śniadania w nieco innej, niż ta codzienna, odsłonie. Wiadomo, gdy zamierzamy widzieć się z ludźmi, sporządzamy śniadanie unikając kontrowersyjnych aromatów. Cóż nam z tego, że twaróg ze szczypiorkiem i rzodkiewką smakuje tak wybornie, jeśli później odczujemy kłopotliwy dyskomfort przy byle drobnej konwersacji? Takie atrakcje smakowe warto pozostawić sobie na weekend lub... dzień taki jak dziś.

Mój dzisiejszy sandwich nie przeszedłby, gdybym była dziś w biurze. Ale na domowo - jak najbardziej!:)


Składniki:
- świeżutka bułka pszenna z sezamem
- ulubiony majonez
- ząbek czosnku
- kilka kalmarów w cieście od Pescanovy
- dojrzały czerwony pomidor
- garść rukoli
- świeżo zmielony czarny pieprz

Wyciągamy z paczki kilka kalmarów. Rozgrzewamy olej na małej patelni i smażymy je chwilę. Odstawiamy na ręcznik papierowy, by nadmiar tłuszczu wchłonął się.
Przeciskamy czosnek przez praskę, łączymy z łyżką majonezu. Myjemy liście rukoli i pomidora. Pomidor kroimy na plastry.
Bułkę przekrawamy na połówki, smarujemy wewnątrz majonezem czosnkowym. Układamy warzywa i krążki kalmara. Pieprzymy. Możemy też delikatnie skropić sokiem z cytryny.
Udanego dnia! :)

piątek, 24 lutego 2012

Poszerzanie kulinarnych horyzontów

Podobno Polakom przejadły się już ziemniaki z kotletem i surówką oraz rosół. Coraz częściej słychać głosy, że śmielej eksperymentujemy z kuchniami świata, porzucając nieskomplikowane kulinarnie Włochy, czy Meksyk, na rzecz kuchni francuskiej, tajskiej, albo japońskiej. Obie wymagają nieco więcej zaangażowania, ale opanowanie podstaw daje gwarancję efektownych i smacznych potraw, które dają wiele satysfakcji nam i zachwycają naszych gości.

Ścieżki, którymi zaczynamy dość pewnie podążać we własnych kuchniach, mają ze sobą wiele wspólnego. Po pierwsze, na mniejszą skalę wykorzystujemy czerwone mięso, uczymy się wydobywać niepowtarzalny smak owoców morza i korzystamy z ciekawych dodatków, które jeszcze niedawno nie były dostępne na sklepowych półkach. Wystarczy wymienić mleko kokosowe, trawę cytrynową, czy aromatyczne przyprawy, zastępujące tradycyjne połączenie soli, pieprzu i papryki. Nie wspominając o dodatkach do sushi!

Jednak, aby móc cieszyć się smakiem nieco bardziej wyrafinowanych potraw, na przykład z dodatkiem krewetek, czy ośmiornic, trzeba wiedzieć, jak je kupować. Jak wiadomo, owoce morza dostępne w naszym kraju są importowane. Jeśli dokonujemy zakupów w supermarketach, co ma swoje niekwestionowane plusy, jak dostęp do mniej popularnych małż, czy kalmarów, warto dowiedzieć się, kiedy są dostawy. Gdy już uzyskamy tę wiedzę, ze spokojem możemy zaplanować większe zakupy w dniu, gdy dary morza trafiają do zamrażarek.

Świeże owoce morza są w Polsce trudno dostępne, ale jeśli już uda nam się takie nabyć, najlepiej przygotować je w tym samym dniu. Jednak uwaga na naciągaczy! Na przykład krewetki nadają się do zjedzenia zaledwie 24 godziny od złowienia, więc nie ma szans, aby dotarły do naszego kraju w tym czasie. Nie warto wierzyć sprzedawcom, którzy zapewniają nas, że jest inaczej!

Jeśli więc nie posiada się odpowiedniego doświadczenia w nabywaniu owoców morza, najbezpieczniej jest wybierać morskie smakołyki w wersji mrożonej. Włączenie ich do codziennej diety to ogromne urozmaicenie i pewny sposób na oczarowanie gości podczas wspólnej kolacji.

___________
photos from: zastavki.com, freshfreshseafood.com