Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekkie potrawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekkie potrawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 kwietnia 2012

Zdrowa i smaczna ryba, czyli jaka?

Mówi się, że ryby nie tylko chronią przed wieloma chorobami, ale też przedłużają młodość. Coś w tym musi być, bo kuchnie, które w głównej mierze opierają się na białym mięsie, uznawane są za najzdrowsze. Według dietetyków, ryby powinny trafiać na nasze stoły przynajmniej dwa razy w tygodniu, szczególnie te morskie. Dlaczego? Ponieważ są nasycone w zdrowe i niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu kwasy tłuszczowe oraz stanowią cenne źródło witamin i składników mineralnych. Warto więc wybierać chude ryby słonowodne lub małe, słodkowodne. Jak je przyrządzać, aby zachować ich lekkostrawne właściwości?

Jednym z najzdrowszych sposób jest przygotowywanie ich na parze lub gotowanie. Wbrew pozorom, ryby przygotowywane w ten sposób są bardzo smaczne, szczególnie jeśli do gotowania użyjemy aromatycznych wywarów warzywnych, z kompozycją ulubionych ziół i dodatkiem soku z limonki. Jakie przyprawy najbardziej służą daniom rybnym? Idealnie pasuje do nich czosnek, kolendra, estragon, tymianek i rozmaryn oraz koperek i natka pietruszki. Dania z rybami gotowanymi najlepiej jest podawać w duecie z gorącymi lub zimnymi sosami. Sprawdzonym sposobem na przyrządzenie pysznego i zdrowego dania rybnego, jest duszenie. Oczywiście w towarzystwie warzyw, które podczas wspólnego dochodzenia na delikatnym ogniu, nadają rybie wyjątkowego smaku. Osoby, które dbają o linię i unikają ryb smażonych lub panierowanych w głębokim tłuszczu, mogą zdecydować się na pieczenie ryby w całości lub grillowanie. Ważne, aby użyć do tego folii aluminiowej, aby ryba nie stała się sucha. W tym wypadku idealnie sprawdzą się dodatki w postaci papryki lub pieczarek.

Niezależnie od tego, jaką metodą przyrządzimy rybę, można ją podawać na ciepło, ale warto pamiętać, że równie znakomicie smakuje na zimno. W tym drugim wypadku, warto serwować ją z dipem– na przykład kaparowym lub musztardowym. Zanim zdecydujemy się na nieco szersze wprowadzenie ryb do swojego jadłospisu, należy zapamiętać, że ten cenny składnik diety jest produktem nietrwałym. Jeśli wybierzemy więc ryby świeże, najlepiej spożyć je w dniu zakupu, lub przechowywać w lodówce nie dłużej niż przez 24 godziny. Wybierając ryby mrożone, zawsze należy pakować je w torbę termiczną, ponieważ ulegają szybkiemu rozmrożeniu, a ponowne zamrażanie grozi niebezpiecznym zatruciem pokarmowym.

_______________
photos from: we heart it, deepseawaters.com

czwartek, 5 kwietnia 2012

Owoce morza w walce o piękną sylwetkę

Wiosna nastraja nas dwojako - z jednej strony jesteśmy zachwyceni dłuższym dniem, większą ilością promieni słonecznych, których tak bardzo spragniony jest nasz organizm, cieszy nas fakt, że wyjście na spacer nie oznacza nakładania na siebie piętnastu warstw, że jest cieplej, jaśniej, lżej... Z drugiej jednak strony wszystkie te warstwy - koszule, swetry, szale skutecznie odgradzały nas od refleksji na temat naszego ciała. Teraz, pozbywając się ich, z konsternacją stwierdzamy, że zimowy czas odcisnął swe piętno na naszej sylwetce i nie jest to piętno pozytywne.

Jak bardzo nie dbalibyśmy o dietę - trudno nie nabyć kilku nadprogramowych kilogramów w okresie zimowym, albowiem zapotrzebowanie na kalorie jest wtedy niewspółmiernie większe niż latem. Ochota na jedzenie jednak nie zawsze idzie w parze z realnymi potrzebami naszego organizmu i tak wiosną zastajemy się nieco większymi.
Cóż, ja również mam ten problem.
Jestem jednak zdecydowaną przeciwniczką wszelkich głodówek oraz źle zbilansowanych diet (których nie brakuje pośród tych, które mają nas szybko - lecz czy skutecznie? - odchudzić).
Dlaczego to nie działa?
Bo zdrowe i efektywne odchudzanie musi potrwać. A nikt z nas nie ma na tyle żelaznej woli, by zdzierżyć restrykcyjny post miesiącami. Nie wspominając już o tym, jak bardzo negatywnie mogą się takie eksperymenty odbić na naszym zdrowiu.

Co to znaczy - dobrze zbilansowana dieta, która ma za zadanie pozbawić nas niechcianych kilogramów? To taka dieta, w której znajdą się wszelkie niezbędne naszemu organizmowi składniki odżywcze, lecz jednocześnie bazująca na daniach niskokalorycznych - nieobfitych w tłuszcze, cukier i węglowodany. Rozejrzyjmy się i zastanówmy - które ze znanych nam narodowości cechuje ładna, szczupła sylwetka, dowiedzmy się jak najwięcej o ich kuchni i nawykach żywieniowych, a następnie - czerpmy z tej wiedzy garściami!

Czy wiecie, że Francuzki to jedne ze szczuplejszych w Europie kobiet? Jak to możliwe, skoro to nigdzie indziej, jak we Francji pochłania się tłuste croissanty, sery pleśniowe i białe pszenne bagietki? To wszystko prawda, jednak trzeba też nam wiedzieć, że francuskie nawyki żywieniowe przeciwdziałają nabywaniu otyłości przez częste zasiadanie do stołu. Francuzi jedzą niewielkie porcje do pięciu razy dziennie. Poza tym ich dieta to nie tylko kaloryczne bomby wymienione wyżej - francuska kuchnia bogata jest w owoce, warzywa i wreszcie - ryby oraz owoce morza!
Jedna jaskółka wiosny nie czyni - możecie powiedzieć, pójdźmy zatem dalej. Czyż mieszkanki basenu Morza Śródziemnego nie zachwycają nienagannymi figurami?
Menu diety śródziemnomorskiej jest bogate w produkty, poprawiające odporność organizmu, a także pozwalające trwale schudnąć. Dzięki lekkim posiłkom warzywnym, owocowym oraz bazującym na dobrach wyłowionych z morza młode Greczynki, Włoszki czy Hiszpanki utrzymują szczupłą sylwetkę. Owoce morza i ryby morskie ułatwiają spalanie kalorii, a dodatkowo wszystkie posiłki doprawiane są świeżymi ziołami i czosnkiem, co reguluje i przyśpiesza metabolizm.
Kolejną nacją, która zachwyca szczupłym ciałem, są Ska
ndynawowie. To nie przypadek, że ich dieta również bazuje na rybach i owocach morza
Tajemnica nienagannej sylwetki mieszkanek krainy wikingów tkwi w stymulowaniu metabolizmu. W ich diecie znajduje się dużo cennych kwasów tłuszczowych omega, które natychmiast pobudzają przemianę materii.
Podobnie rzecz się miewa w przypadku pań z Dalekiego Wschodu.
Ich codzienne menu działa jak kuracja oczyszczająca. Sekret diety azjatyckiej kryje się w ryżu, warzywach, przetworach sojowych oraz - co już nas wcale nie dziwi - rybach. Produkty te dodając energii oraz wzmacniając mięśnie, jednocześnie ułatwiają usuwanie toksyn z przewodu pokarmowego, co oczywiście naturalnie wspomaga utrzymanie pożądanej wagi.
Gdybym miała obrać jedną dietę, bazującą na kulinariach danej nacji, myślę, że byłyby to klimaty właśnie azjatyckie. Nie wiem, jak Wy, ale ja dziś zaczynam. Może nie od sushi, bo dziś nie bardzo mam czas na klecenie uroczych japońskich roladek, ale na dobry początek może jakąś aromatyczną potrawkę z woka? :)

wtorek, 27 marca 2012

Kolorowa sałatka z surimi

Kolory odgrywają w kuchni niebagatelną rolę - wszak jedząc nie poprzestajemy na kolekcjonowaniu doznań smakowych i węchowych, jemy również oczami. Dlatego bardzo istotne jest, jak dana potrawa zostanie podana, ale także - jak sama w sobie prezentuje się kolorystycznie.
Sałatka, którą dziś przyrządziłam na kolację łączy w sobie kilka istotnych w kulinariach zalet - jest prosta, jest smaczna i jest piękna w swej barwnej różnorodności.



Składniki dla 3-4 osób:

- opakowanie surimi od Pescanovy
- świeży brokuł
- pół puszki kukurydzy
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki majonezu
- nieco soku z cytryny
- odrobina startej skórki cytrynowej
- świeżo zmielony czarny pieprz


Surimi wyciągamy odpowiednio wcześnie z zamrażalnika, by rozmroziło się. Brokuł gotujemy w całości bardzo krótko (2-3 minuty), tak by był al dente. Nie pozbywajmy się pochopnie jego nóżki, czyli głąba. Według mnie stanowi on najsmaczniejszą część warzywa, dlatego odcinam jedynie jego końcówkę. Odsączamy kukurydzę. Przeciskamy przez praskę czosnek.

Gotowe, rozmrożone surimi rozdzielamy palcami na pasma. Wrzucamy do miski, podobnie postępujemy z brokułem - nie potrzebujemy noża, by rozdrobnić go. Mieszamy paseczki surimi, kawałki brokuła, kukurydzę oraz zmiażdżony czosnek. Dodajemy majonez, nieco soku z cytryny, ścieramy odrobinę skórki. Pieprzymy do smaku.

Podajemy ze świeżym, pszennym pieczywem.


wtorek, 28 lutego 2012

Miruna zapieczona z pomidorami

Rybka lubi pływać - zwykł mawiać mój dziadek z przebiegłym uśmiechem, gdy podczas wigilii Bożego Narodzenia uchylał barek pełen rozmaitych procentowych zapasów. Zgadzam się w całej rozciągłości z dziadkiem - rybka bardzo lubi mokre towarzystwo, lecz tym razem mam na myśli pyszny pomidorowo-ziołowy sos.
Dziś na obiad podałam mirunę. Jest doskonała - zwarta i jędrna, a przy tym, po odpowiednim przyrządzeniu rozpływa się w ustach.


Składniki:
- opakowanie miruny od Pescanovy
- puszka pomidorów bez skórki
- 2 ząbki czosnku
- kilka gałązek natki pietruchy
- tymianek świeży lub suszony
- kilka kulek kolendry
- oliwa z oliwek
- sól, świeżo zmielony pieprz


Rzecz jest prosta, w sam raz na szybką akcję kuchenną po przyjściu z pracy, o ile pamiętaliśmy, by wyjąć rybę z zamrażalnika przed wyjściem, rano. Teraz płuczemy płaty ryby i osuszamy ręcznikiem papierowym. Solimy i pieprzymy.
Naczynie żaroodporne skrapiamy oliwą. Kładziemy rybę. Siekamy zieleninę i czosnek. Tłuczemy w moździerzu kolendrę. To wszystko układamy na rybie a następnie zalewamy całość pomidorami. W drugim naczyniu możemy zapiec ziemniaki. Zawsze staram się wykorzystać rozgrzany piekarnik jeszcze do innych rzeczy, które pieczone smakują lepiej niż z wody.
Ziemniaki obieram, myję, tnę na półcentymetrowe plasterki. W drugim naczyniu leję na dno nieco oliwy. Układam półplasterki ziemniaków, solę, oprószam oregano.
Pamiętajmy by na początku rozgrzać piekarnik do 200st. C.
Wkładamy najpierw naczynie z ziemniakami, a gdy zauważymy, że nieco zarumieniły się, wkładamy również drugie - z rybą. Całość przyrządzania potrawy trwa około pół godziny, a pieczenie nie więcej niż kwadrans. Smaczny i szybki obiad z dobroczynnymi kwasami Omega na wygłodniałego po dniu pracy intelektu ;).

wtorek, 21 lutego 2012

Kotleciki z surimi

Paluszki surimi są niezwykle uniwersalne jeśli chodzi o zastosowania kulinarne. Nierzadko zajadam się nimi saute - bez żadnych dodatków, po prostu pałaszuję na drugie śniadanie siedząc przed służbowym komputerem. Są doskonałe w sałatkach, w pastach podawanych do kanapek oraz jako element ciepłych dań.
Dziś właśnie postanowiłam wykorzystać je w ostatniej wersji - jako danie główne na obiad.


Składniki dla 3 osób:
- opakowanie paluszków surimi od Pescanovy
- 2 duże jaja lub 3 mniejsze
- szklanka otrębów pszennych lub owsianych
- pęczek szczypiorku
- kilka gałązek natki pietruchy
- świeżo zmielony czarny pieprz
- szczypta soli
- olej najlepiej rzepakowy

jako dodatek:
- kilka ziemniaków
- płatek masła
- koper
- pomidorki koktajlowe lub daktylowe
- kiełki rzodkiewki lub lucerny

Paluszki rozmrażamy, a następnie władamy do płytkiej miski (w takiej łatwiej mieszać dłonią, a uważam, że nie ma bardziej precyzyjnego mieszania niż to ręczne:)). Rozbijamy surimi na włókna palcami. Wbijamy jajka, wsypujemy połowę otrębów, solimy, pieprzymy. Siekamy zieleninę dość drobno i wrzucamy do farszu.
Wszystko dobrze mieszamy, a następnie formujemy owalne lub kuliste pulpety, obtaczamy w pozostałej części otrębów. Rozgrzewamy olej i smażymy nasze kotleciki przez kilka minut na niedużym ogniu.
Równolegle gotujemy ziemniaki, siekamy koperek, myjemy pomidorki.


Ziemniaki podajemy z płatkiem roztapiającego się masła i oprószone koprem, a warzywa w dowolnej opcji. Kotleciki surimi smakują wybornie same w sobie, ale w takim towarzystwie stanowią naprawdę doskonałe danie.

piątek, 10 lutego 2012

Przed Walentynkami: koktajl z krewetek

Wspominałam ostatnio, że krewetki, jak i inne owoce morza, to nie lada afrodyzjak. Dodatkową zaletą tych małych i zaróżowionych skorupiaków jest fakt, że możne je w bardzo łatwy i szybki sposób przygotować. Również możliwości serwowania są praktycznie nieograniczone. Dziś bardzo efektowny pomysł na koktajl z krewetek dla ukochanego lub ukochanej, z dodatkiem aksamitnego sosu.

Składniki:

1 opakowanie krewetek mrożonych Pescanova (będzie idealne dla dwóch osób)
1 czerwony grejpfrut
1 avocado
1 cytryna
rukola i inne sałaty

Sos:
150ml majonezu (domowego lub kupnego)
1 łyżka keczupu
1 łyżka soku wyciśniętego z cytryny
1 łyżka brandy
kilka kropki sosu tabasco

W pierwszej kolejności przygotowujemy sos. Majonez łączymy z keczupem, brandy, sokiem z cytryny i Tabasco. Mieszamy energicznie, aż uzyskamy aksamitna konsystencję. Gotowy sos wstawiamy do lodówki.

Następnie, na dnie wysokiej szklanki układamy zieleninę: porwaną sałatę i rukolę. Kolejną warstwę stanowi grejpfrut, obrany z białych błon i podzielony na cząstki. Pokrojone avocado skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie straciło koloru i układamy jako kolejną warstwę. Na wierzch układamy kilka krewetek, całość polewamy przygotowanym wcześniej sosem. Zwieńczeniem dzieła jest udekorowanie brzegów naczynia krewetkami.

Mała podpowiedź dla miłośników bardziej lub mniej wyrafinowanego serwowania dań: koktajl będzie fantastycznie prezentował się w pękatym kieliszku do wina lub… w formie sałatki, podany na talerzu!

piątek, 6 stycznia 2012

Karnawałowa sałatka z surimi

Nadszedł czas szalonego karnawału, także w mojej kuchni! Ponieważ przyjaciele wiedzą, że mój dom jest zawsze dla nich otwarty (szczególnie w czasie długich weekendów!), dość często zdarzają się niezapowiedziane wizyty. Dlatego zawsze jestem przygotowana do zrobienia szybkiego i efektownego dania.

Większość z nas odczuwa jeszcze świąteczny przesyt, spowodowany rozkosznemu folgowaniu własnemu podniebieniu. Stąd moja lekka propozycja na karnawałową sałatkę z surimi.

Składniki na 6 osób:
opakowanie paluszków surimi 250g
śledzie korzenne 250g (można kupić gotowe)
2 awokado
2 średnie cebulki
pół opakowania selera naciowego
opcjonalny dodatek: szczypiorek
oliwa z oliwek
limonka lub cytryna

Surimi odpakowujemy z papierków ochronnych i kroimy w cienkie plasterki. Płaty śledzia kroimy w poprzeczne paseczki. Dojrzałe awokado obieramy ze skórki palcami (najsmaczniejsze jest wtedy, gdy skórka odchodzi delikatnie i od spodu wygląda jak aksamit) i kroimy w podłużne paski. Cebulę szatkujemy lub kroimy w drobną kostkę. Umyty seler naciowy kroimy w pół-księżyce.

Jeśli jesteście estetami, polecam moją ulubioną kompozycję tej sałatki:

Na talerzu rozsypujemy pokrojony seler naciowy (dwie-trzy garście na osobę) i pełną łyżkę cebuli. Na środku robimy wgłębienie – ja stawiam odwrócony kieliszek, który sprawia, że środek talerza pozostaje pusty. Wokół wgłębienia (lub kieliszka, jak kto woli) układamy paski awokado i paseczki śledzia. Następnie usuwamy kieliszek i w powstałe wgłębienie wrzucamy garść pokrojonych surimi. Jeśli lubicie ostrzejszy smak, całość posypcie pokrojonym szczypiorkiem. Jeszcze tylko odrobina oliwy z oliwek i soku z limonki, dla podkreślenia smaku i po to, żeby awokado nie zmieniło koloru. Sól nie jest potrzebna, ponieważ śledzie są wystarczająco słone.

Jeśli wolicie, gdy wszystko jest ze sobą zmieszane w misce, żaden problem! Wystarczy zostawić kilka plasterków surimi i awokado, żeby udekorować jej zwieńczenie. Do tej sałatki polecam lekko schłodzone białe wino musujące. W końcu jest karnawał!

Wszystkiego smacznego w Nowym Roku!:)